Jeszcze w tym roku odpady z Szołajdów mają zniknąć. Gmina podpisała umowę

W piątek gmina Chodów i Narodowy Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisali umowę na dofinansowanie usunięcia niebezpiecznych odpadów z Szołajdów. Samorząd od niemal siedmiu lat nie był w stanie sobie poradzić z nielegalnym składowiskiem.
200 m3 niebezpiecznych substancji od 2019 r. zalega na jednej z prywatnych działek w Szołajdach w gminie Chodów (pow. kolski). Szacunkowy koszt ich usunięcia to ok. 4 mln zł. Roczne dochody gminy Chodów to 3 mln zł. Na ratunek przyszedł NFOŚiGW.
Ministra ogłasza, procedury trwają
Pomoc dla Chodowa już w sierpniu ubiegłego roku zapowiedziała ministra klimatu i środowiska, a jednocześnie posłanka z okręgu konińsko-gnieźnieńskiego Paulina Hennig-Kloska. Procedury w NFOŚiGW trwały jednak kolejne kilka miesięcy. Dopiero w piątek wiceprezes Funduszu Robert Gajda podpisał z gminą Chodów umowę na dofinansowanie prac. NFOŚiGW pokryje 99% kosztów usunięcia niebezpiecznych substancji, resztę wyłoży gmina.
To otwiera drogę do rozpisania przetargu na firmę, która zajmie się utylizacją odpadów. Według wójt Malwiny Pietrzak kolejne procedury zajmą następne kilka miesięcy, ale po wakacjach działka powinna być już wolna od niebezpiecznych substancji.
Gmina Chodów będzie pierwszym samorządem, który skorzysta z programu uruchomionego przez NFOŚiGW. Na usuwanie tego typu niebezpiecznych składowisk w ciągu trzech lat przeznaczone będzie 500 mln zł.
Zakopywał mauzery pod ziemią
Nielegalne składowisko odpadów w Szołajdach wykryte zostało w 2019 r. Sąsiedzi odkryli, że na jedną z działek zwożone są beczki z nieznanymi substancjami. Część z nich zakopano w ziemi, część ukryto w pomieszczeniach gospodarczych na terenie działki.
Wstępne badanie wykazało ok. 200 m3 niebezpiecznych substancji, m.in. rakotwórczego benzenu czy trichlorku fosforylu o działaniu paralityczno-drgawkowym. Okoliczni mieszkańcy skarżyli się na bóle głowy i nudności. Teren jest regularnie monitorowany przez ochronę środowiska, ale na ten moment nie stwierdzono skażenia powietrza ani wody.
Właściciel działki przebywa obecnie w więzieniu. Gmina i NFOŚiGW będą starać się ściągać z niego koszty usunięcia odpadów.
Szukasz pracy? Kilkaset aktualnych ofert znajdziesz w naszym serwisie ogłoszeniowym.










