Burmistrz kontra zarząd LKS Ślesin. Gmina wstrzymała dotację dla klubu

O przyszłości klubu sportowego LKS Ślesin dyskutowano w środę późnym popołudniem w Urzędzie Miejskim w Ślesinie. W spotkaniu nie wziął udziału zarząd ani przedstawiciele stowarzyszenia.
Na początku listopada, kiedy na fanpage’u gminy Ślesin pojawiła się informacja o planowanym spotkaniu w sprawie klubu LKS, jego zarząd zamieścił również w mediach społecznościowych oświadczenie. Wynikało z niego, że władze klubu nie wezmą udziału w zebraniu, bo ich zdaniem działania burmistrza „godzą w dobro klubu, jego stabilność organizacyjną oraz wizerunek”. Jak twierdzili, spotkanie w urzędzie miało nie być merytoryczne, tylko polityczne.
– Metody stosowane przez burmistrza - ciągłe zastaszanie, szukanie błędów w działalności Klubu oraz próby bezpośredniego wymuszenia zmian władz - odbieramy jako działania o charakterze politycznej zemsty i probę obsadzenia stanowisk "swoimi" ludźmi – napisał w oświadczeniu zarząd LKS Ślesin.
W klubie, jak wynika z informacji podanych przez LKS Ślesin, zatrudnionych jest 67 osób, a trenuje 183 zawodników w różnych kategoriach wiekowych.
– Od 1,5 roku nie udaje nam się dowiedzieć, kto jest w zarządzie LKS Ślesin. Dostajemy szczątkowe informacje. Odbyło się kilka spotkań z prezesem klubu. Padały różne deklaracje, było wiele próśb i pytań z naszej strony. Moim oczekiwaniem było, żeby w klubie mogły trenować dzieci z terenu gminy Ślesin. Te dzieci, które chciały się po prostu ruszać, nie miały szans, żeby grać w LKS. Nie było woli ze strony prezesa. Była forma szantażu, że jeżeli nie będziemy współpracować, to pamiątki i dokumentację wyrzuci do śmieci – mówił podczas spotkania w urzędzie burmistrz Piotr Maciejewski. – Zależy nam, żeby LKS istniał, ale żeby był dla mieszkańców gminy. W moim odczuciu powstał prywatny biznes, w którym ma partycypować gmina Ślesin. Brak transparentności rodzi wątpliwości, czy klub wypełnia cele społeczne. Do urzędu dociera wiele informacji o nieprawidłowościach w klubie – dodał.
Obecnym na spotkaniu radnym i wąskiej grupie mieszkańców sytuację próbował nakreślić Arkadiusz Juszczak, kierownik Referatu Promocji, Kultury i Turystyki oraz Partycypacji Społecznej. Jak tłumaczył, klubowi wstrzymana została dotacja „nie dlatego, że gmina ma takie widzimisię, tylko dlatego, że poprzednia została wykorzystana w sposób niewłaściwy”.
Burmistrz zamierza wszcząć postępowanie w sprawie zwrotu dotacji za 2020 rok, udzielonej w kwocie 194 tys. zł. Jak informuje urząd, ostateczna kwota zwrotu zostanie ustalona w drodze decyzji administracyjnej po zakończeniu postępowania.
– Jako gmina nie możemy w ciemno przekazywać środków i zaplecza gminnego, dlatego w marcu poprosiliśmy o zwrot kluczy do pomieszczeń przy stadionie. LKS Ślesin jest niezależnym podmiotem, nie jest w żaden sposób zobowiązany wobec gminy, ale jest historia – LKS został założony przez mieszkańców gminy i ma zobowiązanie wobec mieszkańców. Z tego tytułu mamy prawo oczekiwać transparentności i pytać o aktualny, ważny statut, mamy prawo żądać efektów i żeby klub był organizacją przejrzystą. Wyciągaliśmy rękę wiele razy i spotykaliśmy się z odbijaniem piłeczki, że nie wspieramy klubu – mówił Arkadiusz Juszczak. – Jesteśmy otwarci na sugestie, jak klub ma przetrwać, ale nie będziemy pozwalać na instrumentalne traktowanie gminy, jak ktoś się nie wywiązuje ze zobowiązań – dodał.
W trakcie trwania spotkania w urzędzie klub LKS Ślesin opublikował w mediach społecznościowych kolejne oświadczenie. Podniósł w nim, że miasto wycofało wsparcie finansowe utrzymania stadionu, pomieszczeń i sanitariatów, a w najważniejszym momencie – awansie do IV ligi oraz do Centralnej Ligi Juniorów – wycofało również pracowników odpowiedzialnych za utrzymanie stadionu, koszty przerzucając na klub.
– Jeśli więc pan burmistrz rzeczywiści martwi się o sytuację Klubu, warto, by zadał sobie pytanie, czy szereg decyzji podejmowanych przez jego urząd nie doprowadził bezdpośrednio do obecnych problemów. Szacujemy, że tylko w wyniku tych działań Klub poniósł straty sięgające około 150 tysięcy złotych – czytamy w oświadczeniu.
Gmina wylicza, że poza dotacją wspierała klub, utrzymując stadion (od 100 tys. zł do 200 tys. zł rocznie), a także pozwalając na korzystanie z sali gimnastycznej i orlików. Władzom zależy na odzyskaniu pamiątek klubowych i kultywowaniu tradycji LKS.
– Chcieliśmy przejąć sztandar i umieścić go w budynku, który otrzymaliśmy od gminy. Prezes LKS nam go zabrał – mówiła jedna z uczestniczek spotkania, która współtworzy od połowy września Młodzieżowy Klub Sportowy Ślesin.
Nowe stowarzyszenie do końca listopada prowadzi darmowe treningi. Utrzymuje się z własnych funduszy i składek członkowskich, ale zamierza złożyć do gminy wniosek o dotację.
Szukasz korepetycji? Odwiedź LM.pl/ogloszenia/korepetycje – znajdź sprawdzonego nauczyciela w Twojej okolicy już dziś!






