Lekarze krytykują rezygnację z koronerów. Nowy projekt ustawy „krokiem wstecz”

Zamiast koronera – lekarz urzędowy. Lekarze Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia negatywnie oceniają nowy projekt ustawy dotyczący organizacji systemu stwierdzania zgonów. – To krok wstecz w drodze do światowych standardów – mówi Bożena Janicka, prezes PPOZ.
Lekarze o uregulowanie kwestii związanych ze stwierdzaniem zgonów apelują od około 20 lat. W październiku ubiegłego roku pojawiło się światełko w tunelu – projekt ustawy, który przewidywał powołanie (na poziomie województwa) instytucji koronera – niezależnego lekarza odpowiedzialnego za wyjaśnianie okoliczności zgonów. W nowym projekcie, po kolejnej korekcie resortu zdrowia, instytucję koronera zastąpiono urzędowym lekarzem ds. zgonów.
– Znacząco ograniczono jego rolę i odebrano lekarzom podstawowej opieki zdrowotnej prawo do bezpośredniego wezwania takiego specjalisty w razie wątpliwości – wyjaśnia Bożena Janicka.
Zgodnie z nowym projektem decyzję o zadysponowaniu „lekarza urzędowego” ma podejmować wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego według – jak podkreślają lekarze PPOZ – zupełnie niewiadomych kryteriów.
– W naszej ocenie takie rozwiązanie wydłuży procedurę stwierdzenia zgonu, zwiększy ryzyko opóźnień, przeniesie odpowiedzialność za ocenę zasadności wezwania na osobę niezaangażowaną bezpośrednio w badanie pacjenta ani ocenę okoliczności zgonu. Uważamy, że wszystko to osłabi bezpieczeństwo systemowe oraz doprowadzi do konfliktów kompetencyjnych – podkreśla Bożena Janicka.
Lekarze rodzinni wystawiają ponad 100 tysięcy kart zgonu rocznie. Z niezrozumiałych dla nich przyczyn zgon i stwierdzenie zgonu (zgodnie z nowymi przepisami) miałyby być świadczeniem zdrowotnym.
– Definicja świadczenia zdrowotnego wyraźnie mówi, że jest to świadczenie związane z leczeniem, diagnozą, rehabilitacją, rokowaniem, czyli związane z ratowaniem zdrowia. Zgon jest procedurą administracyjno‑statystyczną, gdyż nie ma w nim świadczeń medycznych. Jest tam stwierdzenie ustania czynności życiowych – wyjaśniają medycy z PPOZ.
W związku z tym, że „urzędowy lekarz do stwierdzania zgonów” ma działać jedynie w sytuacjach nadzwyczajnych, główna odpowiedzialność za zgony pozaszpitalne nadal spoczywać będzie na lekarzach podstawowej opieki zdrowotnej. To oznacza więcej pracy przy starzejącej się kadrze POZ i brakach personelu.
– Jeżeli stwierdzanie zgonu zostanie uznane za świadczenie zdrowotne realizowane w ramach umowy z NFZ, to każda taka czynność będzie wykonywana kosztem czasu przeznaczonego dla żywych, zadeklarowanych pacjentów – komentuje Bożena Janicka.
PPOZ ocenia projekt ustawy jako szkodliwy zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy. Apeluje m.in. do premiera i minister zdrowia o przywrócenie instytucji koronera jako odrębnego podmiotu, zapewnienie lekarzom – w tym lekarzom podstawowej opieki zdrowotnej – prawa do bezpośredniego wezwania koronera w przypadkach budzących wątpliwości, rezygnację z kwalifikowania stwierdzenia zgonu jako świadczenia zdrowotnego (usługi medycznej), utrzymanie jego administracyjno‑sprawozdawczego charakteru oraz podjęcie rzeczywistego dialogu ze środowiskiem lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej przed ostatecznym przyjęciem przepisów.
Dziękujemy za Twoją obecność. Obserwuj nas w Wiadomościach Google, aby być na bieżąco.




