Zachęcali do jeżdżenia rowerem po mieście. „Największy problem to bariera psychiczna”

fot. własne / Rowerowy Konin
Jest szybciej, taniej i nie ma problemów z parkowaniem – tak o zaletach podróżowania rowerem po mieście mówią stali użytkownicy dwóch kółek. W sobotę zachęcali mieszkańców do przesiadania się na rowery.
„Chciał(a)bym, ale się boję” – pod takim hasłem w sobotę przejazd przez miasto zorganizował Rowerowy Konin. Trasa liczyła piętnaście kilometrów – od parku na Laskówcu, przez park 700-lecia, park Winnica do parku im. F. Chopina i z powrotem.
W ramach akcji entuzjaści dwóch kółek zachęcali i pomagali mieszkańcom Konina do przesiadania się na rowery. Pokazywali drogi rowerowe, tłumaczyli zasady jazdy rowerem po mieście, przepisy i znaki dotyczące rowerzystów. Były też przydatne porady dla początkujących cyklistów.
– To jest przede wszystkim bariera psychiczna – mówi o największej przeszkodzie zniechęcającej do jeżdżenia rowerem Bartłomiej Kózka z Rowerowego Konina. – Chcemy dzisiaj pokazać, że tych barier infrastrukturalnych w mieście wcale nie jest aż tak dużo.
Jak przekonuje, gdy jeżdżenie rowerem stanie się rutyną, zaczyna przynosić wiele korzyści. – Okazuje się, że jest szybciej, szczególnie w stosunku do autobusów komunikacji miejskiej, jest taniej, nie stoimy w korkach, nie mamy problemów ze znalezieniem miejsca parkingowego – wylicza zalety poruszania się na dwóch kółkach.
Według niego, już niedługo rowerów na ulicach miast może być znacznie więcej. Szczególnie – tych elektrycznych. Rząd bowiem planuje wprowadzenie dofinansowań do ich zakupu. Według założeń programu, dotacja mogłaby sięgnąć 50% kosztów zakupu, nie więcej jednak niż 5 tys. zł dla standardowego roweru i 9 tys. zł do roweru cargo. Takie rozwiązania wprowadziła już wcześniej np. Gdynia. Rządowy program może ruszyć już w przyszłym roku.
Mamy swój kanał nadawczy. Dołącz i bądź na bieżąco!















