Biegają z siekierami i maczetami. Pacjenci po narkotykach paraliżują pracę SOR w Koninie

Pobudzenie, zwidy, agresja. Na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Koninie w ostatnim czasie trafia coraz więcej osób po zażyciu środków psychoaktywnych.
O problemach z pacjentami, którzy są przywożeni na SOR w Koninie, naczelna pielęgniarka szpitala Maria Wróbel mówiła podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Konińskiego. Teraz przyznaje, że dotyczy to osób w wieku od 20 do 40 lat, które zażyły amfetaminę, mefedron lub kryształy i często połączyły je jeszcze z alkoholem.
– Ci pacjenci przychodzą w stanie dużych zmian psychoorganicznych. To są zaburzenia rytmu serca, bóle w okolicy żołądka, wymioty, ale też zmiany psychiczne. Chorzy są pobudzeni, mają zwidy, omamy, są agresywni i ta agresja budzi zawsze w nas taki niepokój, ponieważ ci pacjenci stanowią niebezpieczeństwo dla siebie, dla nas i dla pozostałych pacjentów SOR – mówi Maria Wróbel.
Takich pacjentów, którzy trafili na SOR tylko w sierpniu, było 35. Jedna osoba zmarła po zażyciu narkotyków.
– To jest nowe świństwo, które pojawia się w tak zwanej postaci czystej czy zanieczyszczonej chemicznie i ono powoduje największe straty w organizmie – mówi Maria Wróbel.
Najczęściej osoby pod wpływem środków psychoaktywnych do szpitala przywozi policja. Są one pobudzone, biegają z maczetami lub siekierami, czegoś się boją, na coś napadają. Unieruchomienie takiego pacjenta to już spory wysiłek dla personelu SOR.
– To jest ogromne zaangażowanie całej kadry, żeby tych pacjentów wyprowadzić z tego stanu. Co 15 minut trzeba go obserwować, mierzyć ciśnienie, sprawdzać tętno. I to paraliżuje pracę SOR – mówi Maria Wróbel. – Pozostali pacjenci przerażeni patrzą na to, co się dzieje. Sami muszą czekać w kolejce, bo wszyscy się zajmują tym pobudzonym pacjentem. A ich bywa po kilku dziennie. Teraz już jest troszkę lżej. Myślę, że teraz, po połowie września, jest tych pacjentów mniej – dodaje.
Po oczyszczeniu organizmu, kiedy pacjenci się uspokajają, są kierowani na oddział wewnętrzny lub do szpitala psychiatrycznego w Gnieźnie albo w Krzyżówkach (szpital Sokołówka).
Trzeba jednak pamiętać, że zażycie narkotyków trwale uszkadza nerki, serce, wątrobę i mózg. A zdobycie ich nie jest trudne, bo są rozprowadzane podczas festynów, pikników i imprez. Dlatego tak ważne jest obserwowanie tego, co dzieje się dookoła, w okolicach szkół. Maria Wróbel apeluje przede wszystkim do rodziców, żeby rozmawiali z dziećmi, uświadamiali je i patrzyli im na ręce.
Wybierz niezawodny samochód spośród kilkuset ogłoszeń – szybko, bezpiecznie i w dobrej cenie!







