Dlaczego wycięto klon przy konińskiej synagodze? Miasto wyjaśnia decyzję

Klon zwyczajny zniknął z otoczenia konińskiej synagogi. W mieście rozgorzała dyskusja na temat wycinania starych drzew.
Tuż przed niedzielnym spotkaniem dotyczącym wierzby na Placu Zamkowym, ale też ochrony i pielęgnacji drzew w mieście, okazało się, że niedawno wycięty został klon przed synagogą. Portal LM.pl zwrócił się z pytaniem o to drzewo do konińskiego magistratu. Aneta Wanjas, rzecznik prezydenta Konina, podkreśla, że w opinii dendrologa klon zwyczajny był zaatakowany przez grzyby rozkładające drewno (owocniki huby na pniu świadczyły o zaawansowanym stopniu rozkładu części pnia drzewa) i pochylony w kierunku budynku, przez co stwarzał zagrożenie zarówno dla ludzi, jak i samego zabytku.
– Istniało zagrożenie, że przy silniejszym wietrze drzewo mogło się złamać i przewrócić, a przy jego kondycji i osłabieniu gałęzie szczególnie były podatne na złamania, przez co stwarzały zagrożenie dla ludzi i przejeżdżających samochodów. Można było wykonać radykalne zredukowanie korony drzewa, co zmniejszyłoby jego opór przed wiatrem, ale postępująca zgnilizna wewnętrzna pnia wciąż je osłabiała, czego skutkiem mogło być nagłe rozłamanie – informuje Aneta Wanjas. – Na drzewie oraz w jego pobliżu nie stwierdzono chronionych gatunków roślin i zwierząt – dodaje.
Przypominamy, że w sprawie ochrony drzew w Koninie powstała petycja, którą można podpisać online. Jest ona dostępna TUTAJ.
Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!






