Jak komunikują się pszczoły? Niezwykły język tańca, zapachów i dźwięków ula

Pszczoły miodne uczą nas, że komunikacja nie musi opierać się na słowach, by była skuteczna. Ich system porozumiewania się to przykład fascynującej inteligencji zbiorowej, która opiera się na współpracy, zaufaniu i perfekcyjnej synchronizacji.
Na pierwszy rzut oka ul pszczeli wydaje się być ciemnym miejscem pełnym pszczelego chaosu. Zamieszkujące te ciemności dziesiątki tysięcy pszczół krążą w różnych kierunkach, wylatują i wracają z pola, przysiadają na plastrach miodu itd. A jednak w tym z pozoru nieuporządkowanym świecie panuje niezwykła harmonia i skuteczna organizacja. Kluczem do niej jest wyjątkowy sposób komunikacji pszczół miodnych – jednych z najbardziej społecznych owadów na naszej planecie. Mowa o tańcu!
Taniec pszczeli to najbardziej poznany sposób, w jaki pszczoły przekazują sobie informacje. Opisany, a dokładniej rzecz biorąc – odkryty – został w latach 40. XX wieku przez austriackiego biologa Karla von Frisha. Pan Karl otrzymał nawet za to Nagrodę Nobla. Ten „taniec” to złożony system ruchów, który umożliwia robotnicom przekazywanie informacji o lokalizacji źródeł pożywienia. Kiedy pszczoła zwiadowczyni wraca do ula po udanym locie, wykonuje charakterystyczny taniec na plastrze. Jeśli kwiaty znajdują się w pobliżu ula (do około 100 metrów), robotnica wykonuje taniec okrężny – zatacza koła, co oznacza, że pokarm jest blisko i inne pszczoły powinny szukać go w najbliższej okolicy. Jeśli jednak pożywienie znajduje się dalej, pszczoła prezentuje taniec wywijany. Podczas tego tańca porusza się po kształcie przypominającym ósemkę, w której prosty odcinek z energicznymi ruchami odwłoka wskazuje kierunek (względem słońca) i odległość do źródła nektaru czy pyłku.
Komunikacja pszczół nie ogranicza się jednak do tańca. Owady te intensywnie wykorzystują zapachy i feromony. Królowa, robotnice, a nawet larwy wydzielają specyficzne substancje chemiczne, które informują o ich stanie, roli lub potrzebach. Na przykład feromon królowej – pszczelarze mówią, że jest to „feromon mateczny” – jest nie tylko sygnałem jej obecności, ale też sposobem kontrolowania zachowania całej kolonii. Hamuje bowiem rozwój jajników u pszczół robotnic i zapewnia spójność społeczności. Gdy feromonu, a co za tym idzie – matki – w ulu zabraknie, pszczoły najpierw stają się bardziej hałaśliwe, buczą w ulu, a po kilku dniach zaczynają „produkcję nowej matki”. A jeśli nie mają z czego jej wyprodukować, tzn. brakuje młodych larw, same robotnice zaczynają składać jaja do komórek.
Pszczoły porozumiewają się także za pomocą dotyku i subtelnych wibracji, szczególnie we wspomnianych wyżej ciemnościach ula. Anteny, czyli czułki, odgrywają tu kluczową rolę – służą do przekazywania i odbierania sygnałów podczas kontaktu z innymi osobnikami. Przekazywanie nawzajem pokarmu nosi nazwę trofalaksji. W jej trakcie pszczoły przekazują sobie nie tylko nektar, pyłek czy mleczko pszczele, ale również informacje chemiczne zawarte w śladowych ilościach feromonów. W ten sposób możliwe jest szybkie rozprzestrzenianie się sygnałów dotyczących stanu zdrowia kolonii, obecności matki w rodzinie, dostępności pożywienia czy ewentualnych zagrożeń. Trofalaksja umożliwia także utrzymanie spójności społecznej – dzięki niej wszystkie pszczoły są „na bieżąco” z aktualną sytuacją w ulu. To coś w rodzaju żywego systemu informacyjnego, który działa równocześnie jako sposób odżywiania i komunikacji.
Ten subtelny, ale bardzo skuteczny mechanizm to kolejny dowód na to, jak złożone i inteligentne są zachowania społeczne pszczół miodnych – i jak dalece ich życie opiera się na ścisłej współpracy i nieustannym przekazywaniu informacji. Oprócz tańców, przekazywania pokarmu i feromonów, pszczoły miodne wykorzystują także dźwięki do komunikacji – szczególnie interesujące są tu odgłosy wydawane przez młode matki pszczele. Jeszcze zanim wygryzą się ze swoich mateczników, potrafią one wydawać charakterystyczne dźwięki, zwane titaniem – to coś w rodzaju krótkiego, wysokiego „tiiititititi”. Titanie pełni rolę ostrzeżenia dla innych matek – „jestem tutaj, zaraz się wykluję”. Po wyjściu z matecznika młoda matka może wydawać kolejne dźwięki, zwane kwakaniem – to niższy, bardziej gardłowy ton, przypominający „kwa”. Jest to sygnał prowokacyjny kierowany do innych królowych. W ten sposób matki lokalizują się nawzajem i dochodzi do walki, ponieważ – jak już wiemy – w ulu może pozostać tylko jedna królowa. Te akustyczne sygnały są więc elementem rywalizacji i kluczowym narzędziem w walce o władzę w ulu.
Ciekawym, choć mniej oczywistym sposobem komunikacji pszczół jest także wykorzystanie jadu pszczelego. Choć główną funkcją jadu jest obrona przed zagrożeniem, pełni on również rolę sygnału alarmowego. Gdy pszczoła użądli intruza, razem z jadem do jego skóry dostaje się także kolejny feromon alarmowy, który zawiera m.in. izoamylowy octan – substancję o ostrym, bananowo-ostrym zapachu. Ten intensywny zapach działa jak wezwanie do ataku – inne pszczoły natychmiast wyczuwają ów feromon i ruszają w stronę zagrożenia, gotowe do obrony ula. W ten sposób jad nie tylko rani wroga, ale też służy jako skuteczny środek komunikacji zbiorowej, uruchamiając błyskawiczną reakcję całej społeczności.
To pokazuje, że w świecie pszczół nawet tak niepozorna substancja jak jad ma swoje miejsce w złożonym systemie sygnałów, który pomaga utrzymać bezpieczeństwo i porządek w ulu.
Zdolność do skutecznego porozumiewania się jest niezbędna dla przetrwania roju. Dzięki niej pszczoły mogą sprawnie zbierać pożywienie, bronić ula, pielęgnować larwy i utrzymywać odpowiednią temperaturę wewnątrz gniazda. Obserwując pszczoły, możemy nie tylko podziwiać ich pracowitość, ale też nauczyć się, jak wielką siłę ma wspólnota działająca w harmonii. I jak ważne jest, by słuchać – nawet tych najmniejszych głosów natury.
Pogoda bywa kapryśna – kliknij teraz i sprawdź prognozę, żeby nie dać się jej przechytrzyć!









