Miał być drobny handel, ale władze Konina wpuściły tam galerię handlową
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Rok temu pisałem o otwarciu Minimala, które obok ekscytacji mieszkańców budową pierwszego w mieście pachnącego wielkim światem sklepu wielkopowierzchniowego wywołało również protesty handlujących. Jeszcze goręcej było cztery lata później, kiedy gruchnęła wieść, że na Zatorzu powstanie pierwsza w Koninie galeria handlowa.
Władze miasta dały zresztą oręż do ręki swoim oponentom, bowiem rzecz całą przeprowadziły metodami iście partyzanckimi. W planie przestrzennego zagospodarowania miasta tereny, na których powstała inwestycja, zostały przeznaczone na sport, rekreację, drobny handel i usługi. Pod takim też szyldem wystawiono je na sprzedaż.
Galeria po odkrywce
Rzeczona działka znajduje się na terenie, na którym w latach pięćdziesiątych funkcjonowała odkrywka węgla brunatnego „Niesłusz”. Pierwotnie po zakończeniu wydobycia u podnóża hałd planowano budowę boiska. Na ich zboczu miały się natomiast znaleźć trybuny dla widzów. Prace zostały jednak przerwane, bo grunt okazał się zbyt grząski i ostatecznie przekazano teren działkowcom, którzy w 1967 roku utworzyli tam Pracowniczy Ogród Działkowy nr 3, dzisiaj noszący nazwę „Relaks”.
Rozpoczęcie robót skutecznie zastopowali dopiero działacze partii „Zieloni RP”, składając do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji prezydenta Konina w sprawie warunków zabudowy i zagospodarowania terenu przy ulicy Paderewskiego. SKO podtrzymała jednak decyzję prezydenta Pałasza i firma Polimeni otrzymała pozwolenie na budowę.
Wystawili syrenkę, sprzedali mercedesa
Polimeni International było jedyną firmą, która stanęła do przetargu i go wygrała. Opozycja zarzuciła zarządowi, że transakcja ta przypomina sprzedaż syrenki, o której tylko jeden kupujący wie, że ma zamontowany silnik mercedesa. Przeciwnikom inwestycji nie podobało się również nieodpłatne przekazanie miastu obiektów rekreacyjnych wybudowanych przez Polimeni. Opozycyjni radni nie bez racji twierdzili, że jako obiekty niedochodowe tylko by obciążały dewelopera kosztami utrzymania i podatkiem od nieruchomości. Firma wybudowała je jedynie po to, by uczynić zadość formalnemu wymogowi planu zagospodarowania tego terenu, który przewidywał tam obiekty rekreacyjne.
Pozytywnym aspektem całego przedsięwzięcia było natomiast zagospodarowanie terenu wokół nowego obiektu handlowego. I mam tu na myśli nie tylko wspomniane wyżej obiekty rekreacyjno-sportowe za kompleksem handlowym, ale przede wszystkim budowę cywilizowanego dojścia od tej strony do ogródków działkowych leżących między galerią a hałdami. Wcześniej tuż za jezdnią ulicy Paderewskiego znajdował się pozostawiony przez jej budowniczych stromy uskok, który utrudniał pieszym przejście. Od tego czasu zaczęło się również intensywne zagospodarowanie otoczenia jeziorka „Zatorze”, które w 1985 roku, a więc w czasie budowy ulicy Paderewskiego wyglądało jak na załączonym zdjęciu (fot. 1).
Minimal razy sześć
Budowa pierwszej w Koninie galerii handlowej trwała niecały rok i kosztowała 14 mln euro. Kompleks Polimeni był wtedy sześć razy większy od największego do tej pory w Koninie Minimala. Do jego budowy zużyto 550 ton stali konstrukcyjnej oraz 17 tys. metrów sześciennych betonu. Posadzki i dachy zajmują po 21 tys. m kw., a 35 tys. m kw. drogi wewnętrzne, parkingi i place postojowe. Ściany mają powierzchnię 12 tys. m kw.






