Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościOd legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu

Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu

Dodano:
Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu
ROZMOWA

Fot. Paweł Pachulski

 Trwa praca nad pełnometrażowym filmem fabularnym inspirowanym historią i legendami regionu. Reżyser, scenarzysta i autor zdjęć Paweł Pachulski chce opowiedzieć historię o świecie, który zniknął wraz z początkiem nowej epoki. Akcja filmu rozgrywa się pod koniec X wieku nad jeziorem Gopło – w czasie, gdy rodzące się państwo polskie przyjmowało chrześcijaństwo, a dawne słowiańskie wierzenia odchodziły w zapomnienie.

Iwona Krzyżak: Pracujesz nad pełnometrażowym filmem fabularnym „Lament”. Już sam tytuł brzmi bardzo emocjonalnie. O czym jest ten obraz? 

Paweł Pachulski: „Lament” jest filmem o tym, co utracone. O świecie, który istniał przez stulecia, a potem nagle został przerwany. Punktem wyjścia jest moment przyjęcia chrześcijaństwa w X wieku. To wydarzenie włączyło rodzące się państwo w krąg cywilizacji zachodniej – pojawiły się nowe struktury polityczne, instytucje, pismo, porządek społeczny. Jednocześnie oznaczało zerwanie z wcześniejszym światem. Stary słowiański porządek został uznany za pogański i wymagający zastąpienia. Zniknęły rytuały, mity, pieśni i duchowość, które przez wieki budowały tożsamość ludzi żyjących na tych ziemiach. Chrystianizacja nie była więc tylko zmianą wiary – była gwałtownym zerwaniem ciągłości. 

I.K.: Czy „Lament” jest filmem polemicznym wobec historii? 

P.PNie. I bardzo chcę to podkreślić. „Lament” nie jest filmem przeciwko czemukolwiek. Zanim pojawiła się chrześcijańska narracja, istniał tutaj świat z własną duchowością, symboliką i głębokim sensem. Naszym celem nie jest oskarżanie kogokolwiek. Chcemy jedynie przypomnieć, że ten świat był częścią naszej historii i naszej kultury. To film za pamięcią. 

I.K.: Akcja filmu rozgrywa się w konkretnym miejscu i czasie. 

P.P.: Tak. Historia dzieje się pod koniec X wieku nad jeziorem Gopło, w sercu ziemi Goplan. To przestrzeń niezwykle symboliczna – miejsce, gdzie krzyżują się ślady dawnych wierzeń i rodzącego się nowego porządku. Opowiadamy historię młodej dziewczyny – wojowniczki, która żyje w momencie cywilizacyjnego pęknięcia. Świat, który znała od dziecka, zaczyna znikać. Obrzędy są zakazywane, święte miejsca niszczone, a nowa wiara bywa wprowadzana przemocą i z pogardą dla wszystkiego, co „stare”. To historia osobista – o lojalności, stracie i próbie zachowania własnej tożsamości – ale jednocześnie wpisana w ogromny historyczny przełom. 

I. K.: Czyli film z wyraźnym bohaterem. 

P.P.: Zdecydowanie tak. Nie chcemy robić filmu, który byłby tylko akademickim wykładem o historii. Kino musi opowiadać historię człowieka.Losy głównej bohaterki mają swoją dramaturgię, napięcie i emocje. To także opowieść przygodowa – bohaterka przechodzi drogę pełną prób, wyborów i niebezpieczeństw. Chcemy, żeby widz przeżywał tę historię razem z nią. Tylko wtedy wydarzenia sprzed tysiąca lat mogą stać się bliskie współczesnemu odbiorcy. 

I.K.: Kto zagra główną rolę? 

P.P.: Główną bohaterkę zagra Wiktoria Wielińska. To młoda aktorka, która swoje pierwsze kroki stawiała pod okiem Jarosława Sparażyńskiego w Młodzieżowym Domu Kultury w Koninie. Ma w sobie ogromną naturalność i autentyczność – a właśnie tego szukaliśmy. Jej bohaterka jest silna i odważna, ale jednocześnie bardzo ludzka. Nie jest legendą ani pomnikiem – jest młodą osobą wrzuconą w dramatyczny moment historii. 

I. K.: Jesteś jednocześnie scenarzystą, reżyserem i operatorem zdjęć do filmu. 

P. P.: Dla mnie to naturalne połączenie. Kiedy piszę scenariusz, od razu widzę obraz – światło, przestrzeń, rytm natury. Jako operator mogę tę wizję przełożyć bezpośrednio na język filmu. W „Lamencie” obraz będzie niezwykle ważny. Chcemy pracować z naturalnym światłem, z krajobrazem, z ciszą jeziora, lasu i wiatru. Natura nie będzie tylko tłem – stanie się jednym z bohaterów filmu. 

I. K.: Czyli będzie to kino bardziej kontemplacyjne niż widowiskowe? 

P. P.: Tak, choć nie oznacza to braku dramaturgii. Nie interesuje nas romantyczna wizja „pogańskiej przeszłości” ani festynowa estetyka rekonstrukcji historycznych. Chcemy pokazać świat surowy, prawdziwy, zanurzony w rytuałach i codzienności. Świat, w którym dawni Słowianie nie byli „prymitywnym tłem” dla historii, ale ludźmi żyjącymi w głębokiej wizji świata. 

I. K.: Wspominałeś, że scenariusz powstawał przez wiele lat. 

P.P.: To prawda. Scenariusz zrodził się z mojej wieloletniej fascynacji wczesnym średniowieczem. To efekt wielu lat czytania, obserwacji i rozmów z ludźmi zajmującymi się dawną kulturą. Inspiracją była także lokalna legenda o Klarze Mikorskiej związana z wysepką na jeziorze Mikorzyńskim. Pierwsze próby inscenizacyjne zrealizowaliśmy cztery lata temu. 

I. K.: W produkcji bierze udział wielu twórców. 

P.P.: W filmie wystąpi 21 aktorów pierwszo- i drugoplanowych oraz około 50 statystów. Co dla nas bardzo ważne – „Lament” powstaje w dużej mierze w oparciu o lokalny potencjał twórczy. W projekcie uczestniczą artyści działający w regionie od lat – aktorzy, muzycy, twórcy scenografii i pasjonaci historii. Chcemy pokazać, że kino historyczne może powstawać dzięki energii lokalnych środowisk artystycznych. 

I. K.: Kto odpowiada za dźwięk i muzykę w filmie? 

P. P.: Za dźwięk na planie odpowiada Mateusz Dryjer. To bardzo ważna rola, bo w naszym filmie dźwięk natury – woda, wiatr, las – będzie budował atmosferę równie mocno jak obraz. Powstaje także oryginalna muzyka inspirowana dawnymi słowiańskimi rytmami. W utworach pojawią się wokale zespołu Wojownicy Światła z Konińskiego Centrum Kultury, prowadzonego przez Sylwię Dziardziel. Te głosy mają przywoływać echo dawnych pieśni – nie jako muzealną rekonstrukcję, lecz jako żywe emocjonalne doświadczenie. 

I. K.: Produkcja filmu wymaga jednak wsparcia. 

P. P.: Dlatego uruchomiliśmy zbiórkę społeczną. Dzięki niej każdy może stać się częścią tego projektu i pomóc w realizacji filmu. Bo ta zbiórka to nie tylko zbiórka na film. To próba odzyskania głosu przodków. 

Wesprzyj powstanie filmu 

Twórcy projektu podkreślają, że każda wpłata przybliża realizację filmu, który ma opowiedzieć o jednym z najważniejszych momentów w historii naszych ziem – o czasie, gdy stary świat odchodził, a nowy dopiero się rodził. Osoby, które chcą wesprzeć realizację filmu „Lament”, mogą zrobić to poprzez zbiórkę internetową: TUTAJWięcej informacji o projekcie można znaleźć również na tej stronie

Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu
Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu
Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu
Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu
Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu
Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu
Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu
Od legendy do filmu. „Lament” – projekt tworzony przez artystów z regionu
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole