Europejski Dzień Przywracania Czynności Serca. Decydujący jest czas

Nie można bać się udzielać pierwszej pomocy – twierdzą zgodnie medycy. Około 150 osób wzięło udział w Europejskim Dniu Przywracania Czynności Serca, który odbył się w Domu Zemełki w Koninie.
Co zrobić, kiedy ktoś nagle straci przytomność? Jak rozpoznać, że u człowieka doszło do nagłego zatrzymania krążenia? Ile ucisków klatki piersiowej należy wykonać? Czym jest defibrylator AED i jak działa? Między innymi tego można było dowiedzieć się podczas wydarzenia zorganizowanego przez Stowarzyszenie Kawalerowie Trójki i Stowarzyszenie Laboratorium Edukacji Ratownictwa ER LAB, działające w Szkole Podstawowej nr 3 w Koninie.
– Jako jedyna szkoła w rejonie otworzyliśmy pierwszą klasę z elementami ratownictwa. Jej uczniowie biorą udział w innowacji pedagogicznej, w ramach której uczą się nie tylko udzielania pierwszej pomocy, ale też reagowania w sytuacjach kryzysowych – mówi Marta Idczak, dyrektor SP nr 3. – Konińska „Trójka” nie tylko sportem stoi, ale również szeroko pojętą pomocą drugiemu człowiekowi – dodaje.
Nauką ratownictwa zajmuje się stowarzyszenie ER LAB. Jego prezes, Paweł Trzos, podkreśla, że inicjują oddolne działania mające na celu budowanie świadomości i odporności w sytuacjach kryzysowych.
– Nam, dorosłym, towarzyszy lęk, opór, jesteśmy obwarowani tym, co wypada i nie wypada, a młodzi tego nie mają. Oni są od tego wolni, są doskonałym materiałem do edukowania – mówi Paweł Trzos.
Zdaniem lekarza anestezjologa z konińskiego szpitala, Siergija Duriagina, najczęściej osobom z zatrzymaniem krążenia pomagają osoby postronne.
– Dlatego tak naciskamy na tzw. pierwsze ogniwo. To nie jest ratownik ani osoba z wykształceniem medycznym. Jeżeli będziemy wiedzieli, jak udzielić pierwszej pomocy, to zwiększymy szansę na przeżycie człowieka – mówi Siergij Duriagin.
– Kiedy dochodzi do zatrzymania akcji serca, to mamy około czterech minut, żeby zacząć uciskać klatkę piersiową. Jeśli tego nie zrobimy, to niestety w mózgu już dojdzie do nieodwracalnych zmian – dodaje Krzysztof Wypychowski, ratownik medyczny.
Medycy podkreślają, że w sytuacji zagrożenia życia największym błędem bywa bezczynność. Brak pewności co do własnych umiejętności nie powinien powstrzymywać przed wezwaniem pomocy i podjęciem podstawowych czynności ratunkowych.
Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!






















