Jak radzić sobie z brakiem słońca i jesienną szarugą? Zobacz

Przebywanie w dobrze oświetlonych pomieszczeniach, zaopatrzenie się w lampy do fototerapii czy zażywanie naturalnych preparatów wspomagających produkcję serotoniny – to tylko niektóre sposoby na jesienną chandrę rekomendowane przez medyków zrzeszonych w Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia.
Dlaczego tak bardzo doskwiera nam brak słońca? - W mózgu każdego człowieka znajduje się maleńki fragment, mierzący zaledwie 1 cm i ważący 170 g (tyle, co szklanka maku). Nazywa się szyszynka. I to właśnie ten niepozorny organ ma decydujący wpływ na gospodarkę hormonalną i co za tym idzie – nastrój. Gdy szyszynka nasyci się dużą ilością światła (jej komórki są połączone z czopkami i pręcikami w siatkówce oka), w organizmie rośnie poziom hormonu szczęścia, czyli serotoniny. Większy dostęp do światła poprawia też efektywność uczenia i wydajność pracy – tłumaczy szefowa PPOZ Bożena Janicka.
Medycy wyliczają, że średnie roczne usłonecznienie Polski to 1600 godzin (waha się od 1300 na Pomorzu do 1900 godzin na południowym wschodzie). 75 proc. najbardziej słonecznego czasu przypada na półrocze letnie, czyli od kwietnia do września. Od października do marca usłonecznienie Polski jest aż trzykrotnie mniejsze i wynosi tylko 400 godzin. Nic zatem dziwnego, że szarości na dworze często towarzyszy równie szary nastrój. Nawet 10 procent społeczeństwa w Polsce doświadcza mniej lub bardziej nasilonych objawów depresji sezonowej. Najczęściej cierpią na nią osoby pomiędzy 20. a 40. rokiem życia. Jak wynika z badań, brak słońca mocniej odczuwają kobiety.
- Brzmi to dość ponuro, ale nie ma co załamywać rąk i poddawać się melancholii. Warto skorzystać z osiągnięć nauki i medycyny. Jednym z nich jest fototerapia. To nic innego jak przebywanie w jasnym, białym świetle specjalnych lamp (emitujących światło o natężeniu 2,5-10 tys. luksów). Lampy do fototerapii są używane w szpitalach, ośrodkach zdrowia, gabinetach fizykoterapii, ale można też je kupić na własny użytek. Wśród coraz popularniejszych wynalazków są też specjalne „świetlne” słuchawki i okulary – mające status wyrobów medycznych. Pierwszych wystarczy używać 8-12 minut dziennie. Okularów (wyglądają jak świecący daszek) przez 20-45 minut dziennie, zależnie od wybranego poziomu natężenia światła. Nie oślepiają i nie przeszkadzają nawet podczas codziennych obowiązków – mówią lekarze PPOZ.
Dodają, że można również zajrzeć do apteki. Znajdziemy tam dostępne bez recepty preparaty, wspomagające produkcję serotoniny. Są też zioła, na przykład dziurawiec zwyczajny, czy szafran, dostępny w postaci tabletek i nalewek. Do naturalnych preparatów poprawiających funkcjonowanie mózgu należą: lecytyna, wyciągi z miłorzębu japońskiego – ginkgo biloba, żeń-szeń (ostrożnie przy nadciśnieniu) oraz kwasy omega-3 w kapsułkach i butelkach. Korzystny wpływ na nastrój mają także: zielona herbata, rożeniec górski, a także witamina D3 zwana „witaminą słońca”. - Tu ważna uwaga! Decydując się na skorzystanie z tych preparatów, należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą w celu wyeliminowania ryzyka wystąpienia interakcji z przyjmowanymi lekami – zaznaczają lekarze PPOZ. Medycy zachęcają również do codziennych spacerów wtedy, gdy jest najwięcej światła.
Przed wyjściem zajrzyjcie na portal LM.pl i sprawdźcie prognozę pogody.



