Organy - to brzmi dumnie. Młody talent z Konina podbija konkursy

Organy – to brzmi... dumnie
Dziś Maksymilian ma na koncie listę sukcesów. Oprócz Grand Prix w Leżajsku zdobywał pierwsze nagrody w Warszawie, Raciborzu, Białymstoku, w słowackim Rużomberku. – Rywalizowałem tam z uczniami, którzy uczyli się znacznie dłużej ode mnie – podkreśla.
Jego nauczycielka przyznaje, że od początku wyróżniał się czymś szczególnym. – Bardzo dobrze wychodziły mu utwory wirtuozowskie. Potem przyszły coraz trudniejsze rzeczy, wymagające większej muzykalności i dojrzałości. Na ostatnim konkursie jedna z jurorek powiedziała mi, że jego wykonania były wyjątkowe – mówi Hanna Buczkowska-Bartczak.
Maksymilian zakochał się w monumentalnym brzmieniu organów. – Organy to nieskończone możliwości. Można bawić się barwami, zmieniać brzmienia, naśladować instrumenty orkiestry symfonicznej. Nie bez powodu mówi się, że to król instrumentów – tłumaczy.
Młody muzyk fascynuje się także historią sztuki, architekturą i dawną muzyką. Zwiedza muzea, pałace i dworki, bo – jak mówi – wszystko się ze sobą łączy. – Znajomość epoki pomaga zrozumieć muzykę. To bardzo pomaga w interpretacji – przekonuje.
„To nie jest zwykły nauczyciel”
W rozmowie wielokrotnie wraca temat relacji między uczniem a pedagogiem. Maksymilian nie ukrywa, że Hanna Buczkowska-Bartczak odegrała ogromną rolę w jego rozwoju. – To nie jest typowy nauczyciel. To człowiek, który nie tylko wszystko objaśni, ale też pomaga poradzić sobie emocjonalnie z konkursami, koncertami i stresem. Jest moim mentorem – mówi bez wahania.
Nauczycielka przyznaje, że zawsze stara się rozwijać potencjał swoich uczniów. – Jeśli widzę, że ktoś jest zdolny, pracowity i chce występować, zrobię wszystko, żeby mu pomóc – podkreśla.
Od ponad 30 lat prowadzi klasę organów w Koninie. Przez ten czas wychowała laureatów konkursów i muzyków. – Jedno pokolenie odchodzi, przychodzi następne. To piękne, że oni nawzajem się inspirują – mówi.
Przyszłość? Muzyka
Choć Maksymilian jest w klasie historyczno-geograficznej w II LO, swoją przyszłość widzi w muzyce. – Chcę iść na studia muzyczne – deklaruje. – Fascynują mnie wielkie orkiestry symfoniczne, muzyka barokowa i dyrygentura.
Za sobą ma już występy na słynnych organach w Leżajsku, Gdańsku-Oliwie czy poznańskiej Farze. Najbliższa okazja, by usłyszeć młodego organistę, pojawi się jesienią. Maksymilian Tomczak wystąpi w październiku podczas koncertu laureatów konkursów organowych w klasztorze ojców misjonarzy w Kazimierzu Biskupim, podczas organizowanego tam festiwalu. Wciąż pozostaje skromny. – Bez pracy nie ma szans na sukces – podsumowuje krótko.










