Sławomir Dąbrowski nie odpuszcza. Zgłosił kolejny protest rolniczy

Na 28 lutego zgłoszony został kolejny protest rolniczy w Koninie. To trzecie już tego typu wydarzenie organizowane przez Sławomira Dąbrowskiego. Ostatnia akcja skończyła się jednak niepowodzeniem, na protest nie przyjechał bowiem żaden ciągnik.
W zgłoszeniu o zgromadzeniu publicznym jego organizator – Sławomir Dąbrowski – wskazał, że jego celem jest zwrócenie uwagi na pogarszającą się sytuację w rolnictwie w kontekście podpisania umowy UE-Mercosur. Zgromadzenie rozpocząć ma się na ul. Dworcowej, a następnie pojazdy poruszać będą się ul. Poznańską, Kleczewską, Paderewskiego, Przemysłową i z powrotem do ul. Dworcowej.
Zgromadzenie zgłoszone zostało na 150 pojazdów i 400 osób. To jeszcze większe liczby niż w przypadku poprzednich akcji organizowanych przez Sławomira Dąbrowskiego. Przypomnijmy – pierwszy protest odbył się w styczniu, pojawiło się na nim ok. 30 osób i 10 ciągników. W lutym ciągników nie było już w ogóle, a po kilkunastu minutach nie było też protestujących – Sławomir Dąbrowski został sam. Jak tłumaczył, powodem niskiej frekwencji były silne mrozy.
Tego typu forma protestów – blokowanie ulic miasta – nie podoba się nawet wszystkim rolnikom. – Uważam, że blokowanie dróg w miastach szkodzi wizerunkowi rolników. Konflikt między wsią a miastem przez takie coś się nakręca. Statystycznego Kowalskiego i Nowaka to wkurza, bo mu utrudnia życie, a w żaden sposób nie wywiera presji na ludzi, którzy są decydentami – powiedział LM.pl podczas piątkowego Forum Rolniczego Powiatu Konińskiego sadownik z Kleczewa Jerzy Bartczak. – Zróbmy protest, ale blokujmy porty czy zakłady przetwórcze, które są własnością Skarbu Państwa, żeby oni to czuli, bo oni decydują.
Sobotni protest zgłoszony został w godz. 12.00-18.00.



