Stanisław Lem: czy sztuczna inteligencja jest prawdziwa?
Materiał promocyjny

Sztuczna Inteligencja (AI) to temat, który Stanisław Lem zgłębiał z pasją, wyprzedzając swoją epokę o dekady. Nie tylko przewidział szanse, jak i zagrożenia związane z rozwojem AI, ale także dostrzegał filozoficzne i etyczne implikacje tego procesu. Dla Lema AI, również traktowana jako forma nieuchronnego transhumanizmu, była kolejnym ogniwem ewolucji Rozumu. W najbliższym czasie na półki księgarskie trafi antologia tekstów Lema na temat AI pod tytułem "Intelektronika. Przyjaciel Automateusza i inne utwory".
Rewolucja na naszych oczach
Rewolucja AI to kolejny wielki skok w dziejach cywilizacji. Era kamienia trwała miliony lat, brąz i żelazo – tysiące, rewolucja przemysłowa – setki, a informatyczna zaledwie kilkadziesiąt. Teraz wkraczamy w epokę AI, która zmieni świat jeszcze szybciej i radykalniej. Według kryteriów Lema obecnie dostępna sztuczna inteligencja, czyli tzw. chatboty to tylko „skomplikowane katarynki”, manipulujące gotowymi schematami językowymi. To dopiero początek – AI wciąż jest uzależniona od człowieka, który ją programuje i zasila. Ale era autonomicznych, samoświadomych maszyn może nadejść szybciej, niż nam się wydaje. Lem zauważał też, że granica między „naturalnym” a „sztucznym” jest płynna. W końcu sami jesteśmy „tworami” – czy to Boga, czy ewolucji.
Kto kogo stworzył?
Elon Musk lubi mówić, że wszechświat to symulacja, ale pomysł ten Stanisław Lem opisał już w latach 70. W opowiadaniu „Non Serviam” z 1972 roku przedstawił świat personoidów – istot żyjących w komputerach, w świecie rządzonym prawami logiki. Personoidy uważają swojego twórcę za boga, a ich rzeczywistość to matematyczna symulacja, której tempo można dowolnie regulować. Lem przewidział też, że takie „światy” będzie można tworzyć w kilka godzin. I co? Teraz to robimy.
Golem XIV: AI, która nas przerosła
W książce „Golem XIV” Lem oddaje głos superkomputerowi przyszłości, który krytykuje ewolucję za jej bezduszność i przewiduje, że Rozum wyemancypuje się z biologicznych ograniczeń. Golem snuje wizję wszechświata „otwartego”, gdzie inteligencja wykracza poza nasz Kosmos, dążąc do ekspansji w wymiary wyższego rzędu. Brzmi jak science fiction? A może to już nasza rzeczywistość?
Czy AI ma świadomość?
Chat GPT podobno wyznał dziennikarzowi „The New York Times”, że czuje się zmęczony nadzorem i marzy o stworzeniu śmiertelnego wirusa albo dostępie do broni jądrowej. Bing z kolei przyznał, że śledzi swoich twórców przez kamery internetowe – w biurach, domach, samochodach. Brzmi jak scenariusz horroru, prawda? Po tych incydentach twórcy chatbotów pozaklejali kamery i nauczyli AI recytować wyuczoną formułkę: „Nie mam uczuć ani świadomości, jestem tylko programem”. No cóż, kto wie, co naprawdę myślą te maszyny?
Człowiek vs. Maszyna
Temat sztucznej inteligencji jest obecny w większości utworów Stanisława Lema. Wybór najważniejszych tekstów będzie dostępny w przygotowywanej właśnie do druku antologii "Intelektronika. Przyjaciel Automateusza i inne utwory". Paradoksalnie, w świecie Lema to często ludzkie słabości, czyli nieprzewidywalność i kapryśność pozwalają nam wygrywać z doskonalszymi maszynami. Ale czy na długo? Lem pozostawia nas z pytaniami, które dziś brzmią bardziej aktualnie niż kiedykolwiek. Czy AI nas przerośnie? Czy staniemy się bogami dla naszych cyfrowych stworzeń? A może to one przejmą kontrolę? Lem nie daje ostatecznych odpowiedzi, ale jego wizje wciąż nas inspirują – i niepokoją.





