Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościPiłsudski i Konin – 104 lata od wizyty Naczelnika Państwa. Historia, którą trzeba znać

Piłsudski i Konin – 104 lata od wizyty Naczelnika Państwa. Historia, którą trzeba znać

Materiał promocyjny

Dodano:
Piłsudski i Konin – 104 lata od wizyty Naczelnika Państwa. Historia, którą trzeba znać
Księgarnia MAWI prezentuje publikacje regionalne

Firma księgarska Mawi sp.j. Jacek Wiśniewski, Jerzy Majewski
jest beneficjentem programu własnego Instytutu Książki „Certyfikat dla małych księgarni”

10 lipca 2025 r. minęły 104 lata od wizyty Józefa Piłsudskiego w Koninie. Konin był prawdopodobnie najmniejszym miastem, w jakim cały dzień spędził Naczelnik Państwa. Wizyta 10 lipca 1921 roku była zwieńczeniem i ważną cezurą pierwszego etapu wchodzenia w niepodległość miasta i powiatu. Czekano na nią z niecierpliwością i wielkim entuzjazmem.

8 lipca „Głos Koniński” w następujący sposób witał w redakcyjnym wstępniaku wyjątkowego gościa:

„Witaj, dzielny nasz pierwszy Marszałku, przyjm hołd serdeczny Wodzu naszej armiji i w zdrowiu najlepszem trwaj długie lata na czele odrodzonej Ojczyzny!”.

W tym samym numerze tygodnika zamieszczono odezwę Komitetu Sztandarowego skierowaną do mieszkańców Konina i powiatu:

„W dniu 10 lipca przyjeżdża do Konina Naczelnik Państwa Marszałek Józef Piłsudski, ażeby obecnością swoją uświetnić dzień niezwykły w dziejach Konina – wręczenie 18. pułkowi piechoty sztandaru ofiarowanego przez obywateli powiatów: kolskiego, konińskiego i słupeckiego (z powiatów tych rekruci uzupełnili pułk ten na froncie), będącego wyrazem głębokiej wdzięczności i przywiązania współobywateli dla swych bohaterskich Obrońców. Otoczmy w tym solennym dniu drogą nam osobę Naczelnika Państwa objawami żywej czci i głębokiej miłości, jaką żywimy niezłomnie do Naczelnego Wodza, pod którego przewodem walczył nasz dzielny pułk 18!

Przewidywany program uroczystości:

  1. Powitanie na stacji.
  2. Powitanie na rogatce przy bramie tryumfalnej koło Hurtowni.
  3. Powitanie w kościele farnym przez księdza kanonika i przyjazd do Starostwa.
  4. Msza święta polowa.
  5. Odwiedzenie Czerwonego Krzyża.
  6. Przejazd do gimnazjum.
  7. Bankiet.
  8. Do Starostwa: audiencje, odpoczynek.
  9. Zwiedzenie koszar.
  10. Zabawa żołnierska.
  11. Przejazd łódką na przystań.
  12. Raut.
  13. Odjazd”.

10 lipca 1921 roku Konin przywdział odświętny wystrój. Budynki udekorowano flagami w barwach narodowych. W wielu oknach wystawiono portrety marszałka. Balkony i parapety umajono zielenią, kwiatami i kolorowymi wstęgami. W wielu oknach wywieszono dywany i kilimy. Przed przyozdobionym świątecznie gmachem starostwa stanęła warta honorowa. Na prowizorycznej stacji kolejowej w Koninie–Czarkowie (linia kolejowa Strzałkowo – Kutno jeszcze nie została oddana do normalnego użytku) już od godziny dziewiątej rano trwała w oczekiwaniu na wielkiego gościa kompania honorowa 18 Pułku Piechoty. Punktualnie o godzinie dziesiątej przy dźwiękach hymnu narodowego na wyłożony drewnianymi deskami peron stacji wjechał od strony Strzałkowa pociąg specjalny prowadzony przez inżyniera Szymańskiego szefa II dystryktu Budowy K.K.T. Do wagonu naczelnika państwa wszedł starosta Jan Augustowski, by – w imieniu władz powiatowych i mieszkańców – powitać gościa. Józef Piłsudski wyszedł z pociągu w towarzystwie wojewody łódzkiego Antoniego Kamieńskiego i odebrał raport od dowódcy Okręgu Generalnego „Łódź” generała podporucznika Jana Rządkowskiego. Po przemarszu przed frontem kompanii honorowej 18 pułku naczelnikowi przedstawiono oczekujących na peronie przedstawicieli władz: prezesa Sądu Okręgowego w Kaliszu – Wincentego Młynarskiego, starostę powiatu kolskiego – Feliksa Wilskiego, starostę powiatu słupeckiego – dr. Zygmunta Gutka, inspektora szkolnego z Konina – Franciszka Skurskiego, inżyniera powiatowego – Władysława Piestrzyńskiego i innych.

Po defiladzie kompanii honorowej Józef Piłsudski w towarzystwie wojewody łódzkiego wsiadł do zaprzężonego w czwórkę siwków, pięknie udekorowanego kwiatami, powozu. W drodze do Konina powóz poprzedzała banderia (konny oddział eskorty honorowej) złożona z czterdziestu miejscowych włościan na dzielnych koniach.

Powóz zatrzymał się przy rogatce słupeckiej, gdzie ustawiono artystycznie wykonaną według pomysłu architekta Zygmunta Lindnera i malarza Karola Wierusz‑Kowalskiego bramę triumfalną. Przy bramie w imieniu rad miejskich: konińskiej, kolskiej i słupeckiej, okolicznościową przemową oraz chlebem i solą dostojnego gościa przywitał burmistrz Konina - hrabia Wincenty Wodziński.

Po krótkim odpoczynku gościa w siedzibie starostwa, powóz (znowu ciągnięty przez młodzież) pojechał pod konińską farę. Po przeżegnaniu się wodą święconą Józef Piłsudski przeszedł przy dźwiękach organów wśród szpaleru chorągwi cechowych do głównego ołtarza. Ksiądz kanonik Stanisław Szabelski odmówił modlitwę za dostojnego gościa i odśpiewał hymn Te Deum laudamus.

Sam ksiądz Szabelski tak wspominał tamte wydarzenia:

„Naczelnika Państwa witałem przy kościele, a uroczyście wraz z licznym duchowieństwem wprowadziwszy do świątyni, gdzie na podium z prawej strony ołtarza zasiadł na przygotowanym tronie w otoczeniu świty, odśpiewałem przepisane modły, w których Pan Naczelnik uczestniczył stojąc. Po wyprowadzeniu z kościoła Pan Naczelnik wsiadł do powozu, który młodzież wyprzągłszy konie, pociągnęła ulicą koło plebanii i przez wał ku błoniom, gdzie oczekiwał na Wodza pułk 18. Po wstępnych ceremoniach wojskowych poświęciłem sztandar i z przygotowanej ambony przemówiłem do wojska. Po czym poświęciłem krzyż, postawiony w miejscu stracenia w roku 1863 księdza Tarejwy z Lądu i również wygłosiłem okolicznościowe przemówienie”.

Główne wydarzenie dnia tak opisał dziennikarz „Głosu Konińskiego”:

„Na szerokim błoniu, tuż za miastem od wschodu, przed ołtarzem u stóp potężnego krzyża, wzniesionego ku wiecznej pamięci kapłana patrioty księdza Tarejwy, umęczonego przez Moskali w roku 1863, uszykował się 18. pułk piechoty. Na widok zbliżającego się powozu Naczelnika pułk się zrywa na baczność i broń prezentuje. Muzyka gra „Jeszcze Polska nie zginęła”, a On idzie przed frontem w glorii Wodza Naczelnego, który to wojsko pierwszy tworzył, który z garścią walecznych pierwszy na hordy carskie uderzył wtenczas, gdy inni rodacy, niewolą spodleni, próbowali legie ku obronie Moskwy tworzyć, a w Warszawie czerń bezmyślna wojska carskie kwiatami obrzucała. Bo, mówili, nasi! Moskale – nasi!!!

Przed ołtarzem Naczelnik Państwa wraz z wojewodą udaje się do specjalnego namiotu, zgromadzeni goście i delegaci zajmują miejsca na krzesłach; rozpoczyna się msza święta. Na niebie ani chmurki, potoki złotych promieni słonecznych spływają z nieba, wiatr zachodni łagodzi nadmiar gorąca. Msza się kończy. Sztandar wynoszą od ołtarza przed front w asyście matek chrzestnych i delegatów. Odbywa się ceremonia wbijania w drzewce gwoździ. Złotousty nasz ksiądz kanonik Szabelski, który wygłaszał kazanie przed ołtarzem, teraz przechodzi przed front i z prowizorycznej ambony tłumaczy żołnierzom świętość sztandaru i wygłasza słowa przysięgi, powtarzane przez cały pułk.

Pułk defiluje, generał Rządkowski i podpułkownik Przybil na czele. Szeregi wiarusów dzielnie maszerują. Minę mają diablą, a choć nie bardzo jeszcze wprawnym krokiem idą, ale dowiedli już, że biją wroga dokumentnie. I widać z miny „Dziadka”, że widokiem swych zuchów jest zadowolony.

Tuż za pułkiem stały bardzo liczne straże ogniowe ze sztandarami, w hełmach złocistych, okalając trzy boki kwadratu. Patrząc na ich sprawne szeregi, przychodziły na pamięć szykany Moskali, którzy okiem bardzo niechętnem, podejrzliwem, spoglądali na rozwój straży ochotniczych w Kongresówce. Pewien gubernator, obecny na ćwiczeniach jednej z takich straży (w Suwałkach) wyrzekł z przekąsem: „Eto kadry buduszczych powstancew!”.

Po zakończeniu uroczystości na nadwarciańskich błoniach Józef Piłsudski odwiedził konińskie gimnazjum humanistyczne Spotkanie w gimnazjum tak opisał w swoich wspomnieniach ksiądz Szabelski:

„Wkrótce nadjechał powóz od strony rynku i Naczelnik Państwa wysiadł zatrzymując się przy wejściu do gimnazjum, gdzie powitałem Go z panią Essową i niewielką gromadką uczniów, gdyż czas był wakacyjny. Na górnym korytarzu naprzeciw tablicy, umocowanej ku czci ucznia klasy VI ś.p. Władysława Michalaka, poległego pod Oranami, Pan Naczelnik usiadł na fotelu, uczniowie ustawili się na schodach. Po poświęceniu tablicy przemówiłem do Pana Naczelnika w imieniu gimnazjum, którego byłem kierownikiem, skreśliłem życiorys naszego Bohatera i uczyniłem wzmiankę o poległych uczniach z rąk Niemców. Uczniowie odśpiewali kilka pieśni, w końcu prosiłem o wpisanie się do księgi pamiątkowej, co też Pan Naczelnik uczynił. Po tej uroczystości Włodarz Państwa wstąpił do jednej z klas i zasiadł na szkolnej ławce, prosząc mnie, bym zajął miejsce przy nim, a częstując papierosem przyjaźnie gawędził ze mną”.

Kolejnym punktem wizyty był wydany przez Komitet Obywatelski na cześć dostojnego gościa w kinoteatrze „Polonia” bankiet, w którym oprócz świty Józefa Piłsudskiego wzięło udział 170 gości reprezentujących społeczności trzech powiatów: konińskiego, kolskiego i słupeckiego. W przybranej zielenią sali na honorowym miejscu wyeksponowano olejny portret naczelnika wykonany przez panią Honowską, żonę konińskiego lekarza powiatowego. Bohater obrazu uprzejmie zauważył, że jest to jedna z najlepszych jego podobizn.

Toast powitalny wzniósł Witold Karczewski z Cienina, prezes Towarzystwa Rolniczego Konińsko‑Słupeckiego. Swoją przemowę zakończył słowami: „Za pomyślność Najjaśniejszej Rzeczpospolitej i zdrowie pierwszego Jej przedstawiciela Naczelnika Państwa, Józefa Piłsudskiego. Niech żyje!”. Gromkie – „Niech żyje!” – wielokrotnie powtórzyli wszyscy uczestnicy bankietu.

Drugi toast wzniósł generał podporucznik Jan Rządkowski, wspominając najważniejsze zasługi bojowe 18 Pułku Piechoty. Kolejne toasty wygłosili: prezes Sądu Okręgowego w Kaliszu – Wincenty Młynarski i reprezentant włościan – Michał Bartosik ze Starego Miasta. Kielich wzniósł także dostojny gość, podkreślając konieczność łączności armii z narodem i narodu z armią.

Po godzinie 16.00 Józef Piłsudski udał się do gmachu starostwa, gdzie – jak napisano w „Głosie Konińskim” – udzielił posłuchania delegacjom i osobom prywatnym. Delegacja urzędników państwowych z Władysławem Gaszteckim na czele i delegacja nauczycieli spotkały się w celu złożenia hołdu; delegacje gmin: Kramsk, Wysokie, Rzgów i Brzeźno zabiegały o regulację Warty; delegacja ze Ślesina wnosiła o zbudowanie 18 kilometrów kolei wąskotorowej; delegacja ze Słupcy z inspektorem szkolnym na czele prosiła o zgodę na nadanie nowej szkole średniej imienia Naczelnika Państwa; delegacje obywateli powiatów konińskiego i słupeckiego zabiegały o budowę kanału Gopło‑Warta; delegacja z Ludomiłem Pułaskim na czele wnosiła o uruchomienie normalnego ruchu osobowego na trasie szerokotorowej Kutno – Strzałkowo.

Po krótkim odpoczynku w siedzibie konińskiego starosty Naczelnik Państwa udał się na stację kolejową i odjechał. Jak podano w oficjalnym komunikacie, szybsze niż planowano zakończenie wizyty spowodowane było wyczerpaniem po odbytych pod Nakłem ćwiczeniach wojskowych, które sprowadziło stan gorączkowy.

Jacek Wiśniewski

PS I

W tekście wykorzystano fragmenty książki autorstwa Jacka Wiśniewskiego i Szymona Jagodzińskiego pt. „Józef Piłsudski w Koninie” wydanej staraniem Firmy Księgarskiej Mawi.

PS II

Ponawiam swój apel do władz Konina o umieszczenie na cokole pomnika Józef Piłsudskiego usytuowanego przed ratuszem, tablicy informującej o całodniowej wizycie Naczelnika Państwa w naszym mieście.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole