Węgiel spod pałacu
Pół wieku odkrywki Kazimierz

W kwietniu 1967 roku na odkrywce Kazimierz rozpoczęła pracę kolejna koparka SRs-1200, która wraz z nowymi przenośnikami wchodziła w skład trzeciego etapu rozwoju mocy wydobywczej zakładu. W tym samym roku pierwsze megawaty wyprodukowała nowa, wybudowana w pobliskim Pątnowie elektrownia, której szybko zaczęło brakować węgla. Kiedy w następnym roku Kazimierz nie wykonał planu wydobycia, postanowiono wyeliminować przestoje w pracy przenośników taśmowych, poprzez wprowadzenie elektronicznego systemu sterowania procesami wydobywczymi. Jak pisze Zygmunt Kowalczykiewicz, techniczną stroną wprowadzenia na odkrywce urządzeń pomiarowych i czujników zajął się
specjalny zespół w Zjednoczeniu Przemysłu Węgla Brunatnego, którego pracami kierował dyrektor Centralnego Ośrodka Badawczo-Projektowego Górnictwa Odkrywkowego we Wrocławiu. Montaż nowego systemu, który automatycznie regulował pracę koparek na podstawie sygnałów pochodzących z czujników przesypu taśmy, wykrywaczy stalowego złomu, czujników wydajności i prędkości taśmociągów oraz automatycznie regulował siłę naciągu taśmy na przenośnikach, zakończono 18 listopada 1970 r.
Życie na nowo
Kiedy górnicy mozolnie wydzierali ziemi brunatne złoto, jak górnolotnie nazywano wówczas węgiel brunatny, wysiedleni mieszkańcy Kazimierza Biskupiego urządzali swoje życie na nowo. Dla części z nich, szczególnie tych najstarszych, to była życiowa tragedia – musieli wszak rozstać się z miejscem, gdzie spędzili większość swego życia, i to rozstać się na zawsze, bez możliwości powrotu choćby na chwilę, jak wraca się nieraz w wakacje czy weekendy do miejsc dzieciństwa. Zdecydowana większość przyjęła jednak nowe z zadowoleniem ze zmiany warunków życia na lepsze: nawet właściciele glinianych chat krytych słomianą strzechą pobudowali nowe domy na udostępnionych działkach. A kto nie chciał, mógł zamieszkać w budynkach wielorodzinnych z bieżącą wodą i kanalizacją.
Do bloków przeprowadzili się też mieszkańcy pobliskiego Nieświastowa, na którego teren odkrywka dotarła w 1968 roku. Nieświastowski folwark był największy w całym kluczu kazimierskim, a po upaństwowieniu majątku Mańkowskich powstała tu na 350 hektarach Państwowa Stadnina Koni. W 1958 roku, kiedy wiadomo już było, że na te tereny wejdzie kopalnia, stadnina przeniesiona została do Mieczownicy. Z sołectwa Komorowo zniknęło prawie pięćdziesiąt gospodarstw, a wywłaszczeni mieszkańcy przeprowadzili się w większości do Kazimierza Biskupiego lub Kleczewa.
W Anielewie odkrywka zabrała tylko pięć gospodarstw, za to rozkopała drogę prowadzącą do sąsiednich miejscowości, przez co mieszkańcy musieli pokonywać dodatkowe kilometry. Dzisiaj korzystają już z nowej, wybudowanej przez kopalnię drogi. Za to niemal w całości zniknęło stare Bochlewo, z którego pozostał tylko budynek dawnej szkoły, opustoszały sklep i jedno gospodarstwo.
Kozarzewek opuściło na początku lat dziewięćdziesiątych jedenaście rodzin, z których większość kupiła ziemię po sąsiedzku. Ponieważ tutaj odkrywka Kazimierz Południe w 1997 roku kończyła wydobycie, w ziemi pozostała dziura po węglu, którą kilka lat temu zalano wodą, a sztuczny zbiornik o powierzchni 65 ha obsadzono drzewami.
Rósł razem z odkrywką
Ale liczba mieszkańców Kazimierza Biskupiego szybko się powiększała nie tylko za sprawą przybyszów z ościennych wsi i pracowników kopalni. Z czasem zaczęli się tu osiedlać również zamożniejsi mieszkańcy Konina, dla których pobliski Kazimierz to miejsce wciąż bardzo atrakcyjne. Kiedy 11 stycznia 1870 car Aleksander II wydał ukaz odbierający Kazimierzowi Biskupiemu prawa miejskie, degradując go do rangi osady, argumentował to posunięcie właśnie zbyt małą liczbę mieszkańców, których było wówczas niewiele ponad 1200. Po II wojnie światowej ta liczba zwiększyła się do 1698 osób i w ciągu kolejnych kilkunastu lat wzrosła o niespełna trzysta osób. W 1962 roku w Kazimierzu mieszkało 1937 osób, ale już osiem lat później 2278, w 1978 r. – 2830, a w 1986 roku – 3475 osób.
Przewidując te zmiany Powiatowa Pracownia Urbanistyczna w Koninie opracowała w drugiej połowie 1962 roku Plan Wyznaczania Terenów Budowlanych dla miejscowości Kazimierz Biskupi. Przewidziano w nim trzydzieści działek do zabudowy jednorodzinnej oraz miejsce na wzniesienia nowej szkoły i dwadzieścia bloków mieszkalnych przy ulicy Węglewskiej. Przy końcu ul. Bielawy kopalnia zbudowała kilka trzykondygnacyjnych budynków dla osób przesiedlonych ze swoich gospodarstw. Przy tej samej ulicy pobudowano także kilka zagród zastępczych, a w ich sąsiedztwie wzniesiono w 1964 r. (z udziałem kopalni) nowy budynek dla szkoły podstawowej, oddany do użytku w następnym roku, kiedy przystąpiono też do rozbiórki pałacu Mańkowskich, w którym do tej pory placówka się mieściła.
Lotnisko na hałdach
Najbardziej charakterystyczną pozostałością odkrywki w Kazimierzu Biskupim jest górujące nad osadą od strony północnej zwałowisko. Już na etapie jego budowy pozostawiono nieckę, w której powstał później stadion sportowy z amfiteatralnie położoną widownią. Na wschód od niego wykonano drugą nieckę, w której znalazła się strzelnica sportowa. Z kolei na wierzchowinie zwałowiska powstał zespół ogrodów działkowych i lotnisko, użytkowane przez Aeroklub Koniński.
Po reformie samorządowej gmina Kazimierz Biskupi mogła sama zacząć gospodarować niemałymi pieniędzmi, wpływającymi do jej budżetu z kopalni z tytułu podatku od nieruchomości, czego efekty można zobaczyć na każdej niemal ulicy samego Kazimierza jak i pozostałych miejscowości. W 1997 roku kopalnia zakończyła eksploatację odkrywki Kazimierz Południe, a dwa lata wcześniej rozpoczęła zdejmowanie nadkładu na odkrywce Kazimierz Północ. Wkop udostępniający znajdował się jeszcze na terenie sołectwa Nieświastów, ale było to już ostatnie dziesięć lat obecności kopalni w gminie Kazimierz Biskupi. Jednak to w tym właśnie czasie zasilany kopalnianymi pieniędzmi gminny budżet mógł sobie pozwolić na budowę nowego gimnazjum i wielkiej hali sportowej, jakiej Kazimierzowi zazdrości niejedno średniej wielkości miasto.
Wśród gigantów
Po opuszczeniu sołectwa Nieświastów, odkrywka przeniosła się na teren gminy Kleczew, a konkretnie sołectw Słaboludź i Jabłonka oraz samego miasta Kleczewa. 46-letnia historia odkrywki Kazimierz zakończyła się 24 czerwca 2011 roku, kiedy odwieziono z niej ostatni wagon brunatnego paliwa. Żeby dostać się do 132 mln ton wydobytego tam w tym czasie węgla, zdjęto aż 877 mln metrów sześciennych nadkładu. Większość, bo 83 mln ton surowca pozyskano z odkrywki południowej, a z Kazimierza Północ wywieziono w sumie 49 mln ton węgla.
W północnym wyrobisku końcowym również powstanie sztuczne jezioro o powierzchni ponad pół tysiąca hektarów (522 ha). Teraz trwa tam formowanie niecki zbiornika, zaplanowane jeszcze na jakieś dwa lub nawet trzy lata, potem zacznie się jego napełnianie. Ponieważ wyrobisko po odkrywce Kazimierz Północ jest długie i wąskie, być może powstanie tam w przyszłości tor wioślarski, który z powodzeniem mógłby rywalizować z poznańską Maltą.
Ze wszystkich odkrywek Kopalni Węgla Brunatnego Konin tylko Jóźwin może rywalizować z Kazimierzem wielkością wydobycia i długością czasu funkcjonowania. Choć młodsza od kazimierskiej o sześć lat, do dzisiaj dała elektrowniom 133 mln ton węgla, którego – według prognoz - powinno jeszcze wystarczyć do 2020 roku, a więc jest szansa, że będzie pracowała o trzy lata dłużej od Kazimierza. Podobnymi osiągnięciami może się pochwalić jeszcze tylko odkrywka Pątnów, która pracowała 39 lat (1962 – 2001) i dała prawie 130 mln ton węgla.
Pisząc ten tekst korzystałem z prac Zygmunta Kowalczykiewicza „Okruchy kopalnianego czasu. Kopalnia Węgla Brunatnego Konin w datach i faktach do 1996 r.” oraz „Zaczęło się w Brzeźnie. Dzieje Kopalni Węgla Brunatnego Konin 1945-1995.”, a także artykułu Zbigniewa Łabudy „Rozwój przestrzenny i zabudowa Kazimierza Biskupiego” zamieszczonego w części pierwszej monografii „Dzieje Kazimierza Biskupiego”.
Zdjęcia
1
Fot. E. Nożewski
Początki odkrywki Kazimierz
2
Fot. E. Nożewski
Ulica Kleczewska: Pierwszy od lewej stoi dom Dryjańskiego, dalej Krupy i Rogowicza (tam mieściła się apteka i mieszkał felczer Wojciechowski). Po prawej stronie widać w głębi leśniczówkę, a przed nią dom Pomorskich (drzewa zasłaniają stojący między nimi dom Osińskich). Przed Pomorskimi już rozebrane gospodarstwo Podlasów.
3
Fot. E. Nożewski
Rozbiórka pałacu Mańkowskich
4
Fot. R. Olejnik
W miejscu ulicy Kleczewskiej dzisiaj znajduje się stadion
5
Fot. P. Ordan
24 czerwca 2011 r.: Koparka Rs 560 skopuje ostatni węgiel na odkrywce Kazimierz












