Dopiero od stu lat Kazimierz jest Biskupi, a przez sześć wieków był miastem
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Fot. Edward Nożewski
Jest bardzo możliwe, że od 1 stycznia 2027 roku będziemy mieli w powiecie konińskim nowe miasto – Kazimierz Biskupi. Warto przy tej okazji przypomnieć, że to będzie nie tyle awans, co przywrócenie statusu odebranego tej miejscowości przez rosyjskiego zaborcę półtora wieku temu. Rodowód Kazimierza jako miasta jest bowiem nie mniej dawny jak Konina.
Zezwolenie na lokację miasta w Kazimierzu wydał bowiem w 1286 roku biskupom lubuskim, którzy byli właścicielami osady, król Przemysł II. Ten sam, który siedem lat później potwierdził przywileje lokacyjne Konina.
Kazimir i Kazmierz
W najstarszych dokumentach miejscowość była zapisywana jako Kasimir i Kazimir, którą stosowano także w wieku XIV a sto lat później – Kazimirz i Kazimierze. Kazimierz pojawił się w XVI wieku i zanim utrwalił się na dobre, przez następnych kilkaset lat używany był na zmianę z Kazmierzem. Co ciekawe przez większość czasu istnienia miasta nie używano przymiotnika Biskupi. Dopiero 30 czerwca 1922 roku ukazało się obwieszczenie Ministra Spraw Wewnętrznych, zmieniające nazwę „gminy i osady Kazimierz powiatu słupeckiego na Kazimierz Biskupi”.
W średniowieczu przez Kazimierz przechodził szlak handlowy z Dolnego Śląska do Gdańska, przez Kalisz i grody kujawskie, który szedł śladem dawnego szlaku bursztynowego. W 1504 roku biskup Teodoryk sprzedał miasteczko wraz z zadłużonymi dobrami ówczesnemu wojewodzie poznańskiemu Mikołajowi Gardzinie Lubrańskiemu.
Święci męczennicy
Dzięki staraniom brata nowego właściciela, biskupa poznańskiego Jana Lubrańskiego, 11 listopada 1536 roku w kaplicy św. Anny przy kościele bernardyńskim w Kazimierzu Biskupim zostały złożone relikwie świętych pięciu braci męczenników. Sam Jan Lubrański, który zabiegał o ich sprowadzenie z Czech, już tego nie dożył, zmarł bowiem w 1520 roku.
O tożsamości miasta najsilniej zadecydowało właśnie umiejscowienie tutaj kultu zamordowanych w 1003 roku mnichów, choć większość historyków jest zgodna, że do tragicznego wydarzenia doszło pod Międzyrzeczem w lubuskiem. Krystyna Górska-Gołaska, współautorka „Dziejów Kazimierza Biskupiego” pisze w ślad za Jerzym Łojkiem, że budowniczym samego kultu i fundatorem drewnianych kaplic poświęconych świętym mężom mógł być Andrzej Łaskarz z sąsiednich Gosławic, w latach 1414-1426 biskup poznański.
Skazany na łamanie kołem
Bracia zakonni nie są jedynymi męczennikami, którzy zapisali się w historii Kazimierza Biskupiego. W 1707 roku miejscowość była świadkiem wykonania okrutnego wyroku na inflanckim szlachcicu. Reinhold Patkul przewodził szlachcie inflanckiej niezadowolonej z rządów władcy szwedzkiego Karola XI, który odebrał jej królewskie niegdyś majątki. Patkul od 1698 r. pozostawał na służbie Augusta II Sasa, ówczesnego króla polski, któremu miał ułatwić objęcie we władanie Inflant (wschodnia część dzisiejszej Łotwy). W tym celu został zawiązany sojusz z udziałem Rosji Piotra I, Danii, Saksonii i Brandenburgii (późniejsze Prusy), którego celem był rozbiór Szwecji, a przy okazji i Polski.
Patkul został wydany Karolowi XII (synowi i następcy Karola XI) przez samych Sasów, kiedy szwedzkie wojska dotarły do Saksonii. Wyrok został wykonany w okrutny sposób 10 października 1707 r. na polu pod Kazimierzem Biskupim, a miejsce egzekucji upamiętniono kamieniem, który obecnie znajduje się na kazimierskim rynku (fot. 1). O egzekucji i samym Patkulu można przeczytać w tekście: „Skazany na łamanie kołem, ścięcie głowy i ćwiartowanie”.
Siedziba Mańkowskich
Do początku XX wieku dobra kazimierskie przechodziły z rąk do rąk, by w 1906 roku stać się częścią majątku późniejszego senatora Stanisława Mańkowskiego. Nowy właściciel zaczął od budowy iście magnackiej siedziby (fot. 2) dla swojej rodziny z czterdziestoma czterema pomieszczeniami i własną kaplicą.
Szukasz pracy? Kilkaset aktualnych ofert znajdziesz w naszym serwisie ogłoszeniowym.








