Prokuratura wszczęła śledztwo ws. KBO. Bada, czy prezydent nie dopełnił obowiązków

Śledztwo dot. ew. niedopełnienia obowiązków przez prezydenta Konina przy głosowaniu na Koniński Budżet Obywatelski prowadzi Prokuratura Rejonowa w Koninie. Śledczy przesłuchali już część urzędników i głosujących, ale nikt na razie nie usłyszał zarzutów.
W październiku poinformowaliśmy, że Prokuratura Rejonowa w Koninie przyjęła zawiadomienie radnego PiS Krystiana Majewskiego i rozpoczęła postępowanie sprawdzające ws. nieprawidłowości przy głosowaniu na Koniński Budżet Obywatelski.
Przesłuchują urzędników
Prokuratura – jak poinformowała w środę prok. Aleksandra Marańda – ostatecznie zdecydowała się wszcząć w tej sprawie śledztwo. Badane jest, czy doszło do niedopełnienia obowiązków przez prezydenta Konina poprzez „niewłaściwą organizację głosowania w zakresie weryfikacji osób głosujących elektronicznie i stacjonarnie”. Jest to przestępstwo zagrożone w Kodeksie karnym maksymalnie trzema latami więzienia.
Jak dodała prok. Aleksandra Marańda, sprawa jest w toku, nikt na ten moment nie usłyszał zarzutów. Śledczy gromadzą dowody – zabezpieczono protokoły i formularze głosowania i wydane karty do głosowania. Przesłuchiwani są też, jako świadkowie, urzędnicy oraz osoby głosujące. – Chodzi o weryfikację tych osób, ustalenie, czy były wydawane w zakresie głosowania jakieś wytyczne – tłumaczy prok. Aleksandra Marańda.
Nauczycielka miała sprawdzać listę obecności
Do kontrowersji wokół tegorocznego głosowania w KBO doszło już w trakcie niedzielnego głosowania stacjonarnego, gdy na swoim profilu FB Rowerowy Konin podał, że w punktach głosowania nikt nie weryfikuje tożsamości głosujących i istnieje możliwość oddawania głosów wielokrotnie. Jeszcze tego samego dnia okazało się, że liczba głosujących stacjonarnie znacznie wzrosła względem poprzednich edycji KBO.
Jak ustalił portal LM.pl, w niemal wszystkich punktach stacjonarnych zdecydowaną przewagą głosów wygrywały projekty związane z ZS im. M. Kopernika w Koninie. W protokole jednej z komisji wprost zapisano, że przed lokalem nauczycielka sprawdzała listy obecności, uczniowie mieli dostawać za głosowanie dodatkowe oceny i dni wolne, a części głosującym odmówiono wydania kart, bo sami przyznali się, że nie mieszkają w Koninie.
Dyrektor „Kopernika”: szkoła organizowała wycieczki
Pytany o tę sprawę przez LM.pl dyrektor „Kopernika” Tomasz Kucharczyk odmówił komentarza, stwierdzając, że dziennikarze naszej redakcji są „moralnie mizerni”. Podczas sesji Rady Miasta Konina przyznał, że szkoła organizowała oficjalne wycieczki do lokali wyborczych, ale zaprzeczył, by uczniowie głosowali wielokrotnie. Miał również zachęcać do głosowania uczniów spoza Konina.
W szkole kontrolę przeprowadziło kuratorium oświaty, wydając zalecenia do wdrożenia w placówce. W listopadzie konińscy radni przegłosowali zmiany w KBO. Podczas kolejnych edycji głosy stacjonarnie oddawać będzie można na udostępnionych przez miasto urządzeniach, nie będzie kart do głosowania. Głosujący będą musieli podawać cztery ostatnie cyfry swojego numeru PESEL. Zgłaszane projekty nie będą mogły być realizowane przez instytucje miejskie, w tym szkoły i przedszkola, z wyłączeniem ZDM.




