Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościNa emeryturze były wojewoda handlował ręcznikami i pościelą

Na emeryturze były wojewoda handlował ręcznikami i pościelą

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano:
Na emeryturze były wojewoda handlował ręcznikami i pościelą
Konińskie Wspomnienia

Henryk Kazimierczak, wojewoda koniński w latach 1975-1980, trzeci od prawej

„Lokalizacja okazała się bardzo trafna, chociaż trudna do zrealizowania, bowiem znalazła się przy kanale Ulgi, obok mostu łukowego w terenie stanowiącym pozostałości starorzecza, z głębokimi dołami zalanymi wodą. (...) Na początku 1973 roku każdy metr sześcienny ziemi, uzyskany podczas kopania fundamentów pod nowe bloki i wieżowce mieszkalne, kierowany był w pierwszym rzędzie na zasypanie potężnych dołów starorzecza Warty. W następnych miesiącach otrzymaliśmy od Kopalni Węgla Brunatnego stary, sfatygowany spychacz, którego załoga Konińskich Zakładów Naprawczych w czynie społecznym wyremontowała i przekazała do dyspozycji na rzecz budowy stadionu. Przemieszczał on ziemię z kanału Ulgi - prawie wówczas pustego - przez wał ochronny na teren budowy stadionu.

Niemal codziennie, głównie w soboty i niedziele pracowały liczne załogi zakładów pracy w tzw. czynie społecznym, formujące powstającą płytę i ukazującą się stopniowo koronę stadionu. Wówczas tkwiła w nas, władzach powiatowych, olbrzymia ambicja – jeżeli Warszawa posiada stadion X-lecia, to my wybudujemy stadion XXX-lecia na 30 tys. widzów”.

Rezygnacja

Henryk Kazimierczak był wojewodą konińskim niewiele ponad pięć lat. Szukając winnych trudnej sytuacji gospodarczej i pustych sklepowych półek, ludzie byli szczególnie uczuleni na dowody uprzywilejowania przedstawicieli władz. Ponieważ wojewoda budował w tym czasie dom jednorodzinny na Glince, do Konina ściągnięto inspektorów Najwyższej Izby Kontroli, żeby sprawdzili, czy nie doszło przy tej okazji do wykorzystania majątku społecznego.

„Posiadałem niezbędne dokumenty i pokrycie finansowe, a do budowy zaangażowałem prywatną firmę – napisał we wspomnieniach Henryk Kazimierczak. - Jednak sam fakt rozliczeń i atmosfera podgrzewana przez niektórych członków Solidarności, jak również działaczy partyjnych wokół tego tematu spowodowała, że pojechałem do wicepremiera Stanisława Macha, składają na jego ręce rezygnację ze stanowiska wojewody konińskiego”.

Inspektorzy NIK nieprawidłowości nie znaleźli, ale – jak zanotował Henryk Kazimierczak – „oświadczyłem, że moja decyzja jest ostateczna”. Wojewoda został odwołany ze stanowiska 30 listopada 1980 roku.

Powrót do szkoły

Dopiero po kilku miesiącach znalazł pracę w Wojewódzkim Związku Spółdzielni Rolniczych w Koninie. Zajęcie nie było zbyt satysfakcjonujące, a i relacje w pracy pozostawiały wiele do życzenia, więc kiedy pod koniec 1981 roku pojawiła się możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę, Henryk Kazimierczak z niej skorzystał. Dwa lata później, a dokładnie 1 września 1983 roku podjął pracę w Zespole Szkół Zawodowych im. M. Kopernika w Koninie, gdzie przez sześć lat uczył geografii i wiedzy obywatelskiej.

Rok później na emeryturę przeszła również żona byłego wojewody (pracowała w urzędzie cenzury), a że zbiegło się to w czasie ze zmianami ustrojowymi i gospodarczymi, ujawniły się jej zdolności handlowe.

„Zaczęła zajmować się handlem, wyjeżdżając po towar do Szwecji i na Węgry, który z kolei sprzedawała wśród znajomych i na bazarach. Nieraz namawiała mnie, abym ją zawiózł na targ czy jarmark. Początkowo ten temat mnie nie interesował. Krępowałem się spotykanych znajomych - co powiedzą? Też zajmuje się handlem?!”.

Wojewoda przy straganie

Z czasem były wojewoda, mężczyzna zbliżający się wtedy do sześćdziesiątki, przełamał wewnętrzny opór. Zaczął od obserwacji poczynań żony, które zaowocowały poradą, żeby zamiast szukać towaru za granicą, zaopatrywała się u krajowych producentów.

„Ustaliliśmy, jakim asortymentem pragnie się zająć, po czym pojechałem do Prudnika za Opole po ręczniki oraz do Bielawy za Wrocław po pościel. Od tej pory jeździliśmy na targi do różnych miejscowości - Gniezno, Zagórów, Pyzdry i tak dalej”.

Na początku 1993 roku, krótko po tym jak sam zaczął wyprawiać się po zaopatrzenie, żona Henryka Kazimierczaka zmarła.

„Wznowiłem wyjazdy na targi i jarmarki. Byłem zmuszony do tej działalności, gdyż emerytura nie wystarczała, aby utrzymać dom, szczególnie w porze zimowej. Handel obwoźny to nie była łatwa praca, zmuszająca do wczesnego wstawania, wyjazdu głównie do Jarocina i Janikowa, by tam rozłożyć namiot i towar. Handel pod chmurką często był nieudany, szczególnie, w czasie opadów deszczu, śniegu i silnych wiatrów. Tę uciążliwą pracę zakończyłem 18 grudnia 2001 roku”.

Wysiłek pionierów

Kiedy 1 stycznia 1999 roku reaktywowano województwo wielkopolskie, likwidując jednocześnie między innymi konińskie, Henryk Kazimierczak został zaproszony na uroczystość pożegnalną.

„W swoim wystąpieniu wspomniałem o genezie powstania naszego województwa, o problemach jakie wówczas mieliśmy do pokonania. Każdy następny wojewoda przychodził na gotowe, my zaś, pionierzy, musieliśmy włożyć wiele wysiłku, aby ten organizm mógł należycie funkcjonować – zanotował po latach”.

Henryk Kazimierczak zmarł 24 września 2006 roku w wieku 74 lat i został pochowany na cmentarzu komunalnym przy ulicy Staromorzysławskiej w Koninie.

Ilustracją artykułu są zdjęcia z archwium prywatnego Bernarda Kazimierczaka, syna byłego wojewody, któremu za ich udostępnienie bardzo dziękuję.

strona 2 z 2
strona 2/2
Pod koniec życia były wojewoda handlował ręcznikami i pościelą
Pod koniec życia były wojewoda handlował ręcznikami i pościelą
Pod koniec życia były wojewoda handlował ręcznikami i pościelą
Pod koniec życia były wojewoda handlował ręcznikami i pościelą
Pod koniec życia były wojewoda handlował ręcznikami i pościelą
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole