Dopiero od stu lat Kazimierz jest Biskupi, a przez sześć wieków był miastem
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Fot. Edward Nożewski
Wysoki parter dzielił się na dwie części. Na jedną – nazywaną recepcyjną – składał się duży hol, dwa salony, biblioteka, jadalnia na około trzydzieści osób oraz gabinet i sekretariat Stanisława Mańkowskiego. W drugiej części znajdowało się pięć pokoi dla dzieci, sypialnia państwa Mańkowskich, ubieralnia i łazienka pani domu oraz takie same pomieszczenia Mańkowskiego seniora. Parter mieścił jeszcze dwa pomieszczenia kredensowe z pokojem tak zwanego chłopca kredensowego. Całe pierwsze piętro natomiast zajmowały pokoje gościnne, których w sumie było czternaście, wraz z łazienką i ubikacją. W suterenie znajdowały się pomieszczenia dla licznej służby.
Od Kalisza do Pyzdr
Przez wszystkie lata swojej historii Kazimierz podlegał kilku różnym ośrodkom administracyjnym. Najdłużej był związany z powiatami (lub okręgami) konińskim i słupeckim, a przez pewien czas podlegał nawet Pyzdrom. Podobnie wędrowały granice województw, w obrębie których znajdował się Kazimierz Biskupi. Generalnie przypisany Poznaniowi przez pewien czas należał do województwa i guberni kaliskiej, krótko wraz z powiatem konińskim do województwa łódzkiego, a w czasie zaborów trafił nawet do guberni warszawskiej.
11 stycznia 1870 roku Kazimierz Biskupi ze względu na, jak to uzasadniono w ukazie cara Aleksandra II, zbyt małą liczbę mieszkańców, niskie dochody kasy miejskiej i niedostateczny rozwój przemysłu i handlu, został przemianowany na osadę miejską. Kazimierz Biskupi zamieszkiwało wówczas niewiele ponad 1200 osób, ale było to i tak ponad dwukrotnie więcej niż na koniec XVIII wieku. W ciągu następnego półwiecza zaludnienie wsi niemal się podwoiło, by osiągnąć w 1922 roku 2150 osób.
Kopalnia na dobre i na złe
Po drugiej wojnie światowej mieszkało tutaj prawie 1700 osób. Do czasu pojawienia się na tych terenach kopalni węgla brunatnego przyrost ludności był powolny. W 1962 roku w Kazimierzu mieszkało niemal 2 tys. osób, osiem lat później o trzysta więcej, a w 1986 roku – prawie 3,5 tys. Dzisiaj to jest już prawie 4,5 tys. mieszkańców.
Kopalnia węgla brunatnego miała na Kazimierz Biskupi i jego mieszkańców wpływ wieloraki, oceniany przez jednych gorzej, przez innych lepiej, ale na pewno olbrzymi (fot. 3) – z czym i jedni, i drudzy się zgadzają. Zniknęła z powierzchni ziemi cała północna część Kazimierza wraz z dawnym pałacem Mańkowskich, w którym po wojnie mieściła się szkoła podstawowa, jeziorem Kurzyniec oraz „starostwem” – pozostałością XV-wiecznego dworu. Dla części wysiedlanych to była życiowa tragedia – musieli wszak rozstać się z miejscem, gdzie spędzili większość swego życia, i to rozstać się na zawsze, bez możliwości powrotu choćby na chwilę, jak wraca się nieraz w wakacje czy weekendy do miejsc dzieciństwa. Większość jednak przyjęła nowe z radością, że zmieni warunki życia na lepsze, z wodą, kanalizacją i w czystych blokach. W dodatku zyskiwali nową, dobrze płatną pracę. W ten sposób Kazimierz wzbogacił się o nowych mieszkańców z likwidowanych częściowo lub całkowicie okolicznych wsi: Stefanowa, Bochlewa, Nieświastowa czy Komorowa.
Kazimierz Biskupi miastem?
Kopalnia rozregulowała gospodarkę wodną wokół odkrywek i w najbliższej okolicy i dosłownie wywróciła do góry nogami tutejsze zasoby gleby rolnej. Pozostawiła po sobie hektary górzystych hałd i nowe jeziora jak to w miejscu odkrywki „Południe”. Dopóki ziemie te pozostawały własnością kopalni jako poddawane rekultywacji, gmina miała z tego konkretny, wcale niebagatelny przychód w postaci podatku od nieruchomości.
Po początkowym szoku gmina i sam Kazimierz Biskupi coraz umiejętniej radzą sobie z wykorzystaniem swoich – wciąż niedocenianych – walorów turystycznych. Oprócz infrastruktury wypoczynkowej ma na swoim terenie aż trzy kościoły, klasztor i punkty związane z kultem pięciu braci męczenników. Każdego roku we wrześniu odbywa się tam spektakl (fot. 4) upamiętniający wydarzenie sprzed ponad tysiąca lat.
W listopadzie odbyły się konsultacje z mieszkańcami w sprawie przywrócenia praw miejskich. Ponad 80 procent ich uczestników odpowiedziało pozytywnie, więc już w najbliższy piątek radni będę głosować nad skierowaniem takiego wniosku do Rady Ministrów RP. Jeśli decyzja zapadnie jeszcze w tym roku, od 1 stycznia 2027 roku Kazimierz Biskupi znów będzie miastem.
Fot. 2 pochodzi z archiwum Andrzeja Emeryka Mańkowskiego, któremu dziękuję za udostępnienie skanu
Fot. 3 Edward Nożewski








