Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościOponowa wojna radnego. Do kogo należą odpady?

Oponowa wojna radnego. Do kogo należą odpady?

Dodano: , Żródło: LM.pl
Oponowa wojna radnego. Do kogo należą odpady?
Interwencja

Stos opon i innych produktów samochodowych jest kością niezgody pomiędzy radnym Sławomirem Lachowiczem (Konińska Prawica Wschodniej Wielkopolski) a jego sąsiadem Piotrem Michalakiem. W sprawie interweniowała już ochrona środowiska.

Przy ul. Studziennej 4 mieścił się kiedyś zakład samochodowy. Dziś teren jest już niemal pusty – jego właściciel, Piotr Michalak, przygotowuje go do sprzedaży. Gdzieniegdzie widać poukładane na sobie opony i felgi. Wyjątkiem jest tył działki, gdzie obok warsztatu piętrzy się dwumetrowy stos opon i innych części samochodowych. Jak twierdzi Michalak, jeszcze w zeszłą niedzielę w południe ich tu nie było. O podrzucenie odpadów oskarża konińskiego radnego Sławomira Lachowicza.

Miałem plac ładnie wysprzątany, posegregowany, dopiero co żeśmy zutylizowali kilka dużych ciężarówek naszych poprodukcyjnych rzeczy. Zobaczył, że u nas ładnie wygląda, a u niego są chaszcze i zaczęła się do niego ochrona środowiska czepiać, to przerzucił cudownym sposobem na nasz plac – mówi Michalak. – Ten cwaniaczek myśli, że jest z PiS-u i może robić wszystko.

Lachowicz: tylko oddałem opony

Lachowicz przez wiele lat związany był z PiS. Po ostatnich wyborach dołączył jednak, razem z Robertem Popkowskim i Zofią Itman, do klubu Konińskiej Prawicy Wschodniej Wielkopolski, a jego partyjni koledzy zawnioskowali o wszczęcie wobec niego postępowania dyscyplinarnego. Prywatnie jest właścicielem kilku sklepów, m.in. przy ul. Studziennej 6, po sąsiedzku do działki Michalaka. Z ulicy widać tylko sam sklep i znajdujący się przy nim parking, ale z tyłu jest jeszcze niezagospodarowany teren. I to właśnie tam, zdaniem Michalaka, miała znajdować się góra opon.

Pytamy radnego, czy rzeczywiście to jego opony. – Ja prowadzę sklep spożywczy. Jeśli na mojej działce byłyby bułki, czy chleb to bym rozumiał – odpowiada Lachowicz. Jak twierdzi, opony były najpierw na działce Michalaka, który następnie przerzucił je na jego działkę. – W związku z tym ja jemu oddałem te opony. To wszystko.

Michalak ripostuje: – Opony leżały u Lachowicza w momencie, gdy kupował działkę od komornika.

Lachowicz odpowiada: – Jak ja to kupowałem od komornika to komornik wystosował pismo do ochrony środowiska, bo tam trochę opon leżało, o usunięcie tych opon. Te opony zostały usunięte, zresztą to widać na geoportalu, i później na mój wniosek w listopadzie, bo tych opon u mnie nie było, były u niego na działce, policja była u tego pana [Michalaka – przyp. red.]. Pan tych opon nie chciał usunąć od siebie i przerzucił to na moją działkę.

Zdaniem radnego Michalak miał mu również podrzucić zderzaki. – Ochrona środowiska robiła zdjęcia wiosną to leżał na działce jeden zderzak. A teraz tych zderzaków było z 50. I ja mu te zderzaki podrzuciłem na jego działkę i tam leżą teraz przy nim. No bezczelny facet.

WIOŚ sprawdzał obu

Michalak, podobnie jak Lachowicz, pokazuje zdjęcia z geoportalu jako dowód na poparcie swojego stanowiska. Z fotografii satelitarnych wynika, że teren zagracony różnymi częściami był co najmniej od 2012 roku. Około 2016 roku (na ile można to wywnioskować z kiepskiej jakości fotografii) pojawia się stos opon leżący na działkach należących zarówno do Michalaka, jak i Lachowicza. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 2022 roku – wtedy wykonano ostatnie fotografie. Co się działo dalej? Tu już każdy ma swoją wersję.

Konińska delegatura Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu potwierdziła, że w marcu i kwietniu tego roku przeprowadziła kontrolę na obu działkach. – W wyniku obydwu kontroli stwierdzono magazynowanie przez Kontrolowanych [zarówno Michalaka, jak i Lachowicza – przyp. red.] odpadów (w tym opon) w miejscach na ten cel nieprzeznaczony – czytamy w odpowiedzi na nasze pytania. Wyniki kontroli przekazano do prezydenta Konina.

Następnie na miejsce pojechali pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Koninie, by przeprowadzić wizję lokalną. Potwierdzili ustalenia inspektorów WIOŚ. Prezydent wezwał obu panów do usunięcia odpadów. Jak dodają pracownicy Wydziału, tego wezwania posłuchał na razie jedynie właściciel odpadów przy ul. Studziennej 4, czyli Piotr Michalak. – Usunął odpady w postaci zużytych opon, przekazując je firmie posiadającej odpowiednie uprawnienia – czytamy w odpowiedzi na nasze pytania.

Jednocześnie urzędnicy poinformowali, że właściciele sąsiedniej nieruchomości mają wyznaczony termin usunięcia odpadów do 30 września tego roku. – Jeżeli do tego czasu nie zostaną usunięte odpady, Prezydent Miasta Konina wyda decyzję nakazującą usunięcie odpadów z miejsca na ten cel nieprzeznaczonego – zapowiada Wydział Ochrony Środowiska.

Za niewykonanie decyzji prezydenta grozi grzywna – 10 tys. zł (dla osoby fizycznej) lub 50 tys. zł (dla osoby prawnej).

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole