Skocz do zawartości
Polska

Wybory samorządowe 2024 na LM.pl

Prześlij nam swoje filmy, zdjęcia czy tekst. Bądź częścią naszego zespołu. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościKoniński szpital walczy o przetrwanie. Jest program naprawczy

Koniński szpital walczy o przetrwanie. Jest program naprawczy

Dodano: , Żródło: LM.pl
Koniński szpital walczy o przetrwanie. Jest program naprawczy
zdrowie

Zawieszenie premii pracowniczych, wprowadzenie elektronicznego systemu czasu pracy, zmniejszenie kosztów przewozu pacjentów, a także szukanie oszczędności w zakupach sprzętu i leków. Tak wygląda program naprawczy konińskiego szpitala. Ma on pomóc lecznicy wyjść na prostą.

Wojewódzki Szpital Zespolony w Koninie jest w trudnej sytuacji finansowej. Jak informuje naczelna pielęgniarka Maria Wróbel, placówka jest zadłużona na 22 mln zł. Przez to pracownicy etatowi zostali w listopadzie pozbawieni premii, a to z kolei wywołało protest związków zawodowych. Niedawno wypracowany przez dyrekcję i zewnętrznych liderów (w tym m.in. dyrektora szpitala w Kaliszu) program naprawczy został pozytywnie zaopiniowany przez radę społeczną konińskiego szpitala.

– Oceniane były przyczyny wystąpienia straty, ale też przedstawione w programie działania naprawcze i przewidywane efekty – mówi Maria Wróbel. – Dokument został już przekazany do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu i kiedy sejmik przegłosuje uchwałę, będziemy mogli powiedzieć, że wychodzimy na prostą – dodaje.

Przyjęcie programu naprawczego pozwoli WSZ w Koninie na zaciągnięcie kredytu, dzięki któremu spłacony zostanie gigantyczny dług. Zgodnie z przewidywaniami, szpital miałby zamknąć ten rok ze stratą 9 mln zł, a w przyszłym roku 5 mln zł. Natomiast w 2025 roku placówka miałaby wyjść na tzw. zero.

- To są nasze życzenia i do tego się zobowiązaliśmy. Będzie trudno. Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale musimy wszyscy podjąć się takiego zadania – podkreśla Maria Wróbel.

Zgodnie z programem naprawczym, dyrekcja ma przede wszystkim pilnować wydatków i oszczędzać m.in. na zakupach sprzętu i drobnych materiałów, a także poszukiwać tańszych leków. Cięcia mają też dotyczyć personelu, ale odejdą tylko pracownicy, którzy mają prawa emerytalne.

- Ograniczać będziemy przyjęcia nowych pracowników do szpitala. Będą minimalne normy pielęgniarskie. Niestety nie możemy sobie pozwolić teraz na optymalne normy – mówi Maria Wróbel. - Nikomu nie wypowiedzieliśmy żadnej umowy, nie chcemy zwolnień. Szpital ma pracować i zaspakajać potrzeby pracowników oraz pacjentów – dodaje.

Premie, których dopominały się związki zawodowe, póki co nie wrócą. Jednoprocentowe dodatki uznaniowe dla ok. 1200 pracowników etatowych to w skali roku 1 mln zł.

- Zabieranie jakichkolwiek środków finansowych budzi niepokój, zwłaszcza w tej grupie najgorzej zarabiającej. To jest przykre, ale ten program naprawczy tego wymaga – podkreśla Maria Wróbel. – Premie zostały zawieszone do czasu poprawy sytuacji finansowej. Pani dyrektor podczas posiedzenia rady społecznej zapewniła, że kiedy sytuacja się poprawi to premia wróci. Może już w przyszłym roku – styczniu, lutym. Czy będzie w takim wydaniu jak była, czy będzie zależna od wyników finansowych danej komórki organizacyjnej? Tego nie wiemy. Chcielibyśmy, żeby premia była wyższa i dawana pracownikom tak, żeby była odczuwalna i żeby była za coś – dodaje.

Pracownicy szpitala zatrudnieni na umowach cywilno-prawnych premii nie otrzymują, ale im zmniejszona ma zostać liczba godzin pracy. Dotyczy to już pielęgniarek, a z lekarzami dyrektor Krystyna Brzezińska rozmawia indywidualnie. Natomiast cała kadra, ok. 1500 pracowników WSZ zostanie (najprawdopodobniej od września) objętych elektronicznym systemem czasu pracy.

- On jest bardzo potrzebny. Dostaniemy na to środki z Urzędu Marszałkowskiego – mówi naczelna pielęgniarka. – Będziemy mogli sprawdzić, czy czas pracy osób na umowach cywilno-prawnych jest efektywnie wykorzystywany. System nie pozwala na manewrowanie, bo płacimy za tyle godzin, ile faktycznie pracują. To sprawdza się w Kaliszu i myślimy, że u nas też rozwiąże problem – dodaje.

Kolejną istotną zmianą ma być przeniesienie oddziału wewnętrznego z ul. Wyszyńskiego na ul. Szpitalną. Ma to się zadziać jak najszybciej, być może jeszcze w grudniu lub styczniu. Wszystko zależy od przygotowania budynku w starej części miasta do przyjęcia pacjentów. Interna ma docelowo znaleźć się na szóstym piętrze, w miejscu obecnej neurologii. Przeprowadzka to nie tylko poprawa warunków hospitalizacji, ale też mniejsze koszty związane z przewożeniem pacjentów i transportem żywności. Przy ul. Wyszyńskiego zostać mają oddziały zachowawcze, w tym: onkologia, geriatria, rehabilitacja i zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy. Dyrekcja chciałaby, żeby powstał tam jeszcze jeden oddział pielęgnacyjny lub hospicjum. Być może wydzierżawione zostaną też wolne pomieszczenia, co przyniosłoby szpitalowi dochód.

Program naprawczy obowiązywał będzie do 2025 roku, a jego realizacja będzie sukcesywnie kontrolowana przez samorząd województwa.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole