Tektoniczne ruchy polityczne. Wojna na prawicy, tarcia w koalicji

Mocno rozpoczął się po wakacjach nowy sezon polityczny. Na prawicy wybuchła otwarta wojna, w koalicji tarcia i tylko prezydent Korytkowski może się cieszyć.
Takiej eskalacji wydarzeń na prawicy chyba nikt się nie spodziewał. Ledwo ucichła jedna afera z Piotrem Czerniejewskim w roli głównej, przetoczyła się dyskusja o KBO, a radni wybrani z list PiS skoczyli sobie do gardeł w walce o władzę na opozycji. Przebierania w środkach nie ma – Majewski nazywa Itman i Lachowicz „sługusami Platformy” i „zdrajcami”, oni jego „nieudacznikiem” i „smarkaczem”.
Poszło o przewodnictwo Komisji Rewizyjnej, co zdaniem Majewskiego należy się PiS jako największemu klubowi opozycyjnemu. Radny oskarżył też o Lachowicza i Itman o współpracę z obecną koalicją rządzącą.
Radna KO zrobiła miejsce Lachowiczowi
Sprawdzamy fakty. Lachowiczowi rzeczywiście zdarzało się w ostatnich miesiącach w niektórych ważnych głosowaniach podnosić rękę w zgodzie z obecną koalicją rządzącą. Tak było chociażby w przypadku absolutorium dla prezydenta (Zofia Itman wtedy wstrzymała się od głosu), ale również dwukrotnie w głosowaniu nad utworzeniem nowego zespołu szkolno-przedszkolnego w Gosławicach. Co więcej – w czerwcu głos Lachowicza był decydujący, uchwała przyjęta została bowiem zaledwie jednym głosem. Przeciw połączeniu był Jarosław Sidor, koalicja rządząca nie miałaby więc bez Lachowicza (i wszystkich innych radnych głosujących za) większości.
Faktem jest też, że Lachowicz na stanowisko przewodniczącego Komisji Rewizyjnej powołany został także przy współpracy z radnymi wspierającymi prezydenta. Nie tylko głosowali oni za jego wyborem, ale wręcz umożliwili mu start.
Według statutu Konina Komisja Rewizyjna składa się z maksymalnie siedmiu członków. Statut miasta gwarantuje co najmniej po jednym miejscu w komisji dla przedstawicieli wszystkich klubów. Przed ostatnią sesją komisja miała pełny skład siedmiu członków.
Nie zasiadał w niej Krystian Majewski – by mógł zostać przewodniczącym miejsca w komisji ustąpić musiał mu jego klubowy kolega Hubert Szczepański.
Członkiem komisji nie był też Sławomir Lachowicz. Miejsce zrobiła mu… radna KO Urszula Maciaszek, która zrezygnowała kilka dni wcześniej, jak poinformował już podczas sesji przewodniczący Wiesław Steinke.
Bez tej decyzji Lachowicz nie mógłby zostać nawet członkiem komisji, nie jest bowiem członkiem żadnego klubu i w momencie podmiany Szczepańskiego na Majewskiego miejsca by w niej po prostu nie było. Uratowała go Maciaszek, która zrezygnować mogła, bo KO ma w Komisji Rewizyjnej jeszcze Monikę Lis.
Konflikt trwa od ośmiu lat
Dlaczego Itman i Lachowicz na takie układanki z ekipą prezydenta poszli tajemnicą nie jest. Itman nienawidzi się z Majewskim co najmniej od czasu wyborów partyjnych z 2017 r., gdy „ekipa młodych” pod patronatem Witolda Czarneckiego odsunęła ją od władzy. Ten konflikt zbliżył ją rok temu do Roberta Popkowskiego, który z Majewskim rywalizował o namaszczenie na kandydata w wyborach na prezydenta Konina. Zbliżył do tego stopnia, że po wyborach powołali nawet w trójkę z Lachowiczem klub Konińska Prawica Wschodniej Wielkopolski. I już wtedy, przy współpracy z koalicją rządzącą, objął trzy komisje w radzie, podczas gdy PiS żadnej.
Klub jak szybko powstał, tak szybko się rozpadł – w listopadzie został rozwiązany z inicjatywy Roberta Popkowskiego. Całkiem przypadkowo miesiąc wcześniej Suwerenna Polska, której członkiem był Popkowski, połączyła się z PiS. Dziś Popkowski robi już karierę w nowej partii, został nawet członkiem zarządu okręgu podczas ostatnich wyborów.




