SpaceroweLOVE w konińskim schronisku. Kolejka chętnych do pomocy

Wielu mieszkańców odwiedziło konińskie schronisko. Był wspólny czas, ciepłe napoje i – być może – początek kilku nowych domów.
To były Walentynki, które miały prawdziwe znaczenie. W Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Koninie przy ul. Gajowej 7a odbyła się kolejna edycja akcji „SpaceroweLOVE”. I po raz kolejny nie zabrakło ludzi, którzy przyszli podarować swój czas tym, którzy potrzebują troski.
– Nie dość, że psiaki wyszły na spacer, spędziły fajne chwile z ludźmi, to tak naprawdę ktoś mógł się zakochać. Zdarzało się, że zwierzaki szły potem do domu – mówiła wolontariuszka Anastazja Ginatsios. – Chodzi przecież o wspólnie spędzony czas z całą rodziną, znajomymi. Było widać uśmiechnięte twarze ludzi, zwierzaki też się cieszyły. Potem można było się ogrzać, coś zjeść.
W konińskim schronisku przebywa obecnie około 150 psów i około 90 kotów. To wciąż bardzo dużo czworonogów czekających na swój dom. Niedawno zakończył się „miesiąc staruszków” – udało się znaleźć kilka domów dla sędziwych zwierząt, co daje nadzieję, że nawet te najstarsze mają szansę na nowy początek. Tegoroczna zima była dla nich trudna, dlatego każdy spacer i każda obecność człowieka miały ogromne znaczenie.
Choć lutowa aura nie rozpieszczała, dobrzy ludzie nie zawiedli. Przed schroniskiem ustawiła się kolejka chętnych do wyprowadzenia psów. – Robię to od dłuższego czasu. Jestem tutaj co tydzień. Mam stałą „brygadę” do wyprowadzania – mówiła pani Barbara.
Przy okazji można było napić się ciepłej herbaty, skorzystać z walentynkowej sesji zdjęciowej z psiakami, zajrzeć na bazarek z gadżetami schroniska i – przede wszystkim – wybrać się na spacer z jednym z podopiecznych. Bez pośpiechu. Z troską o zwierzęta. Dla wielu był to po prostu wspólnie spędzony czas. Dla niektórych – być może – początek nowej miłości.





















