Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościKonin. Miał zastrzelić na zlecenie. Życie warte tyle, co narkotyki

Konin. Miał zastrzelić na zlecenie. Życie warte tyle, co narkotyki

Dodano: , Żródło: LM.pl
Konin. Miał zastrzelić na zlecenie. Życie warte tyle, co narkotyki

Nakłaniał do zabójstwa w zamian za amfetaminę. Piotr D. odpowiada za to przed konińskim sądem.

Podczas procesu w sprawie handlu narkotykami wyłączono do odrębnego postępowania sprawę Piotra D. z Konina. Dzisiaj przed Sądem Okręgowym w Koninie zeznawał Mariusz M., który obciążył kolegę z celi. - On chciał się zemścić – mówił Mariusz M.

Sprawa sięga 2013 roku. Mariusz M. przed sądem opowiedział ze szczegółami całą historię swojej znajomości z Piotrem D.

- Znam go dobrze, bo siedzieliśmy razem w Zakładzie Karnym we Wronkach. Zawsze go postrzegałem jako autorytet w świecie przestępczym. Był jednym z przywódców tak zwanych „placków”. Obaj pochodzimy z Konina i to nas łączyło – mówił Mariusz M.

Mężczyzna, którego w sądzie poza policjantami pilnowała grupa antyterrorystyczna opowiadał o swoim bogatym kryminalnym życiorysie. Koninianin był karany m.in. za napad na jubilera, porwanie i handel ludźmi. Wspólnie z Piotrem D. w więzieniu byli w grupie tzw. „grypsujących” i już tam po raz pierwszy mieli rozmawiać o zabójstwie Andrzeja J. Później, na wolności omówili szczegóły.

- Miejsce było doskonałe, w okolicy dawnej szkoły „Dwudziestki”. Była tam słaba widoczność z ulicy, teren zalesiony, mało domów i gospodarstw. Broń miała pochodzić od Piotra D. Nie wiem skąd miał ją załatwić. On miał też ustalić kiedy tam przyjeżdża Andrzej J., bo spotykał się tam z jakąś dziewczyną. Ja miałem na telefon przyjechać z Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie mieszkałem i zabić – zeznawał Mariusz M. - Miałem za to dostać pieniądze, albo amfetaminę w rozliczeniu. Nie pamiętam dokładnie ile, ale to była równowartość kilkudziesięciu tysięcy złotych – dodał.

Znajomy z celi opowiedział też o motywie podżegania do zbrodni.

- Andrzej J. I Piotr D. byli przyjaciółmi. J. był mentorem D. O co się poróżnili to chyba nikt nie wie. Każda ze stron przedstawia to inaczej. Oficjalnie mówi się, że D. wystawił J. takiemu M. Wtedy Andrzej J. Zrobił wjazd do mieszkania Piotra D. i postrzelił go w obecności żony i dziecka. D. przez to był w szpitalu. Honor przestępczy nakazywał mu się zemścić. Jedyny sposób to było jego wyeliminowanie przez trwałe kalectwo, albo zabicie J. - mówił Mariusz M. - Wiedziałem, że gdybym to zrobił to D. byłby mi dozgonnie wdzięczny – dodał.

Do zbrodni jednak nie doszło, bo Piotr D. zmienił miejsce zabójstwa. Chciał, żeby to się stało w centrum miasta. Na to Mariusz M. nie mógł się zgodzić. Twierdził, że to zbyt duże ryzyko wpadki. W sądzie zeznał jednak, że wie o podobnych zleceniach od Piotra D. złożonych przynajmniej dwóm osobom.

Mariusz M. i Piotr D. po latach przyjaźni i przestępczej współpracy poróżnili się. Poszło o rozliczenie ze sprzedaży amfetaminy. Dziś jak stwierdził M. są wrogami. 

Konin. Miał zastrzelić na zlecenie. Życie warte tyle co narkotyki
Konin. Miał zastrzelić na zlecenie. Życie warte tyle co narkotyki
Konin. Miał zastrzelić na zlecenie. Życie warte tyle co narkotyki
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole