Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościJulka Wasielewska o świętach i muzycznych planach po „The Voice of Poland”

Julka Wasielewska o świętach i muzycznych planach po „The Voice of Poland”

Dodano: , Żródło: LM.pl
Julka Wasielewska o świętach i muzycznych planach po „The Voice of Poland”
rozmowa dnia

Oczarowała jurorów i widzów telewizyjnego show „The Voice of Poland”. W ostatniej edycji doszła do ćwierćfinału i zwyciężyła w plebiscycie publiczności, dzięki czemu nagra singiel i teledysk. Z Julką Wasielewską o świętach Bożego Narodzenia oraz planach zawodowych rozmawiała Aleksandra Braciszewska-Benkahla.

ABB: Julka, dostarczyłaś nam wielu wrażeń swoim udziałem w programie. Jak wspominasz udział w „The Voice of Poland”?

JW: To, że tam trafiłam, to była kwestia szczęścia i przypadku. Próbowałam się dostać pięć razy i mi się nie udawało. W tym roku powiedziałam sobie, że to ostatni raz – i się udało. Byłaby to wielka strata, bo „Voice” jest jednym z najlepszych moich muzycznych wspomnień do tej pory. Po pierwsze, pracowałam z moim największym muzycznym idolem – Kubą Badachem. Po drugie, poznałam świetnych ludzi. I po trzecie, piosenki, które śpiewałam, też były wymarzone. Uważam, że lepszego scenariusza na poprowadzenie mnie w tym programie nie mogłam sobie wymarzyć – to było spełnienie marzeń pod każdym względem.

Emocje już opadły?

Szczerze mówiąc, te emocje jeszcze nie opadły, bo w odcinku finałowym udało mi się wygrać plebiscyt, za co jestem ogromnie wdzięczna. Zaczynamy już pracę nad teledyskiem i piosenką. Po drugie, cały czas pracuję na Akademii Muzycznej w Poznaniu, kończę teraz studia i mam spektakle dyplomowe, więc nie było kiedy jeszcze odpocząć.

Ale przyszły święta i możesz wyhamować.

Tak. Cieszę się, że te święta są, bo nie byłam w domu od miesiąca. Myślę, że to będzie czas odpoczynku i regeneracji. Od nowego roku zaczynam nowe projekty muzyczne, będę miała recital dyplomowy, no i zabieram się za autorski materiał. Także od stycznia siadam w studio, żeby od marca już tylko wypuszczać co trzy tygodnie – do wakacji – jak najwięcej piosenek.

To są takie pierwsze święta, na które czekasz, żeby zwolnić i pobyć z rodziną?

Myślę, że aż tak intensywnego grudnia nigdy nie miałam, więc tak. Aczkolwiek ja na ten czas świąteczny zawsze bardzo czekam. Uwielbiam Wigilię – mimo że jem tylko barszcz czerwony, bo nic innego nie lubię – to uwielbiam siedzieć z rodziną. Naładowuje mnie to, żeby wrócić i dalej pracować później muzycznie.

Co lubisz w świętach?

Po pierwsze to, że mogę wreszcie posiedzieć z rodziną i że teraz to tak naprawdę dopiero doceniam po tym, jak w tym roku mało mnie było w domu. A po drugie, uwielbiam kupować prezenty, lubię obdarowywać bliskich.

Zdążyłaś z prezentami, mając tyle pracy?

Między spektaklami i między próbami. Moje kupowanie prezentów w tym roku wyglądało tak, że mieliśmy próby od godz. 8:00 do 14:00. Od godz. 14:00 do 16:00 przerwa, więc ja szłam szybko po prezenty, a od godz. 16:00 do 22:00 znowu próby. Także te prezenty były na raty kupowane, ale były.

Jak święta wyglądają w Twojej rodzinie? Jest muzycznie? Jest coś, czym tylko Ty się zajmujesz?

Ja się chyba zajmuję robieniem hałasu po prostu (śmiech). Ani nie gotuję, ani nie sprzątam – po prostu wchodzę i hałasuję. U nas na pewno są muzyczne święta. Pilnuję, żeby zawsze kolędy leciały w tle. W tym roku będzie Kuba Badach i jego świąteczny koncert jazzowy (śmiech). U nas święta zawsze są wydarzeniem. Jest dużo osób. Odwiedzamy rodzinę. Wigilię spędzamy u jednej rodziny, później pierwszy dzień świąt u drugiej babci, więc to jest tak odkąd pamiętam – taki schemat. Jest dużo rozmów, śpiewania i tona jedzenia. Z tym mi się kojarzą święta – że stoły się po prostu uginają. My to uwielbiamy.

 

O tym, jak spędzasz Boże Narodzenie, już wiemy, a teraz powiedz więcej o tych planach artystycznych.

Jeśli chodzi o studia, to w czerwcu czeka mnie najważniejszy egzamin – recital dyplomowy. Mogę zdradzić, że jednym z gości mojego recitalu będzie Kuba Badach, także zaśpiewamy sobie razem. Nie mogę się doczekać, że po pół roku od programu będziemy mogli wrócić na scenę. Marzyłam o duecie z Kubą i nie udało się w finale – uda się na recitalu.
Plany autorskie to koncert sylwestrowy w Pałacu Jankowice i wiem, że bilety wyprzedały się w godzinę. Nie wierzę, że aż tyle ludzi chce mnie zobaczyć i posłuchać. Nie mogę się doczekać. Ale w Nowy Rok też wejdę muzycznie – koncertem w Międzychodzie. Z takich jeszcze potwierdzonych koncertów to 15 marca zaczynam nowy projekt z autorskimi numerami Leszka Komosy. Będzie koncert w Hrubieszowie i zaczynamy trasę koncertową. To jest o tyle fajne, że jest to zupełnie nowy dla mnie materiał, bo to jest jazz. Będę też pisała kilka tekstów na tę płytę, także mogę się teraz odnajdywać w takiej roli songwriterskiej, o czym zawsze marzyłam.
No i oprócz tego od stycznia mam zaplanowane nagrania na trzy single. Chciałabym wydać epkę do czerwca, żeby ten materiał mój już „latał” i żeby ludzie zobaczyli, co ja tworzę, jak piszę i żeby zobaczyli taką moją artystyczną stronę. Wreszcie to będzie to, co rzeczywiście czuję – i to będzie takie sto procent moje. Piosenki są gotowe, tylko czekają na nagranie.

A kiedy będzie można zobaczyć ten wygrany teledysk?

Prawdopodobnie w lutym. On będzie taki w moim klimacie – delikatny i romantyczny. Więcej zdradzić nie mogę.

To styczeń zapowiada się pracowicie.

Tak. Jeszcze co do planów muzycznych – na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dostałam zaproszenie i lecę śpiewać swój autorski koncert do Anglii. Także ten styczeń będzie intensywny, ale taki mój.

Z jakimi nadziejami wchodzisz w 2026 rok?

Mam nadzieję, że to będzie mój rok. Myślę, że nigdy nie byłam bliżej tego momentu. Oczywiście nigdy nic nie wiadomo, ale postaram się ze wszystkich sił, żeby właśnie to był ten moment. Chciałabym, żeby to był rok premier.

Tego ci życzę. Dziękuję za rozmowę.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole