Po odprawie i urlopie górniczym. Jak rodziny w Wielkopolsce Wschodniej planują finanse w trakcie transformacji
Materiał promocyjny

Do końca 2026 roku zatrudnienie w górniczych spółkach ZE PAK ma zmniejszyć się z około 900 do niespełna 200 osób. W tym samym czasie cała grupa kapitałowa szykuje się na zwolnienia obejmujące blisko 700 pracowników, to ponad 70 procent więcej niż w 2025 roku, kiedy etat straciło 416 zatrudnionych. Dla Wielkopolski Wschodniej oznacza to nie tylko symboliczny koniec ery węgla brunatnego, ale też tysiące rodzin, dla których w ciągu najbliższych miesięcy zmieni się główne źródło dochodu. Wraz z nim, pod znakiem zapytania staną też plany finansowe i aktywne kredyty hipoteczne.
Skala zmiany w liczbach
Pierwsze półrocze 2026 roku to data, którą w regionie konińskim notuje się szczególnie uważnie. To wtedy ZE PAK kończy wydobycie węgla brunatnego w kopalni „Konin" i wygasza bloki węglowe elektrowni Pątnów. Powód, jak tłumaczy prezes Piotr Woźny, jest prosty: wyczerpał się węgiel w ostatniej odkrywce. Powiat koniński i sąsiednie tracą tym samym pracodawcę, który przez dziesięciolecia był osią lokalnej gospodarki.
Liczby pokazują skalę zmiany. ZE PAK na koniec 2025 roku zatrudniał blisko 2 tysiące osób w samej grupie kapitałowej. Wraz z firmami kooperującymi (serwisem, transportem, gastronomią obsługującą zakłady, dostawcami) zależność regionu od kompleksu energetycznego sięgała kilkukrotnie wyższych wartości. Restrukturyzacja zatrudnienia w 2026 roku obejmie około 700 osób to dwukrotnie więcej niż jeszcze dwa lata temu. Sama spółka górnicza PAK KWB „Konin" ma do końca roku zmniejszyć zatrudnienie z około 900 do około 200 osób.
Dla tych pracowników działają dwa filary wsparcia. Pierwszy to ustawa osłonowa, gwarantująca roczne odprawy lub urlopy górnicze maksymalnie cztery lata przed emeryturą. W skali kraju program ma pochłonąć około 1,3 miliarda złotych z budżetu państwa i obowiązuje do 2034 roku. Drugi to unijny program „Droga do zatrudnienia po węglu" – wsparcie w szukaniu nowej pracy oraz w zakładaniu własnej działalności gospodarczej, finansowane ze środków przeznaczonych na sprawiedliwą transformację regionów.
To suche dane. Ich konsekwencje są dużo bardziej konkretne i dotykają najmocniej społeczność naszego regionu. Sama odprawa może być wysoka, ale przejście z 30-letniego etatu w wielkim zakładzie do nowej sytuacji finansowej rzadko jest gładkie.
Pułapki bankowe, których łatwo nie zauważyć
Outloop, firma specjalizująca się w doradztwie finansowym, wymieniają cztery podstawowe błędy popełniane przez osoby do niedawna pracujące w stabilnej, dużej firmie.
„Mamy odprawę, więc bank nam nie odmówi". Bank patrzy na regularny dochód, nie na jednorazową wpłatę. Odprawa w wysokości 80 tysięcy złotych ma na zdolność kredytową dużo mniejszy wpływ, niż się powszechnie zakłada, szczególnie jeśli osoba nie ma jeszcze nowego zatrudnienia.
„Kredyt mieszkaniowy spłacamy od 15 lat, mamy historię, to wystarczy". Pozytywna historia w BIK pomaga, ale nie zastępuje aktualnej zdolności. Banki patrzą przede wszystkim na sytuację w momencie wniosku, nie na ostatnie dwie dekady.
„Wezmę chwilówkę na te dwa miesiące, póki nie wpłynie odprawa". Najbardziej kosztowna decyzja w całym procesie. Odprawa może się opóźnić o tygodnie albo miesiące, w międzyczasie chwilówka przestaje wystarczać, a do niej dochodzi druga i trzecia. Tak zaczyna się spirala, którą później bardzo trudno przerwać.
„Najlepiej poczekać i nic nie robić, aż się wszystko ułoży". Bierność w okresie zmian jest często gorsza niż ryzykowna decyzja. Banki preferują pracowników, którzy aktywnie zarządzają sytuacją, a nie tych, którzy się chowają.
Jak zachować płynność finansową w czasie transformacji?
Najlepszym momentem na rozmowę o kredytach i zobowiązaniach jest okres, gdy umowa o pracę jeszcze obowiązuje. Z perspektywy banku osoba zatrudniona na stałą pensję ma inną zdolność niż ta sama osoba pół roku później, na urlopie górniczym albo z odprawą w ręku.
Praktyczna lista rzeczy do zrobienia w najbliższych 90 dniach, jeszcze przed zakończeniem zatrudnienia:
- Spis wszystkich zobowiązań w jednym miejscu: kredyt hipoteczny, samochodowy, gotówkowy, karty kredytowe, raty na sprzęt, BNPL. Bez tego nie da się policzyć, ile naprawdę kosztuje miesiąc.
- Sprawdzenie raportu BIK: bezpłatnie raz na pół roku. Pokazuje, jak instytucje finansowe widzą daną osobę w tym konkretnym momencie. Każde negatywne zdarzenie, które można jeszcze przed zmianą pracy „posprzątać" (zaległa opłata, zamknięcie nieaktywnej karty), to wymierna pomoc.
- Analiza możliwości konsolidacji: jeśli ktoś ma trzy, cztery, pięć równoległych rat, ich połączenie w jeden kredyt konsolidacyjny z niższą miesięczną ratą bywa różnicą między „budżetem napiętym" a „budżetem niemożliwym". Decyzję o konsolidacji łatwiej przeprowadzić, gdy bank wciąż widzi stałą pensję, niż gdy widzi już tylko odprawę albo urlop górniczy.
- Konsultacja z niezależnym pośrednikiem kredytowym: banki różnią się ofertami i podejściem do nietypowych dochodów (odprawa, urlop górniczy, B2B). Niezależny doradca lub firma pośrednictwa kredytowego, w jednym spotkaniu pokazuje warianty z wielu banków naraz oraz wykonuje analizę sytuacji finansowej.
To nie pierwszy raz gdy Wielkopolska stoi przed wyzwaniem
W rozmowach o transformacji łatwo zostać na poziomie megawatów, gigawatogodzin, tysięcy hektarów pokopalnianych terenów i miliardów złotych z funduszy unijnych. To wszystko prawda. Tyle że ostatecznie sprowadza się do kilku tysięcy kuchennych rozmów w Koninie, Kleczewie, Kazimierzu Biskupim, Słupcy, Turku i okolicznych gminach – przy stole, na którym leży pismo z działu kadr, terminarz rat i kalkulator.
Region przerabiał już wcześniej trudne momenty: kryzys lat 90., zamknięcia mniejszych zakładów, falę emigracji do większych miast i za granicę. Tym razem różnica polega na tym, że transformacja jest zaplanowana, finansowana i zapowiadana z kilkuletnim wyprzedzeniem. To rzadkość i szansa dla tych rodzin, które potraktują nadchodzące miesiące jako moment świadomego ułożenia finansów na nowo. Pierwsze miesiące po odprawie albo urlopie górniczym częściej decydują o stabilności następnych pięciu lat niż jakikolwiek pojedynczy ruch później.






