Tu był podczas wojny pierwszy biurowiec kopalni, potem wróciła szkoła
Konin dawniej i dziś

Archiwalne zdjęcie szkoły podstawowej w Morzysławiu zostało zrobione w czerwcu 1952 roku, a więc 73 lata temu. Dzisiaj ten budynek wygląda zupełnie inaczej, bo po przeniesieniu tam liceum pedagogicznego został znacząco przebudowany i nawet otwory okienne są inne niż wtedy.
Szkołę powszechną w Morzysławiu zbudowano tuż przed drugą wojną światową. Powstała jako budynek parterowy i zdecydowanie krótszy niż obecnie. Podczas wojny mieściła się w nim niemiecka dyrekcja kopalni węgla brunatnego.
Na dobrą sprawę nie wiadomo nawet, czy pamiątkowe zdjęcie na koniec roku szkolnego 1951/1952 zrobiono przed gmachem, od strony dzisiejszej ulicy Popiełuszki (fot. 2), czy może od strony dziedzińca (fot. 3). Publikowane zdjęcie dostałem od Krystyny Michalak, córki Stanisława Kozłowskiego, dyrektora Kopalni Węgla Brunatnego i Fabryki Brykietów Morzysław-Marantów w latach 1945-1947 i 1950-1953. W czerwcu 1952 roku skończyła klasą siódmą, a więc ostatnią w morzysławskiej podstawówce. Na zdjęciu widać ją tuż na głową księdza katechety Tadeusza Szpakowskiego. Ma na sobie charakterystyczną bluzkę w biało-czarną kratę. Na prawo (dla oglądającego) od księdza siedzi Klara Michalska, kierowniczka szkoły, a między nimi Antoni Szulczyński, który często pojawia się w opowieściach o początkach kopalni i brykietowni.
- Obok mnie siedzi Halina Jankowska – opisywała mi kilka lat temu osoby znajdujące się na zdjęciu. - Pamiętam tylko niektóre nazwiska dzieci pracowników kopalni, które chodziły do mojej klasy: Bartczak, Pałasz, Sroczyńska, Niewiadomska, Walczak. Pamiętam, że była para bliźniąt: chłopak i dziewczyna o nazwisku chyba Bartkowiak. Nauczyciele prezentowali dawną polską szkołę i zachowali umiar w czasach, kiedy trzeba było mieć odwagę.
Mamy swój kanał nadawczy. Dołącz i bądź na bieżąco!






