Skocz do zawartości
LM.plWiadomościUbywa mieszkańców i inwestorów, a przedsiębiorca... może się ubiegać

Ubywa mieszkańców i inwestorów, a przedsiębiorca... może się ubiegać

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Ubywa mieszkańców i inwestorów, a przedsiębiorca... może się ubiegać

I powstała w wyniku takiej decyzji dziura na rynku pracy dla każdego samorządu będzie wielkim dramatem. Jak dla Konina jest zamknięcie kopalni i wycofanie się obu wspomnianych wyżej inwestorów. O wiele stabilniejsze są natomiast miejsca pracy utworzone przez rodzimych, mniejszych i większych przedsiębiorców, którzy związani są ze swoim miastem nie tylko dziesiątkami nici wytworzonych przez lata współzależności kooperacyjnych i sieci klientów, ale i sentymentem do swojej małej ojczyzny i przekonaniem, że władze własnego miasta lepiej o nich zadbają niż tam, gdzie mogliby się ewentualnie przenieść.

Myślą tak pod warunkiem, że władze miasta dbają o nich naprawdę. Wielokrotnie pisałem już o tym, że to właśnie o tych najbardziej przedsiębiorczych i kreatywnych mieszkańców Konina nasze władze powinny dbać jak o nikogo innego. I nie mam tu na myśli nadzwyczajnego traktowania zaprzyjaźnionych przedsiębiorców, którzy zrzucają się na kolejne kampanie wyborcze rządzących partii, ale stwarzanie wszystkim równie dobrych warunków do działania.

Tymczasem miałem ostatnio do czynienia z bezprzykładnym lekceważeniem przedsiębiorcy, który zwrócił się do miasta o pomoc. Otóż w związku ze zbliżającą się budową dworca kolejowego, zniknąć musi z placu przyszłej budowy funkcjonujący tam od dwudziestu lat międzynarodowy terminal autobusowy (na zdjęciach), obsługujący kilku dużych przewoźników. Który jest nie tylko przystankiem dla podróżnych ale i wizytówką naszego miasta.

Wprawdzie budowa dworca rozpocznie się dopiero za kilka miesięcy, ale jeszcze przed świętami Energa odcięła dopływ prądu, bo – jak stwierdzili – taki mają plan, a za dwa miesiące nie będą mieli czasu. Jak wiadomo z energetyką czy koleją nie da się wygrać. Wiedząc o tym, właściciel terminala zwrócił się do władz miasta z prośbą o pomoc w wyznaczeniu tymczasowej lokalizacji. Choć spotkał się z panami prezydentami osobiście, został tylko poinformowany, że po zakończeniu budowy będzie mógł... wynająć pomieszczenia.

Zapytałem więc magistrat, czy miasto nie mogło znaleźć jakiegoś miejsca na postawienie terminala na czas budowy. Otrzymałem odpowiedź, że „co do pomieszczenia zastępczego, to nie wpłynął do nas taki pisemny wniosek”. 

Powyższe wskazuje wyraźnie, że rządzący Koninem politycy nadal nie rozumieją, na czym polegają ich obowiązki. W czym nie różnią się zresztą od rządzących krajem czy większością gmin w Polsce. Otóż miasto i jego mieszkańcy nie są po to, żeby oni mogli zgarniać grubą kasę, bawiąc się w prezydentów. Jest wręcz odwrotnie: dostają tę masę pieniędzy po to, żeby owym mieszkańcom służyć. Służyć! Niczym kelnerzy, których zadaniem jest podać na stół to, co klient zamówił.

I wiem, że sięgnąłem po grube porównanie, ale tyle razy bez skutku używałem grzecznych argumentów o służbie publicznej, że brakuje mi już cierpliwości. Podobnie jak dużej części wyborców.

strona 2 z 2
strona 2/2
Ubywa mieszkańców i inwestorów, a przedsiębiorca... może się ubiegać
Ubywa mieszkańców i inwestorów, a przedsiębiorca... może się ubiegać
Ubywa mieszkańców i inwestorów, a przedsiębiorca... może się ubiegać
Ubywa mieszkańców i inwestorów, a przedsiębiorca... może się ubiegać
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole