Kleczew. Gmina rozgryzła, jak kibice wnieśli race na stadion. Zaskakujący pomysł

fot. screen z nagrania na profilu FB Mariusza Musiałowskiego
Mimo kontroli na bramkach kibice KKS 1925 Kalisz odpalili świece dymne podczas meczu z Sokołem Kleczew. Burmistrz Mariusz Musiałowski pokazał, jak udało im się wnieść pirotechnikę na stadion. Jak sam przyznał, nie pochwala ich zachowania, ale szanuje za pomysłowość.
Na początku grudnia Sokół Kleczew mierzył się na własnym stadionie z KKS 1925 Kalisz. Kibice gości tłumnie zjawili się w Kleczewie, a w pewnym momencie na trybunie odpalili czarne świece dymne. Na nagraniach udostępnionych na FB przez burmistrza Mariusza Musiałowskego widać, że przed ich zapaleniem po prostu… wygrzebali je spod śniegu.
Gmina sprawdziła więc, w jaki sposób pirotechnika znalazła się na stadionie. Efektami tego mini-śledztwa burmistrz podzielił się w internecie.
Jak się okazuje, kibice z Kalisza na stadionie w Kleczewie zjawili się już… dzień wcześniej. Pod osłoną ciemności weszli na trybunę, próbując zostawić na niej pirotechnikę. Początkowo próbowali wykorzystać w tym celu stojący tam toi toi, ale ostatecznie z pomysłu zrezygnowali.
Ostatecznie świece dymne po prostu zakopali w śniegu. Całość ich akcji nagrały kamery. – Byli przygotowani na absolutnie każdy scenariusz. Na głowach mieli nawet latarki czołowe – przyznaje na nagraniu burmistrz.
Odpalenie rac, choć niezgodne z przepisami PZPN, nie pociągnęło za sobą żadnych kar dla Sokoła Kleczew, mecz bowiem nie musiał być przerwany. Mariusz Musiałowski przyznał jednak, że i gmina, i klub z sytuacji wyciągnęli wnioski. – Od tamtej pory sprawdzamy trybuny dużo dokładniej – stwierdził.
Na koniec zwrócił się bezpośrednio do kibiców z Kalisza: – Nie pochwalam tego, co zrobiliście, ale szanuję was za pomysłowość i za danie nam pewnej lekcji. Dzięki wam jesteśmy teraz dużo bardziej czujni.
Dziękujemy za Twoją obecność. Obserwuj nas w Wiadomościach Google, aby być na bieżąco.




