Dzisiaj jest wtorek 7 kwietnia 2020, imieniny: Hermana, Rufina, Donata WIADOMOŚCI OGŁOSZENIA (17363) SPORT FORUM FIRMY (5476) PRACA (22) KINA IMPREZY WIDEO
Login:
Hasło:
Przypomnij hasło
zamknij

POGODA

Dziśpogoda
6 / 9oC
Jutropogoda
17 / 11oC
Pojutrzepogoda
16 / 6oC
Pogodę dostarcza twojapogoda.pl

POLECANE:
,,Kopernik" znów najlepszy. Grają też w Grarantann ... (0)Koninianie w "Kwarantańcu" polskich choreografów i ... (0)

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano: 23.10.2019 22:39

Otóż Andrzej Dyka (zwany z racji wzrostu „Długim”) z tejże samej licealnej klasy wszedł na dziesiąte piętro najbliższego wieżowca, tego stojącego tuż za kioskiem Ruchu, i stamtąd obserwował okolicę. W razie pojawienia się milicyjnego patrolu miał ostrzec umówionym sygnałem latarki Czarka i Janusza, czatujących w krzakach tuż przy baraku, których zadaniem było z kolei powiadomić kolegów forsujących drzwi do piwnicy. Odpowiedź na pytanie, dlaczego nie posłużyli się telefonami komórkowymi, jest banalna: jeszcze ich wtedy nie było.

Nie przyszło im jednak do głowy, że przy tak jasnej nocy dostrzeżenie światła latarki z odległości dwustu metrów nie było możliwe, ale też i nie mieli okazji się o tym przekonać, bo kiedy radiowóz faktycznie nadjechał, latarka się zacięła. Na szczęście milicjanci niczego nie zauważyli i pojechali dalej, więc Andrzej nawet się ucieszył, że nie wszczynał niepotrzebnego alarmu.

Przez lufcik a nie piwnicę

Tomek Szyszko, Mariusz Wiatrowski i dwóch Waldków – Duwe i Sroczyński – ruszyli do akcji na pierwszy odgłos zbliżającego się pociągu. Kiedy dopadli do drzwi, jego łomot zagłuszył trzask wyłamywanych drzwi. Gorzej, że chwilę później, kiedy wszystko ucichło, stalowy łom upadł na beton a dźwięk jaki przy tej okazji z siebie wydało, zwielokrotnionym echem dotarł nawet na dziesiąte piętro do Andrzeja.

Ale nie to było największym zmartwieniem konspiratorów, bo szybko się okazało, że z piwnicy nie ma żadnego przejścia do budynku, ponieważ – dowiedzieli się o tym dopiero później – to nie była żadna piwnica tylko kotłownia.

Nikt nie pomyślał, że mogliby teraz zrezygnować. Po wyjściu na zewnątrz zauważyli, że tuż obok jest otwarty lufcik. Najdrobniejszy z wszystkich Waldek Duwe wśliznął się przez okienko do środka – jak się okazało – toalety i otworzył kolegom okno. Wtargnęli do budynku, przekonani, że to już koniec komplikacji, ale rzeczywistość kolejny raz okazała się złośliwa, bo w wytypowanym przez Janusza pokoju powielacza nie było. Ich determinacja osiągnęła już jednak maksymalny możliwy pułap: - Wypierdalamy wszystkie drzwi i szukamy do skutku – padło z czyichś ust, rozbiegli się więc po długim korytarzu, kolejno wyłamując zamki.

Powielacz w kocu

Kiedy wreszcie dotarli do upragnionego urządzenia, okazało się, że torba od składanego roweru, w której zamierzali wynieść łup, jest zdecydowanie za mała. Czarek zataszczył piętnastokilogramowego grzmota w krzaki przy jeziorku, a znalezioną w tym samym pomieszczeniu maszynę do pisania, czyste matryce i bezcenny papier zaniesiono do mieszkania Andrzeja Dyki w wieżowcu przy Wyzwolenia 9. W tym samym czasie pozostali polewali wodą wszystko, czego mogli podczas akcji dotknąć, bo rękawiczki chirurgiczne, które założyli na ręce, przy działaniach dalece odbiegających od tego, czym zajmuje się lekarz przy stole operacyjnym, rozpadły się na strzępy.

Natomiast powielacz, ukryty pod kocem, Tomek i Czarek po prostu zanieśli do mieszkania Andrzeja. Kiedy się rozchodzili, powoli zaczynał się dzień. Wydawało się, że nikt ich przy tym nie widział i nikt nie zauważył samego włamania. Teraz pozostało im już tylko – bagatela – przewieźć cenne urządzenie w docelowe miejsce na drugim końcu miasta i uruchomić produkcję wydawnictw o niespotykanej do tej pory w Koninie jakości. Ale o tym i innych następstwach szalonej akcji, której sprawców Służba Bezpieczeństwa nigdy wprawdzie nie wytropiła, jednak dwóch z nich jej funkcjonariusze wkrótce zatrzymali i poddali brutalnym przesłuchaniom, opowiem w kolejnym tekście.

Robert Olejnik

strona 3 z 3
1 2 3
Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz
Slajd 1/13

Większość z nich to uczniowie jednej klasy II Liceum Ogólnokształcącego w Koninie z lat 1975-1979. Razem grali w piłkę i brydża, razem imprezowali i w tym samym gronie dyskutowali o Polsce i przeczytanych książkach oraz różnicach między tym, co słyszeli w szkole i w domu. U góry Andrzej Dyka (Długi). W środkowym rzędzie od lewej Alicja Wurster, obok niej osoba której imię umknęło z pamięci bohaterów opowieści, Mirek Gruszka, Iza Szyszko, Hanna Garbaciak i chłopak, którego nie udało się zidentyfikować. Z prawej Jola Szczepaniak i Tomek Szyszko. Rok 1983.

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 1 z 13

Większość z nich to uczniowie jednej klasy II Liceum Ogólnokształcącego w Koninie z lat 1975-1979. Razem grali w piłkę i brydża, razem imprezowali i w tym samym gronie dyskutowali o Polsce i przeczytanych książkach oraz różnicach między tym, co słyszeli w szkole i w domu. U góry Andrzej Dyka (Długi). W środkowym rzędzie od lewej Alicja Wurster, obok niej osoba której imię umknęło z pamięci bohaterów opowieści, Mirek Gruszka, Iza Szyszko, Hanna Garbaciak i chłopak, którego nie udało się zidentyfikować. Z prawej Jola Szczepaniak i Tomek Szyszko. Rok 1983.

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 2 z 13

Tomasz Szyszko i Andrzej Dyka (po prawej) na pielgrzymce do Częstochowy w 1985 roku

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 3 z 13

Dawna siedziba Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego wciąż stoi przy ulicy Sosnowej, choć w 1982 roku nie było jeszcze w tym miejscu piekarni, a budynek na prawo od niej dopiero powstawał.

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 4 z 13

W 1982 roku tutaj miał swoją siedzibę Międzszkolny Ośrodek Sportowy

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 5 z 13

Szczyt i tylna ściana baraku, w którym znajdował się powielacz. W 1980 roku tuż za nim a wzdłuż chodnika, zaczynającego się po prawej stronie, stał jeszcze jeden barak, który dość dobrze zasłaniał miejsce akcji.

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 6 z 13

Myśleli, że to piwnica, przez którą dostaną się do wnętrza budynku

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 7 z 13

Na szczęście tuż przy zejściu do „piwnicy” znajdowało się uchylone okienko. Kraty założono dopiero po 1 sierpnia 1980 r.

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 8 z 13

Andrzej wszedł na dziesiąte piętro wieżowca, w którym mieszkał, żeby ostrzec kolegów przed zbliżającym się radiowozem lub milicyjnym patrolem.

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 9 z 13

Przez lufcik weszli do łazienki. Oczywiście wtedy nie wyglądała tak ładnie jak dzisiaj.

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 10 z 13

Po wejściu do baraku okazało się, że powielacza nie ma w pokoju, w którym powinien się znajdować. Trzeba było wyłamywać po kolei wszystkie drzwi.

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 11 z 13

Powielacz cyklos (fot. Wikipedia)

Chcieli wysadzić pomnik, skończyło się na włamaniu po powielacz

slajd 12 z 13

A wszystko to, tylko dużo bardziej szczegółowo, zostało opisane w tej książce

następny slajdpoprzedni slajd

autor: Robert Olejnik
e-mail: r.olejnik@redakcja.lm.pl, tel. 730 000 130

 

*** *** ***

Koronawirus w Polsce stał się faktem. Bądź na bieżąco! Nie panikujemy, rzetelnie informujemy. Każdą informację weryfikujemy u źródła, nie publikujemy plotek ani informacji niesprawdzonych. Nie ścigamy się.

 

Regionalne informacje dot. koronawirusa znajdziecie pod adresem https://www.lm.pl/tagi/koronawirus

*** *** ***

Chcesz nas zainteresować tematem? Czekamy na sygnały/materiały. Piszcie na alert@lm.pl.

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

KOMENTOWAĆ MOGĄ TYLKO OSOBY ZALOGOWANE

max 1000 znaków (0)
max 28 znaków (0)

Twój komentarz może zostać przeczytany przez tysiące osób. Wydawca portalu LM.pl spółka LM LOKALNE MEDIA Sp. z o.o. nie bierze odpowiedzialności za jego treść. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach. Zgodnie z ust. 16 Regulaminu Twój komentarz może zostać opublikowany nie tylko na tej stronie, ale również w innych mediach.
Komentarze nie na temat są usuwane.

POPULARNE KOMENTARZE

avatar A kogo dziś obchodzą takie wspomnienia? I czego uczy ten artykuł? Że w imię jakiś tam ponoć wyższych celów można kraść? Gdyby ludzie wtedy wiedzieli, iż "Solidarność" układała się w Magdalence z PRL-owską władzą, oraz czym był naprawdę "Okrągły Stół" i jakie będą skutki jego decyzji (masowe bezrobocie, upadek wielu firm, wysoka inflacja), to wielu by nie popierało dążeń solidarnościowych. Tym bardziej, iż jej przywódca Lech Wałęsa okazał się nie taki kryształowy jakby się wydawało. Na pewno nie został by prezydentem. Ludziom marzyła się wolność pod każdym względem (politycznym, ekonomicznym, gospodarczym), ale nie wiedzieli, iż przyjdzie im później za to zapłacić, gdyż komunistyczna lewica władzy nie oddała, a się z nią podzieliła i żyje nadal do dziś pod wieloma formami.
Dodano: 24.10.2019 00:16    Przez: Pulsar71
avatar Do Pulsar71. Wielu ludzi takie i inne wspomnienia czasów, zdarzeń, emocji i sytuacji obchodzą. Popularność cyklu Konińskie Wspomnienia o tym świadczy. Artykuł nie musi niczego uczyć. Każdy ma swój rozum i wnioski z jego przeczytania wyciąga. Nie ma w nim żadnej politycznej indoktrynacji, po prostu opis czasów i działań młodych ludzi którym los ojczyzny a tym samym ich przyszłości nie jest obojętny. Jedne działania były bardziej, inne mniej rozważne. Może LM otworzy łamy dla zewnętrznych felietonistów, dziennikarzy amatorów, bądź innych freelancerów chcących się wypowiedzieć na nurtujące ich tematy społeczne, polityczne szerzej niż w max 1000 znaków. Może wtedy Pulsar71 będzie miał sposobność przekonać do swojej wizji rzeczywistości.
Dodano: 24.10.2019 09:57    Przez: JollyRoger

KOMENTARZE

avatar A kogo dziś obchodzą takie wspomnienia? I czego uczy ten artykuł? Że w imię jakiś tam ponoć wyższych celów można kraść? Gdyby ludzie wtedy wiedzieli, iż "Solidarność" układała się w Magdalence z PRL-owską władzą, oraz czym był naprawdę "Okrągły Stół" i jakie będą skutki jego decyzji (masowe bezrobocie, upadek wielu firm, wysoka inflacja), to wielu by nie popierało dążeń solidarnościowych. Tym bardziej, iż jej przywódca Lech Wałęsa okazał się nie taki kryształowy jakby się wydawało. Na pewno nie został by prezydentem. Ludziom marzyła się wolność pod każdym względem (politycznym, ekonomicznym, gospodarczym), ale nie wiedzieli, iż przyjdzie im później za to zapłacić, gdyż komunistyczna lewica władzy nie oddała, a się z nią podzieliła i żyje nadal do dziś pod wieloma formami.
Dodano: 24.10.2019 00:16    Przez: Pulsar71
Ale po cp te przekleństwa w artykule ?
Dodano: 24.10.2019 08:16    Przez: ~oj oj nie ladnie
avatar Do Pulsar71. Wielu ludzi takie i inne wspomnienia czasów, zdarzeń, emocji i sytuacji obchodzą. Popularność cyklu Konińskie Wspomnienia o tym świadczy. Artykuł nie musi niczego uczyć. Każdy ma swój rozum i wnioski z jego przeczytania wyciąga. Nie ma w nim żadnej politycznej indoktrynacji, po prostu opis czasów i działań młodych ludzi którym los ojczyzny a tym samym ich przyszłości nie jest obojętny. Jedne działania były bardziej, inne mniej rozważne. Może LM otworzy łamy dla zewnętrznych felietonistów, dziennikarzy amatorów, bądź innych freelancerów chcących się wypowiedzieć na nurtujące ich tematy społeczne, polityczne szerzej niż w max 1000 znaków. Może wtedy Pulsar71 będzie miał sposobność przekonać do swojej wizji rzeczywistości.
Dodano: 24.10.2019 09:57    Przez: JollyRoger
Witam ci co zniszczyli konia też pewnie będą za kilka lat opowiadać jak walczyli z ustrojem.
Dodano: 24.10.2019 12:28    Przez: jan kowalski

NAJPOPULARNIEJSZE WIDEO

UWAGA
zamknij

Próbujesz wgrać za duże zdjęcie.

Wgrywane zdjęcie nie może być większe niż 500 kB.
Spróbuj zmniejszyć zdjęcie jakimś darmowym programem np. dostępnym w systemie Windows programem Paint lub skorzystaj ze strony internetowej: zmniejszacz.pl.
Jeżeli tego nie zrobisz, ogłoszenie zostanie dodane bez zdjęć. Będziesz je mógł dodać później.