Kiedyś zamiast samochodów rosły tutaj owocowe drzewa
Konin dawniej i dziś

Coraz mniej mieszkańców Konina pamięta ogród ciągnący się całe sto metrów za domem Władysława Piestrzyńskiego i tyle samo w kierunku wschodnim wzdłuż ulicy Polnej. Rosły w nim dziesiątki drzew i krzewów owocowych, których owoce podkradali uczniowie trzech mieszczących się w sąsiedztwie szkół podstawowych.
Te szkoły to były oczywiście trzy podstawówki, które kolejno po sobie – poczynając od 1954 roku – zaczynały swój żywot w barakach na rogu ulicy Dworcowej i Alei 1 Maja. Pierwsza była Szkoła Podstawowa nr 4, która w 1959 roku przeniosła się do nowego budynku przy ulicy Błaszaka, po niej na cztery lata ulokowano tu Szóstkę, a na koniec swoje początki – przed przeprowadzką trzysta metrów dalej – miała tu Szkoła Podstawowa nr 7.
Dla uczniów wszystkich trzech szkoł owoce wiszące za płotem na wyciągnięcie ręki były niezwykłą pokusą, której część urwisów nie potrafiła się oprzeć. Z tego względu sąsiedztwo to bywało dla państwa Kosińskich (po zamążpójściu Anna Piestrzyńska zmieniła nazwisko) niezwykle uciążliwe.
Kiedy w 1969 roku właściciele zostali wywłaszczeni, w budynku powstał Urząd Stanu Cywilnego, a ogród zlikwidowano.
Zdjęcie archiwalne udostępniła mi Maria Rybak, wnuczka Władysława Piestrzyńskiego, za co jej bardzo dziękuję.



