Narkotykowi bossowie przed sądem
Dodano:

Jeszcze w tym miesiącu na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Koninie zasiądą dwaj pozostali przywódcy gangu narkotykowego, który w latach 2001-2005 opanował handel środkami psychoaktywnymi w Koninie i okolicy. Razem z nimi sądzonych będzie jeszcze ośmiu członków przestępczej grupy.
W marcu tego roku, po sześciomiesięcznym procesie, ten sam sąd skazał już siedemnastu narkotykowych gangsterów na kary od 1,5 do 9 lat pozbawienia wolności, i tylko dwóch z nich w zawieszeniu. Najwyższą karę więzienia dostał 29-letni Karol N., zdaniem prokuratury twórca i szef przestępczej grupy. Sąd orzekł również przepadek 4 mln zł, które Karol N. zdobył dzięki przestępczej działalności.
Zdaniem autora aktu oskarżenia, prokuratora Jarosława Gajka z Wrocławia, współzałożycielami gangu i faktycznymi jego przywódcami byli jeszcze 28-letni Mariusz T. i 33-letni Arkadiusz W., którzy 30 września zasiądą na ławie oskarżonych. Ten drugi kupował w Holandii narkotyki, które były następnie przewożone do Polski, najczęściej w 10-kilogramowych paczkach od proszku do prania. Jednorazowo mieściło się w nich 20-30 tys. tabletek ekstazy lub do 2 kg marihuany.
Prokuratura zarzuca Arkadiuszowi W., że w latach 2001-2005 kupił i wysłał do Polski co najmniej 4,85 mln sztuk tabletek ecstasy, tysiąc pasków LSD i 110 kg marihuany. Oskarżony nie przyznał się do winy. Obecnie przebywa w areszcie śledczym.
Mariusz T., z zawodu cukiernik, przed aresztowaniem pracujący jako przedstawiciel handlowy, oskarżony został o zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą, której celem był handel i przemyt narkotyków. Akt oskarżenia obejmuje również utworzenie grupy tak zwanych Placków, których zadaniem było zwalczanie konkurencji narkotykowej na konińskim rynku i zmuszanie detalistów, by kupowali prochy tylko u nich. Przez jego ręce również przeszły miliony sztuk ecstasy oraz dziesiątki kilogramów amfetaminy i marihuany. Oskarżony przyznał się do winy i swoimi zeznaniami obciążył współpracowników, za co jeden z nich groził mu śmiercią. Obecnie na wolności.
Na ławie oskarżonych zasiądzie również 38-letni Piotr M., który kilka miesięcy temu został zatrzymany przez warszawskie CBŚ i 28-letni Jacek B., który był magazynierem grupy.
W marcu tego roku, po sześciomiesięcznym procesie, ten sam sąd skazał już siedemnastu narkotykowych gangsterów na kary od 1,5 do 9 lat pozbawienia wolności, i tylko dwóch z nich w zawieszeniu. Najwyższą karę więzienia dostał 29-letni Karol N., zdaniem prokuratury twórca i szef przestępczej grupy. Sąd orzekł również przepadek 4 mln zł, które Karol N. zdobył dzięki przestępczej działalności.
Zdaniem autora aktu oskarżenia, prokuratora Jarosława Gajka z Wrocławia, współzałożycielami gangu i faktycznymi jego przywódcami byli jeszcze 28-letni Mariusz T. i 33-letni Arkadiusz W., którzy 30 września zasiądą na ławie oskarżonych. Ten drugi kupował w Holandii narkotyki, które były następnie przewożone do Polski, najczęściej w 10-kilogramowych paczkach od proszku do prania. Jednorazowo mieściło się w nich 20-30 tys. tabletek ekstazy lub do 2 kg marihuany.
Prokuratura zarzuca Arkadiuszowi W., że w latach 2001-2005 kupił i wysłał do Polski co najmniej 4,85 mln sztuk tabletek ecstasy, tysiąc pasków LSD i 110 kg marihuany. Oskarżony nie przyznał się do winy. Obecnie przebywa w areszcie śledczym.
Mariusz T., z zawodu cukiernik, przed aresztowaniem pracujący jako przedstawiciel handlowy, oskarżony został o zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą, której celem był handel i przemyt narkotyków. Akt oskarżenia obejmuje również utworzenie grupy tak zwanych Placków, których zadaniem było zwalczanie konkurencji narkotykowej na konińskim rynku i zmuszanie detalistów, by kupowali prochy tylko u nich. Przez jego ręce również przeszły miliony sztuk ecstasy oraz dziesiątki kilogramów amfetaminy i marihuany. Oskarżony przyznał się do winy i swoimi zeznaniami obciążył współpracowników, za co jeden z nich groził mu śmiercią. Obecnie na wolności.
Na ławie oskarżonych zasiądzie również 38-letni Piotr M., który kilka miesięcy temu został zatrzymany przez warszawskie CBŚ i 28-letni Jacek B., który był magazynierem grupy.
Wybierz niezawodny samochód spośród niemal 1000 ogłoszeń – szybko, bezpiecznie i w dobrej cenie!
Przeczytaj również:Drugie życie rzeczy i wsparcie dla młodych sportowców. Sparta zaprasza na garażówkę






