Spór o spopielarnię. Radni popierają mieszkańców, ale mają „związane ręce”

Inwestor nie odpowiedział na żadną z propozycji dotyczącą zamiany działki pod planowaną budowę spopielarni. Radni Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Konina uznali skargę mieszkańców za zasadną, ale – jak przyznali – więcej zrobić nie mogą.
Sprawa dotyczy ul. Działkowej i sięga jesieni zeszłego roku. Mieszkańcy rozpoczęli wówczas protest przeciwko budowie w ich okolicy spopielarni zwłok. Wystosowali petycję do władz miasta, w której podkreślili m.in. emisję szkodliwych substancji, zwiększony ruch aut na ich ulicy oraz obniżenie komfortu życia.
Firma Asona Energy z argumentami mieszkańców się nie zgadza i wskazuje, że budowa nie narusza żadnych przepisów. Podkreśla jednocześnie, że spopielarnia będzie pracować w systemie zamkniętym i nie będzie emitować zapachu (więcej w artykule Bartosza Skoniecznego „Protestują przeciwko spopielarni na ul. Działkowej. Inwestor: nie ma zagrożenia”).
Po wielu spotkaniach i rozmowach miasto zaproponowało inwestorowi zamianę działek. Spopielarnia mogłaby powstać w miejscu, gdzie nie przeszkadzałaby mieszkańcom – w Malińcu lub Przydziałkach. Jak się okazało podczas dzisiejszego posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Konina, firma na żadną propozycję nie odpowiedziała.
– Dziwi mnie to, bo na ul. Marantowskiej budujemy cmentarz i tam byłaby idealna lokalizacja dla spopielarni. Inwestor tego nie przyjął, nie odpowiedział na pismo. Nie wiem, czy chce zrobić wszystkim na złość, czy dostanie pozwolenie i nie wybuduje. Trudno stwierdzić, jeżeli nie ma dialogu – mówi Mikołaj Marcinkowski, przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
Inwestor ani jego przedstawiciel nie pojawił się (mimo zaproszenia) na czwartkowym posiedzeniu komisji. Przyszli natomiast mieszkańcy ul. Działkowej, którzy dopytywali, co mogą zrobić, żeby spopielarnia nie powstała.
– Czy można jeszcze zmienić plan zagospodarowania przestrzennego? – pytali.
– Czujemy się bezradni i zostawieni sami sobie. Prezydenci i radni chcą nam pomóc, ale nie mogą nic zrobić – mówili mieszkańcy.
Urzędniczka z konińskiego magistratu przyznała, że projekt budowlany został złożony i jest w trakcie weryfikacji.
– Sprawdzamy, czy wszystkie nieprawidłowości zostały uzupełnione – mówiła Aleksandra Martynowicz z Urzędu Miejskiego w Koninie.
Radni Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Konina podkreślają, że popierają mieszkańców, ale mają związane ręce. Jedyne, co mogli zaproponować, to złożenie wniosku do Samorządowego Kolegium Odwoławczego po uzyskaniu przez inwestora pozwolenia na budowę spopielarni.
– Będziemy próbować. To jedyna opcja, która nam zostaje. Czekać na decyzję i, jeśli będzie pozwolenie, to wyznaczenie strony postępowania i rzeczywiście skarga – mówią mieszkańcy.
Decyzja w Urzędzie Miejskim w Koninie ma zostać wydana do połowy kwietnia.
Dziękujemy za Twoją obecność. Obserwuj nas w Wiadomościach Google, aby być na bieżąco.






