Ducati najszybsze, ale wygrali wszyscy. Emocje na lotnisku w Kazimierzu Biskupim

Ryk silników, oklaski i jeden cel – pomoc dla Marysi. Wielki Wyścig, który w sobotę przyciągnął tłumy na lotnisko w Kazimierzu Biskupim, przejdzie do historii jako jedno z najbardziej widowiskowych i nietypowych wydarzeń charytatywnych w regionie. I wszystko wskazuje na to, że także jedno z pierwszych takich w Polsce.
Kulminacyjnym momentem dnia był pojedynek maszyn i ludzi z zupełnie różnych światów. Na starcie stanęły motocykle Ducati, samochody – w tym Bentley i elektryczna Tesla – samolot Cessna oraz… biegacze. Emocje sięgnęły zenitu, gdy ruszył Wielki Wyścig, mający rozstrzygnąć odwieczny spór: co jest naprawdę najszybsze?
Najlepsze okazały się motocykle – pierwsze dwa miejsca zajęły Ducati. Na trzecim miejscu finiszował Bentley, czwarta była Tesla, piąta Cessna, a stawkę zamknęli biegacze, którzy – choć bez szans na zwycięstwo – zebrali ogromne brawa publiczności.
Choć wyścig był gwoździem programu, całe wydarzenie miało znacznie szerszy wymiar. Już od rana trwał rajd rowerowy „Kręcimy Kilometry dla Marysi Adamczyk”, a od popołudnia lotnisko zamieniło się w tętniące życiem miasteczko pełne atrakcji. Były pokazy motolotni, klasyczne samochody, motocykle, widowiskowy drag racing, a także licytacje charytatywne i strefa moto.Na najmłodszych czekały pokazy strażackie, warsztaty ratownictwa, dmuchańce i animacje. Nie zabrakło też food trucków i piknikowej atmosfery, której sprzyjała słoneczna pogoda.Najważniejszy był jednak cel.
Cały dochód z wydarzenia przeznaczono na leczenie i rehabilitację Marysi Adamczyk. Dziewczynka jest po udarze, choruje na neurofibromatozę (NF1) i wymaga stałej, kosztownej opieki specjalistycznej.To był dzień pełen adrenaliny, ale też ogromnej solidarności. Bo choć ktoś musiał wygrać, w rzeczywistości zwyciężyło coś znacznie ważniejszego – wspólne pomaganie.





























































