Nowe centrum Konina
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Na miejscu okazało się, że projektanci nie mają dokumentacji na dostarczenie do budynku energii elektrycznej, wody, ogrzewania. - Na drugi dzień wsiadłem na Żurka (Zbigniewa, kierownika działu przygotowania dokumentacji w DBOR - dop. red.), pogoniłem troszeczkę i piorunem żeśmy to wszystko pozałatwiali. Dokumentacja została opracowana.
Przy okazji do projektu poznańskiego Biura Budownictwa Wiejskiego została naniesiona istotna poprawka. - Między ulicą Dworcową a budynkiem domu kultury oni zaprojektowali z góry na dół zieloną skarpę - pamięta mój rozmówca. - To ja mówię: panowie, przecież ten dom w mieście ma stać i ja się nie zgadzam na żadną skarpę. Mur oporowy zaprojektujcie i, żeby to nie było puste, żeby nie było smutne, oświetlone pomieszczenia, żeby przechodzący tamtędy ludzie mieli na co spojrzeć i dobrze się w tym miejscu czuli.
Gabloty przegrały z barakami
Natomiast od domu kultury do skrzyżowania Dworcowej z alejami miał się ciągnąć szereg podświetlanych gablot. - To też miał być taki miejski akcent - tłumaczy Józef Karykowski. Gabloty ostatecznie nie stanęły, pozostały za to baraki, które - przypomnijmy - postawiło tutaj w 1950 roku Poznańskie Przedsiębiorstwo Budowlane nr 2, budujące pierwsze konińskie osiedle. Trzy lata później jeden z baraków został przekazany w użytkowanie pierwszej w tej części miasta Szkole Podstawowej nr 4, a w drugim nadal funkcjonował hotel robotniczy. Kiedy w 1959 roku Czwórka przeniosła się do nowego budynku przy ulicy Błaszaka, jej miejsce zajęła Szóstka, a po czterech latach zastąpiła ją Siódemka. Choć w 1967 r. również ta szkoła zyskała nową siedzibę, baraki wciąż się przydawały jako tymczasowa siedziba różnych instytucji.









