Stąd płynął prąd na odkrywkę
Z HISTORII KONIŃSKIEJ KOPALNI

Od strony wschodniej, szczytem do drogi, stał budynek warsztatu. Gdyby go postawić dzisiaj w dawnym miejscu, znalazłby się miedzy Twoim Marketem (dawniej sklep PSS Rywal), a ulicą Wyszyńskiego. Natomiast główny gmach rozdzielni rozciągał się od tegoż sklepu w stronę zachodnią, aż do bloku nr 34 przy ulicy Wyszyńskiego (na fot. nr 3 pierwszy z lewej). Jedynym elementem ówczesnego krajobrazu, który pomaga zorientować się, gdzie stały przed laty poszczególne budynki, jest tuja (fot. nr 4) rosnąca blisko chodnika biegnącego od wspomnianego wyżej bloku do ulicy Wyszyńskiego. – Posadził ją jeszcze mój ojciec – pamięta Bogumił Piskorz.
Licznik na nadużycia
Z zachowanych dokumentów wynika, że pierwsze po wyzwoleniu miesiące pracy upłynęły Hieronimowi Piskorzowi na organizowaniu miejsca pracy (świadczy o tym choćby pismo do Wydziału Przemysłowego Starostwa Powiatowego z prośbą o przydzielenie sprzętu biurowego) i ustalaniu zasad współpracy z odbiorcami energii. Nas będzie interesowała przede wszystkim korespondencja między ówczesną Kopalnią Węgla i Fabryką Brykietów (KWiFB) Morzysław-Marantów, a Kujawską Elektrownią Okręgową we Włocławku, która przejęła rozdzielnię od starostwa.
Wynika z niej, że we wrześniu kopalnia zażądała założenia dla niej osobnego licznika zużytej energii, argumentując, że „końcówki sieci elektrycznej, która jest własnością tutejszego przedsiębiorstwa (czyli kopalni - dop. red.), eksploatuje obecnie tamtejsza elektrownia, co pozbawia kierownictwo kopalni możności kontroli zużycia energii elektrycznej na własnej sieci, albowiem do końcówek naszych przewodów dołączeni są inni odbiorcy, a nadużycia konsumentów, które istnieją nawet na dobrze obsługiwanej sieci, idą na rachunek kopalni.”
Płaćcie za Niemców
Elektrownię z kolei ten problem zbytnio nie absorbował, niepokoiły natomiast niezapłacone rachunki, w tym za grudzień 1944 r. i styczeń roku 1945, a więc za czas, kiedy z energii korzystali... Niemcy. „Przesyłając przy niniejszym 2 rachunki za energię elektryczną, dostarczoną w sierpniu i wrześniu r.b., na sumę 66.769 zł uprzejmie prosimy o wpłacenie tej kwoty w możliwie najkrótszym czasie na rachunek Kujawskiej Elektrowni Okręgowej we Włocławku. Jednocześnie prosimy o uregulowanie najpóźniej do dnia 9 listopada zaległych rachunków w kwocie zł 43.263,55, przesłanych przy piśmie naszym z 16 października, w przeciwnym bowiem razie będziemy zmuszeni przerwać dostawę prądu w dniu 11 listopada r.b.” pisała dyrekcja włocławskiej elektrowni do zarządu KWiFB, który w odpowiedzi z 7 listopada poinformował, że 22.926 zł za lipiec 1945 zostały już przelane, należność za sierpień i wrzesień przekażą w najbliższych dniach, ale co do rachunków za grudzień 1944 i styczeń 1945 wstrzymują się „do czasu otrzymania od wyższych władz przełożonych dyspozycji regulowania długów z czasów okupacji”.
Władze kopalni wyjaśniły w tym samym piśmie, że zwłoka w zapłacie za lipiec 1945 „została spowodowana brakiem odpowiedzi Panów na pismo nasze z dnia 11 września dot. wykazywania ilości potrzebnej energii elektrycznej przy pomocy licznika na podstacji na Glince. W związku z otrzymaniem pożyczki na uruchomienie brykietowni i elektrowni oraz rozpoczęciem montażu tych działów produkcji, musimy bezwzględnie posiadać możliwości kontroli zużycia energii elektrycznej jako podstawę do kalkulacji. Z tych względów prosimy ponownie o zajęcie stanowiska w omówionej sprawie i z uwagi na wzrost wydatków na energię elektryczną a w związku z tym zwiększona odpowiedzialność wobec władz przełożonych za wydatkowanie pieniędzy państwowych, oczekujemy wniosku Panów w możliwie najkrótszym terminie.”
Wybierz niezawodny samochód spośród niemal 1000 ogłoszeń – szybko, bezpiecznie i w dobrej cenie!







