Uratowane z klatki na targowisku. Fiki i Miki szukają kochającego domu

fot. archiwum prywatne
Odkupione interwencyjnie na konińskim targowisku – Fiki i Miki to szczeniaki, które szukają domu na zawsze.
Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt sprzedaż psów i kotów w miejscach poza legalnie działającymi hodowlami jest zabroniona od 2012 roku. Grozi za to kara aresztu lub grzywna nawet do 5 tys. zł. Niestety, proceder ten ciągle się odbywa. Jedna z naszych czytelniczek półtora miesiąca temu zauważyła na konińskim targowisku szczenięta w klatce dla kanarków.
– Skamlały żałośnie. Po rozmowie ze sprzedawcą obawiałam się, że życie psiaków zależy od tego, czy ktoś je kupi. Wiem, że znajoma dzwoniła wcześniej tego dnia w sprawie sprzedaży psów na targowisku do odpowiednich służb, ale bez skutku – opowiada kobieta. – Psy interwencyjnie trafiły do mnie. Niestety, ze względu na moją pracę i konieczność częstych wyjazdów nie mogą zostać. Gdybym tylko mogła mieć psa, to zostałyby obydwa, bo są świetne – bardzo pogodne, bystre i do tego śliczne. Bawią się razem, śpią razem, idą obok siebie na spacerze – nie odstępują się, byłoby więc idealnie, gdyby ktoś chciał przygarnąć obydwie sunie – dodaje.
Fiki i Miki mają około 3,5 miesiąca. Były już trzykrotnie odrobaczone, są zaszczepione, mają założone książeczki. Jeśli ktoś chciałby dać suczkom dom, prosimy o kontakt z redakcją portalu LM.pl. Skontaktujemy chętnych z osobą, u której psiaki przebywają.










