Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościPrzybywanie oleju silnikowego w dieslu. Dlaczego rośnie poziom i czym to grozi?

Przybywanie oleju silnikowego w dieslu. Dlaczego rośnie poziom i czym to grozi?

Materiał promocyjny

Dodano:
Przybywanie oleju silnikowego w dieslu. Dlaczego rośnie poziom i czym to grozi?

Większość kierowców jest doskonale zapoznana ze zjawiskiem, jakim jest naturalne zużycie lub wręcz wypalanie środka smarnego w trakcie intensywnej eksploatacji pojazdu. Rutynowa kontrola bagnetu, wykazująca niewielkie ubytki (tzw. użycie oleju), nikogo już nie dziwi. Istnieje jednak sytuacja odwrotna, która budzi znacznie większy niekopój i dezorientację wśród użytkowników nowoczesnych aut z zapłonem samoczynnym. Mowa o zjawisku, gdy poziom cieczy smarującej niespodziewanie rośnie, przekraczając dopuszczalną barierę.

Gwałtowne lub systematyczne przybywanie oleju w dieslu to nie jest efekt magicznego rozmnożenia płynów eksploatacyjnych, lecz bardzo czytelny i zarazem niebezpieczny objaw krytycznej usterki technicznej. Jest to bezpośredni symptom nieprawidłowego funkcjonowania zaawansowanych systemów oczyszczania spalin oraz sterowania jednostką napędową. Zignorowanie tego stanu rzeczy prowadzi nieuchronnie do degradacji silnika, a w skrajnych przypadkach – do jego całkowitej, spektakularnej destrukcji.

Dlaczego w dieslu przybywa oleju? Główny winowajca: filtr DPF

Aby zrozumieć mechaniczne podłoże tej anomalii, należy przyjrzeć się procesom zachodzącym w układzie wydechowym nowoczesnego samochodu. Odpowiada za to bezpośrednio filtr cząstek stałych DPF, którego zadaniem jest zatrzymywanie rakotwórczej sadzy. Urządzenie to ma jednak ograniczoną pojemność. Gdy poziom zgromadzonego w nim węgla osiąga wartość graniczną, komputer pokładowy (ECU) zobligowany jest do uruchomienia procedury aktywnej regeneracji, czyli wypalenia zawartości filtra.

W tym celu sterownik silnika diametralnie zmienia strategię zasilania i inicjuje dodatkowy wtrysk paliwa – jest to tak zwana dawka dogrzewająca (wtryskiwana na takcie wydechu). Jej fundamentalnym zadaniem nie jest wytworzenie energii mechanicznej, lecz dotarcie w stanie niespalonym do katalizatora i filtra DPF, aby tam gwałtownie podnieść temperaturę spalin do poziomu około 600°C. Dopiero w takich warunkach zablokowana sadza może ulec utlenieniu.

Problem pojawia się w momencie, gdy auto jest użytkowane głównie na krótkich dystansach miejskich, gdzie proces ten jest nieustannie przerywany przez gaszenie pojazdu. Gdy kierowca nieświadomie wyłącza silnik w trakcie wypalania, niespalony, płynny olej napędowy w oleju silnikowym zaczyna się kumulować. Ponieważ nie doszło do zapłonu tej dodatkowej dawki, paliwo zamiast opuścić komorę spalania, ścieka po gładkich ściankach cylindrów, przenikając przez pierścienie tłokowe bezpośrednio do miski olejowej. To kluczowy powód, dla którego regularnie i zauważalnie rośnie poziom oleju przyczyny tkwią więc bezpośrednio w niedokończonych cyklach ekologicznych.

Czym grozi rozrzedzenie oleju silnikowego paliwem?

Przenikanie oleju napędowego do układu smarowania niesie ze sobą dalekosiężne skutki dla mechaniki całego silnika. Mieszanina ta staje się tykającą bombą zegarową z dwóch podstawowych powodów.

Drastyczny spadek właściwości smarnych

Olej napędowy posiada zupełnie inną gęstość, lepkość oraz odporność na zerwanie filmu olejowego niż dedykowany środek smarny. W wyniku ciągłego rozrzedzania, ciecz w skrzyni korbowej traci swoje kluczowe właściwości ochronne. Drastycznie spada lepkość wysokotemperaturowa, co uniemożliwia wygenerowanie stabilnego ciśnienia w układzie. Konsekwencją tego stanu jest zjawisko tarcia granicznego, pod wpływem którego rozpoczyna się lawinowe, przyspieszone zużycie panewek korbowodowych i głównych, pierścieni tłokowych oraz delikatnych łożysk turbosprężarki. Metalowe elementy zaczynają bezpośrednio o siebie trzeć, co w krótkim czasie kończy się zatarciem silnika.

Ryzyko rozbiegania silnika (Choroba szalonych diesli)

To zdecydowanie najbardziej destrukcyjne i przerażające zjawisko, znane w motoryzacji jako rozbieganie silnika diesla. Kiedy objętość mieszaniny oleju i paliwa drastycznie wzrasta, jej poziom zaczyna sięgać elementów wirujących wału korbowego. Nadmiar lotnych oparów oraz samej cieczy zostaje z impetem wtłoczony poprzez system wentylacji skrzyni korbowej (tzw. odmę) wprost do układu dolotowego – przed intercooler i kolektor ssący.

W tym momencie silnik zaczyna traktować własny olej silnikowy rozrzedzony paliwem jako dodatkowe, alternatywne źródło zasilania. Proces staje się całkowicie autonomiczny i niezależny od pozycji pedału gazu. Obroty jednostki błyskawicznie szybują do wartości maksymalnych, znacznie przekraczając dopuszczalne czerwone pole na obrotomierzu. Samochód zaczyna emitować gigantyczne ilości gęstego, białego lub siwego dymu. Co najgorsze – silnika nie da się wówczas zgasić tradycyjnie za pomocą kluczyka czy przycisku Start, ponieważ odcięcie zasilania elektrycznego wtryskiwaczy nie zatrzymuje procesu mechanicznego zasysania "paliwa" z dolotu. Agonia jednostki trwa do momentu fizycznego wypalenia całego oleju z miski (co kończy się zatarciem i stopieniem tłoków) lub mechanicznego rozerwania bloku silnika na skutek przeciążeń obrotowych.

Co zrobić, gdy poziom oleju przekroczył „MAX”?

W przypadku stwierdzenia, że poziom środka smarnego na bagnecie znajduje się powyżej dopuszczalnej linii sygnowanej napisem „MAX”, należy wdrożyć natychmiastowe i bezkompromisowe procedury ratunkowe:

  • Natychmiastowa wymiana oleju: Pod żadnym pozorem nie wolno kontynuować jazdy ani użytkować tak zdiagnozowanego pojazdu. Rozrzedzona ciecz smarująca nie nadaje się do dalszej eksploatacji i musi zostać niezwłocznie spuszczona wraz z obowiązkową wymianą filtra olejowego na nowy.

  • Eliminacja przyczyny źródłowej: Trzeba pamiętać, że sama mechaniczna wymiana płynów to jedynie doraźne usunięcie skutków, a nie jądra problemu. Jeżeli nie zlikwidujemy przyczyny, już po przejechaniu 500–1000 kilometrów w warunkach miejskich olej napędowy ponownie spłynie do karteru, generując identyczne zagrożenie. Konieczne jest zdiagnozowanie i wyeliminowanie dysfunkcji powiązanej z pracą układu wydechowego.

Samo odessanie nadmiaru płynu lub jego cykliczna wymiana na nowy komponent nie rozwiąże problemu z zapychającym się filtrem i wadliwym oprogramowaniem. Aby usterka permanentnie nie powróciła, konieczna jest profesjonalna diagnostyka i modyfikacja oprogramowania sterownika silnika. Więcej informacji o zaawansowanych rozwiązaniach i pomocy w tym zakresie można znaleźć na stronie https://kata-serwis.pl/usuwanie-dpf-warszawa/ , gdzie eksperci wyjaśniają procesy prawidłowego programowego zarządzania filtrem i trwałego usuwania źródła tej niebezpiecznej awarii.

Podsumowanie

Niekontrolowane przybywanie oleju w dieslu to ostateczny, alarmujący sygnał ostrzegawczy wysyłany przez auto. Ignorowanie faktu rozrzedzania cieczy smarnej paliwem to prosta droga do skrajnie kosztownego remontu bądź konieczności całkowitej utylizacji jednostki napędowej. Prawidłowe i trwałe rozwiązanie tej dolegliwości nigdy nie kończy się na rutynowej wizycie u mechanika wymieniającego filtry – skuteczna naprawa zawsze leży na bezpośrednim styku zaawansowanej motorystyki oraz specjalistycznej autoelektroniki programowej.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole