Skocz do zawartości
LM.plWiadomościKonin jest na tak dla in vitro? Do programu zgłosiło się kilka par

Konin jest na tak dla in vitro? Do programu zgłosiło się kilka par

Dodano:
Konin jest na tak dla in vitro? Do programu zgłosiło się kilka par
zbiórka podpisów

Należy wrócić do rządowego programu in vitro. - To jest głęboko etyczna metoda - uważa koniński poseł. 

W Koninie ruszy wkrótce zbiórka podpisów pod projektem refundacji "Tak dla in vitro". Z programem leczenia niepłodności muszą sobie radzić samorządy. 

- W latach 2013 – 2016 był rządowy program refundacji in vitro, dzięki któremu na świat przyszło 22 191 dzieci – powiedział poseł PO, Tomasz Nowak. - Później rząd z tego zrezygnował, rezygnując z kolejnych urodzeń. To była nieludzka decyzja. Niektórzy przeżywali dramat. Trzeba było szukać pieniędzy i ratunku za granicą albo w samorządach, które zastąpiły rząd. Przejęły ten projekt, choć w mniejszym zakresie.

W tym roku Konin przystąpił do programu województwa wielkopolskiego, który daje możliwość dofinansowania programu in vitro dla osiemnastu par. - Do tej pory zgłosiło się sześć par. Na ten program samorząd Konina przeznaczył  90 tysięcy złotych – poinformowała radna Urszula Maciaszek, przewodnicząca klubu PO w Radzie Miasta. - Założenie było takie, że każda para może otrzymać do pięciu tysięcy złotych. Jeśli nie zgłosi się więcej to te pieniądze będą mogły otrzymać pary, które już w programie uczestniczą. To bezdyskusyjny temat jeżeli można pomóc w stworzenia modelu pełnej rodziny.

Stąd akcja zbierania podpisów dla obywatelskiego projektu ustawy „Tak dla in vitro” w celu przywrócenia refundacji leczenia niepłodności. Na realizację polityki zdrowotnej w tym zakresie corocznie należy zagwarantować 500 mln złotych z budżetu państwa.

- Zgłosimy do Laski Marszłkowskiej, jeżeli zbierzemy 100 tysięcy podpisów. PiS nie chce słyszeć o tym projekcie. Tymczasem chcielibyśmy zachęcić Polki i Polaków, żeby pomogli, abyśmy mogli wprowadzić to do sejmu – apelował poseł Tomasz Nowak. - Będziemy zbierać do końca stycznia. Zaczynamy w najbliższą sobotę o 9.30 na targowisku miejskim przy ul. Wyzwolenia w Koninie. To jest głęboko etyczna metoda. Tym bardziej, że wskaźnik dzietności w Polsce w 2020 osiągnął niski poziom: 138 dzieci na sto kobiet. Grozi nam katastrofa demograficzna.

Radna Urszula Maciaszek rozumie, że wiele osób może zastanawiać się czy poprzeć ten projekt. - W rodzinie też mam takie dzieci i są radością rodziców – przekonuje radna. -  Coraz częściej młodzi ludzie mają problem z posiadaniem dziecka. Taka potrzeba, jeśli chodzi o metodę pozaustrojową, będzie się nasilała. W dobie XXI wieku, kiedy mówimy o technologii medycznej, warto pochylić się nad tymi rodzinami i spowodować, żeby były szczęśliwe. Nie chcemy być sumieniami. Powinniśmy jednak stworzyć możliwości by ci, którzy się zdecydują, mogli to zrealizować. Obserwuję młodych ludzi, którzy walczą bo nie mogą mieć dzieci. Czy powinniśmy tę metodę wyeliminować dlatego, że mamy podzielone zdania? Stwórzmy możliwość, aby ci, którzy dotknięci są tym dramatem, mogli decydować.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole