Skocz do zawartości
LM.plWiadomościBojkot budżetu obywatelskiego? Autor bloga „Konin. Mam prawo wiedzieć” ma dość

Bojkot budżetu obywatelskiego? Autor bloga „Konin. Mam prawo wiedzieć” ma dość

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Bojkot budżetu obywatelskiego? Autor bloga „Konin. Mam prawo wiedzieć” ma dość
Konin jest Nasz

Już choćby z uwagi na renomę, jaką Krzysztof Pietruszewski zdobył u czytelników swoimi rzetelnymi i udokumentowanymi publikacjami, warto przyjrzeć się jego argumentom za bojkotem Konińskiego Budżetu Obywatelskiego.

Uzasadniając swoją radykalną propozycję, Krzysztof Pietruszewski przypomina, że w pierwszym, brazylijskim budżecie obywatelskim chodziło „nie o jakieś głosowania, a o dyskusję mieszkańców nad tym, na co powinny być wydatkowane pieniądze miasta. To właśnie obywatele mieli się zebrać, porozmawiać, nawet się pokłócić, ale zarazem przekonać do określonych inwestycji, które ich zdaniem są aktualnie najważniejsze”.

Tymczasem w Koninie (zresztą podobnie się dzieje w całej niemal Polsce) największą część budżetu obywatelskiego zgarniają szkoły, domy kultury albo schronisko dla bezdomnych zwierząt i biblioteka, krótko rzecz ujmując - instytucje pozostające na utrzymaniu miasta. Autor bloga pisze, że im się nie dziwi, i ja jego brak zdziwienia podzielam, bo sam regularnie głosuję właśnie na projekty wspierające schronisko i bibliotekę.

Do pewnego stopnia wszyscy jesteśmy gotowi na taki podział pieniędzy Konińskiego Budżetu Obywatelskiego (KBO) się zgodzić, choć niemal co roku przechodzą też projekty wprost zaprzeczające idei budżetu, który ma służyć wszystkim mieszkańcom. Przykładem największym jest basen przy Szkole Podstawowej nr 3, ale nie mniej kuriozalne było wi-fi i remont schodów dla „Kopernika” czy szatni dla innej ze szkół, „zakup 4 rolek wykładziny - podłogi baletowej dwustronnej o wymiarach 2M x10M dla Młodzieżowego Domu Kultury w Koninie” czy budowa Izby Pamięci Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich Nr 1 w Koninie”. Można by tak wymieniać jeszcze długo. Dyrektorzy zgłaszają takie projekty, bo widzą, że uzyskanie na nie pieniędzy normalną drogę będzie bardzo trudne. A na wynik głosowania KBO mogą mieć - jeśli się postarają - realny wpływ. Krzysztof Pietruszewski uważa, że niektórzy mogli stać za aferą „z 2017 roku, gdy niektórzy mieszkańcy zostali okradzeni z danych. Prawdopodobnie przez przedszkola i szkoły, które wzięły dane osobowe do głosowania w KBO. Oczywiście, że nikt za to nie odpowiadał, a miasto mówiło, że nic nie może”.

To skrajny przykład, ale inne działania wcale nie były bardziej subtelne. Znów zacytuję Krzysztofa Pietruszewskiego: „plotki mówią, iż uczniowie mieli nakaz zagłosowania na projekty szkolne, dostając za to wolne lekcje, czy też podwyższone oceny z zachowania”.

strona 1 z 2
strona 1/2
Bojkot budżetu obywatelskiego? Autor bloga „Konin. Mam prawo wiedzieć” ma dość
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole