Skocz do zawartości
LM.plWiadomościJaką przyszłość dla Konina widzieli eksperci z Japonii?

Jaką przyszłość dla Konina widzieli eksperci z Japonii?

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Jaką przyszłość dla Konina widzieli eksperci z Japonii?

Przeglądając po latach projekty, jakie Koninowi i ówczesnemu województwu konińskiemu zaproponowali eksperci rządu japońskiego, nie mogę oprzeć się bolesnemu odczuciu, że gdyby choć część z ich zaleceń zrealizowano, znajdowalibyśmy się dzisiaj w nieporównanie lepszym położeniu.

Projekty te były rezultatem rocznej pracy dziesięcioosobowego zespołu ekspertów, przysłanych na prośbę rządu polskiego w połowie 1997 roku do Konina. Jego skład został wyłoniony w drodze przetargu, wygranego przez dwie znane japońskich firmy doradcze: UNICO International Corporation oraz International Development Center of Japan. Szefem zespołu ekspertów był Shozo Inakazu z UNICO.

Jego zadaniem było zebranie informacji o województwie konińskim oraz – obok opracowania na tej podstawie kompleksowego planu rozwoju dla dzisiejszych powiatów kolskiego, konińskiego, słupeckiego i tureckiego - zaproponowanie konkretnych projektów i programów realizacyjnych oraz wykonanie dla nich szczegółowych studiów, określających możliwości realizacyjne. Prace te zostały sfinansowane przez rząd japoński, który dał również pieniądze na zakup wysokiej klasy sprzętu komputerowego i specjalistycznego oprogramowania niezbędnego do wykonania analiz. Po wyjeździe Japończyków sprzęt ten został w Koninie.

Powstały po roku raport „Studium rozwoju regionalnego województwa konińskiego w Rzeczypospolitej Polskiej” liczył tysiąc pięćset stron, a jego skrócona wersja ponad sto, więc wspomnę tu tylko o najciekawszych wnioskach i propozycjach sformułowanych przez Japończyków.

Już wtedy pisali oni, że z powodu nieuchronnego wzrostu kosztów energii coraz mniej opłacalne będzie dla naszej huty wytapianie surowego aluminium. Dekadę później huta wygasiła elektrolizę, do ostatniej chwili negocjując z jej pracownikami wysokość odpraw. To, że do całej tej operacji można się było spokojnie przez kilka lat przygotować, nikomu nie przyszło do głowy. Japończycy uważali jednak, że huta to duży atut Konina, bo w oparciu o produkowane przez nią wyroby walcowane z tego surowca mogą tu powstać zakłady produkujące wyroby aluminiowe, na przykład grzejniki, materiały budowlane z aluminium lub zakłady powlekające blachę aluminiową.

A jak oceniali przyszłość kopalni? Uważali, że co najmniej do 2020 r. zostanie utrzymany ówczesny poziom wydobycia węgla brunatnego, o ile zostaną uruchomione nowe, rentowne odkrywki. Ponieważ będzie to wymagało poważnych inwestycji, szacowali, że opłacalność wydobycia zostanie utrzymana co najmniej do 2010 roku.

Natomiast utrzymanie konkurencyjności ceny energii produkowanej z tegoż węgla przez Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin będzie możliwe pod warunkiem przeprowadzenia bardzo poważnych inwestycji modernizacyjnych. Państwa nie było na to stać, więc zrobił to dopiero nowy prywatny właściciel.

Japończycy sugerowali też wykorzystanie nadmiaru ciepła, będącego ubocznych produktem procesu chłodzenia turbin w obu konińskich elektrowniach, a tylko w części użytkowanego do ogrzewania miasta. Na przykład poprzez utworzenie parku upraw szklarniowych, parku przemysłowego dla zakładów wykorzystujących energię cieplną oraz – co byłoby naturalną konsekwencją zrealizowania pierwszego postulatu - budowę chłodni do przechowywania produktów rolnych.

Wielkim atutem Konina było dla gości z Dalekiego Wschodu położenie miasta (i całego województwa) w centrum Polski. Dostrzegając istniejące wtedy ograniczenia choćby w infrastrukturze drogowej, sugerowali rozwijanie usług transportowych oraz budowę centrów dystrybucyjnych (i na przykład kompleksów obsługi kierowców transportu ciężarowego), choć zauważali, że trudność może sprawiać bliskość tak potężnych i konkurencyjnych ośrodków jak Poznań czy Łódź.

strona 1 z 2
strona 1/2
Czytaj więcej na temat:Konin jest Nasz, strategia Konina
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole