Kolski ratusz powstał na... domowym stole. Trafi do miejskiej gabloty

Miniaturowy ratusz, który powstał z drewna, cierpliwości i pasji, już wkrótce stanie w prawdziwych murach. Autorem makiety jest Łukasz Maćczak z Koła, który przez kilka miesięcy zamienił domowy stół w plac budowy jednego z najważniejszych symboli miasta.
Pomysł na wykonanie makiety narodził się spontanicznie jako sposób na wykorzystanie wolnego czasu. Łukasz Maćczak, który pracował w tartaku, a po przejściu na rentę postanowił wypełnić czas twórczym zajęciem. Wcześniej wykonywał niewielkie domki oraz szopki bożonarodzeniowe, jednak ratusz okazał się największym i najbardziej wymagającym projektem. – Praca powstała w oparciu o zdjęcia z różnych okresów oraz dokładne przyglądanie się detalom z zewnątrz. Myślałem pierwotnie, że dach jest jednolity, a w trakcie pracy okazało się, że w środku znajduje się patio – mówi autor.
Budowa miniaturowego ratusza trwała kilka miesięcy. – Zacząłem 7 stycznia i skończyłem pod koniec października – relacjonuje Łukasz Maćczak. Makieta została wykonana głównie z drewnianych listewek dostępnych w sklepach budowlanych, natomiast drobniejsze elementy były zamawiane przez internet. Obiekt jest w pełni oświetlony, a wieża wyposażona została w zegar pokazujący aktualny czas. Dodatkowo autor zamontował system sterowania. – Jest pilot, za pomocą którego można włączyć same latarnie, podświetlenie wnętrza ratusza, poddasze albo zegar. Jak umiałem, tak zrobiłem – podkreśla.
Makieta powstawała w mieszkaniu autora i przez długi czas zajmowała niemal cały stół. – Jedliśmy obiad w towarzystwie ratusza – żartują domownicy. A gdy twórcy towarzyszyły chwile zwątpienia, jednak ogromne wsparcie okazała rodzina. – Żona i dzieci bardzo mnie motywowali, żebym nie przerywał pracy – przyznaje. Drewnianej budowli uważnie przyglądał się również domowy kot, który szczególnie nocą „odwiedzał” ratusz w trakcie budowy.
Gotowa makieta ma wymiary sto siedemnaście centymetrów na siedemdziesiąt centymetrów oraz dziewięćdziesiąt centymetrów wysokości wraz z flagą na wieży. Zostanie umieszczona w gablocie w siedzibie ratusza, gdzie będzie dostępna dla mieszkańców i gości. – Brakuje już tylko naszego czarnego kota Kazimierza – żartują urzędniczki z kolskiego ratusza, które z uznaniem oglądały pracę Kolanina.
Miasto zapowiada odpowiednią ekspozycję dla miniaturowego zabytku. – Przygotowujemy specjalną gablotę na makietę ratusza, aby znalazła się w miejscu dostępnym dla mieszkańców. Gratuluję talentu i ogromnej cierpliwości – powiedziała Monika Ciesielska, zastępca burmistrza Koła.
Przy okazji prezentacji makiety władze miasta informują również o planach związanych z otoczeniem ratusza. – Chodzi o rozbetonowanie placu przed ratuszem. W planach jest fontanna oraz więcej zieleni. Wszystko jest obecnie na etapie projektowym. Jesteśmy bowiem po rozmowach z konserwatorem zabytków. Zobaczymy, jak to wyjdzie finansowo i będziemy chcieli ubiegać się o dofinansowanie, jeśli pojawi się taka możliwość – wyjaśnia Monika Ciesielska.
Kolejnym etapem ma być remont elewacji. Dokumentacja jest w trakcie przygotowywania, a rozmowy z konserwatorem zabytków nadal trwają. W perspektywie najbliższych kilku lat otoczenie jednego z najważniejszych miejskich obiektów w Kole ma przejść wyraźną metamorfozę.
Szukasz korepetycji? Odwiedź LM.pl/ogloszenia/korepetycje – znajdź sprawdzonego nauczyciela w Twojej okolicy już dziś!
















