2015. Sportowy rok triumfów i upadków

Przez ostatnie lata podsumowując rok wypadało pisać: tak dobrego czasu w sporcie jeszcze nie było. 2015 rok również obfitował w sukcesy, ale trudno nie odnieść wrażenia, że nad sportem w Koninie i regionie zbierają się czarne chmury.
Tradycyjnie ci, którzy regularnie dostarczają pozytywnych emocji, nie zawiedli również teraz. Historycznego wyczynu dokonał Medyk Konin, zdobywając w jednym roku Puchar Polski, mistrzostwo Polski seniorek, juniorek i juniorek młodszych, a także wygrywając w turnieju eliminacyjnym do Ligi Mistrzyń. W europejskim pucharze medyczki zatrzymały się na 1/8, ale na nie byle jakim rywalu - najlepszej drużynie świata, Olympique Lyon.
Konin panował również na bokserskich ringach. Trzy kolejne zawodowe walki wygrał Patryk Szymański. Mistrzostwa Polski zdobyli Kamil Gardzielik i Igor Jakubowski. Pięściarz Zagłębia Konin dołożył do tego srebro mistrzostw Europy i świetne występy w World Series of Boxing.
Za wszystkimi tymi sukcesami podąża jednak cień potencjalnych problemów. Problemy zdrowotne Jakubowskiego już teraz wykluczyły go z walki o złoto mistrzostw Europy i z pierwszych startów w WSB w 2016 r. Medyk musi natomiast znaleźć drogę do przebicia szklanego sufitu, jakim stała się dla niego 1/8 Ligi Mistrzyń.
Podobne wyzwania czekają choćby II-ligowych siatkarzy Wilków Wilczyn, czy III-ligowych piłkarzy Sokoła Kleczew. Pukanie do drzwi wyższych klas rozgrywkowych zamienić należy w końcu na awanse. Jak na razie tak jednym, jak i drugim nie udało się znaleźć drogi do tych sukcesów. W krajowej czołówce wciąż są szermierze KKSz Konin, ale od dłuższego czasu brakuje im triumfów na skalę międzynarodową.



