„Ja na tę chwilę długów żadnych nie mam”. Miasto zaprzecza słowom prezeski fundacji

Nie milkną echa ostatniej publikacji portalu LM.pl dotyczącej Fundacji Sercem Przyprawiona. Choć prezeska organizacji publicznie zapewnia, że fundacja nie ma żadnych długów wobec miasta, stanowisko Urzędu Miejskiego w Koninie wskazuje na istniejące zaległości i trwający spór o bezumowne zajmowanie lokalu.
Po naszej publikacji z 14 stycznia br. głos zabrała Marta Glanc, prezeska Fundacji Sercem Przyprawiona. Odniosła się do sprawy w transmisji na żywo w mediach społecznościowych, gdzie zakwestionowała podaną przez portal LM.pl informację o zaległościach wobec miasta.
– Jeżeli chodzi o artykuł z LM.pl, no to ja na tę chwilę tam długów żadnych nie mam
– oświadczyła Marta Glanc. Sugerowała również, że istniała możliwość przedłużenia umowy najmu lokalu przy 3 Maja, a fundacja była skłonna uregulować dług choćby poprzez prace społeczne:
– Byłam w urzędzie… Mogłam przedłużyć umowę. Ugody chcieliśmy nawet odpracować w ramach społecznych. Tylko… nie było jak napisać pisma…
– stwierdziła prezeska fundacji (pisownia oryginalna).
Zaległości finansowe: miejskie wyliczenia przeczą słowom prezeski
Portal LM.pl zwrócił się do Urzędu Miejskiego w Koninie o odniesienie się do tych wypowiedzi. Z otrzymanej odpowiedzi wynika, że fundacja wciąż posiada zaległości za korzystanie z miejskiego lokalu. Według informacji zarządcy budynku (PGKiM Konin) na 16 stycznia tego roku widnieją bieżące zaległości w wysokości 758,97 zł (przy miesięcznych opłatach rzędu 288,37 zł), a do tego doszły odsetki naliczone na koniec 2025 r. w kwocie 23,55 zł (plus dalsze odsetki naliczane do dnia zapłaty). Jest to kwota, której fundacja nie uregulowała za okres, gdy po wygaśnięciu umowy nadal korzystała z lokalu bezumownie.
Ponadto magistrat przypomina, że pozostaje kwestia wcześniejszego długu. Fundacja Sercem Przyprawiona ma zaległości wobec miasta, orzeczone prawomocnymi wyrokami sądowymi (z tytułu poprzedniego korzystania z lokalu), na łączną sumę 10 999,59 zł plus odsetki – ten dług, jak pisaliśmy, został wcześniej uznany za nieściągalny.
Brak ugody i możliwości odpracowania długu
Urząd Miasta zdementował także sugestie, jakoby fundacja proponowała odpracowanie należności czy zawarcie kolejnej ugody ratalnej. Magistrat informuje, że fundacja nie zgłaszała w jakiejkolwiek formie chęci spłaty zadłużenia w formie świadczenia niepieniężnego (czyli poprzez prace społeczne). Co więcej, obowiązujące przepisy uniemożliwiają takie rozwiązanie w tym przypadku – zgodnie z nimi opcja odpracowania długu dotyczy jedynie osób fizycznych zajmujących lokale mieszkalne. Fundacja jako najemca lokalu użytkowego nie kwalifikowałaby się zatem do takiego programu.
Przypomniano również, że w przeszłości podejmowano już próby polubownego rozwiązania kwestii zadłużenia fundacji. W latach 2023 i 2024 zawierano z organizacją ugody na ratalną spłatę długu, jednak za każdym razem fundacja nie wywiązywała się z ustalonych w nich płatności, co skutkowało rozwiązaniem tych umów. Z tego powodu miasto nie proponowało ponownie takiej formy spłaty – przy czym sama fundacja również nie wystąpiła ponownie z wnioskiem o ugodę.
Spóźniony wniosek i odmowa przedłużenia umowy
W stanowisku Urzędu Miasta odniesiono się także do kwestii ewentualnego przedłużenia umowy użyczenia lokalu przy ul. 3 Maja 43. Zgodnie z zapisami ostatniej umowy, aby kontynuować najem, fundacja powinna była złożyć wniosek o zawarcie kolejnej umowy co najmniej trzy miesiące przed upływem okresu obowiązywania, czyli do końca lutego 2025 roku. Fundacja nie dopełniła tego obowiązku – złożyła wniosek o przedłużenie dopiero w lipcu 2025 r., gdy poprzednia umowa już wygasła.
W międzyczasie, po wygaśnięciu umowy 31 maja 2025 r., miasto wezwało organizację do wydania (opuszczenia) lokalu. Pierwsze wezwanie, datowane na 16 czerwca 2025 r., zostało odebrane przez fundację 20 czerwca 2025 r., lecz lokal nie został zwrócony zarządcy. Wobec braku reakcji wysłano ostateczne wezwanie do zdania lokalu w dniu 7 lipca 2025 r. – jak przekazuje magistrat, tej korespondencji fundacja już nie odebrała.
Mimo to w lipcu 2025 r. Fundacja Sercem Przyprawiona wystąpiła z formalnym wnioskiem o ponowne udostępnienie (użyczenie) miejskiego lokalu. Miasto odmówiło zawarcia nowej umowy, powołując się m.in. na fakt wygaśnięcia poprzedniej umowy oraz istniejące na lokalu zaległości. Pismem z dnia 31 lipca 2025 r. urząd ponownie wezwał fundację do zdania lokalu, podtrzymując decyzję o nieprzedłużeniu najmu – to pismo również pozostało niepodjęte przez adresata. Następnie, 12 sierpnia 2025 r., fundacja ponowiła prośbę o przedłużenie umowy, na co ponownie otrzymała odpowiedź odmowną (podtrzymującą poprzednie stanowisko). Także i tej korespondencji fundacja nie odebrała.
Władze Konina podkreślają, że zgoda na dalsze korzystanie z lokalu mogła być rozważona wyłącznie pod warunkiem uprzedniej spłaty zadłużenia (przy jednoczesnym zachowaniu wymaganego terminu złożenia wniosku). Ponieważ warunki te nie zostały spełnione, a dotychczasowe doświadczenia z realizacją ugód przez fundację były negatywne, magistrat nie widział podstaw do zawarcia kolejnej umowy użyczenia.
Lokal zajmowany bezprawnie – sprawa w sądzie o eksmisję
Od czerwca 2025 r. Fundacja Sercem Przyprawiona przebywa w lokalu bez tytułu prawnego, czyli bezumownie. Wobec braku dobrowolnego opuszczenia pomieszczeń zarządca lokalu (PGKiM Konin) skierował sprawę na drogę sądową. Pozew o eksmisję został złożony 14 sierpnia 2025 r. i obecnie procedura eksmisyjna jest w toku.
Warto zaznaczyć, że – według informacji Urzędu Miejskiego – od końca sierpnia 2025 r. fundacja nie podejmowała już żadnych działań w kierunku polubownego załatwienia sporu. Nie złożono żadnego kolejnego pisma w sprawie spłaty zadłużenia czy zawarcia nowej umowy, a przedstawiciele fundacji nie kontaktowali się również bezpośrednio (osobiście ani telefonicznie) z Wydziałem Spraw Lokalowych UM Konin w tych kwestiach.
W związku z niepokojącymi informacjami, jakie pojawiają się na temat fundacji w mediach społecznościowych, dotarliśmy do dokumentów i przeprowadziliśmy wiele rozmów. Jak już informowaliśmy, chcieliśmy, aby prezeska fundacji odniosła się do szeregu wątpliwości, zarzutów oraz niejasności dotyczących organizacji i prowadzonych przez nią działań. Niestety Marta Glanc, która w ubiegłym tygodniu pojawiła się w naszej redakcji z adwokatem, odmówiła wystąpienia przed kamerą. Zobowiązała się natomiast, że odpowie na nasze pytania mailowo do najbliższej środy.
Kolejnej publikacji na temat fundacji spodziewajcie się jeszcze w tym tygodniu.
Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!







