Coraz mniej Elektrowni Adamów. Runęły dwie kolejne chłodnie

Z pięciu ogromnych chłodni kominowych byłej Elektrowni Adamów pozostała już tylko jedna. W czwartek runęły dwie.
Wyburzanie chłodni kominowych i kotłów po byłej Elektrowni Adamów trwa od kwietnia. Na czwartek zaplanowana była jedna z najtrudniejszych i najbardziej spektakularnych części tego działania. W ciągu jednego dnia, w odstępie zaledwie kilku minut, runęły aż dwie chłodnie.
Z pięciu chłodni, które pracowały kiedyś w Elektrowni Adamów, do czwartku stały jeszcze trzy – dwie z byłego kompleksu czterech w południowej części zakładu oraz jedna, stojąca samotnie w jego północnej części. W czwartek wyburzano właśnie te dwie, położone tuż obok siebie. Zadanie nie było proste, tuż obok wyburzanych budowli znajdują się bowiem ogródki działkowe.
Początek akcji zapowiedziano na godz. 12.00 i, podobnie jak podczas wcześniejszych wyburzeń, w różnych częściach Turku zgromadzili się widzowie, chcący pożegnać ten charakterystyczny element krajobrazu miasta. Na akcję musieli poczekać – pierwszy wystrzał nastąpił o godz. 13.48, a drugi – zaledwie dwie minuty później. Obie chłodnie runęły zgodnie z przewidywaniami. Do wyburzenia pozostała jeszcze jedna chłodnia oraz dwa kotły.
Pięć ogromnych chłodni kominowych nad Turkiem górowało przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Służyły Elektrowni Adamów, schładzając wodę używaną w procesie produkcji energii elektrycznej. W 2018 r. elektrownia została wyłączona, a w grudniu 2020 r. rozpoczęło się wyburzanie budowli wchodzących kiedyś w jej skład. Jako pierwszy na ziemię runął komin.
Pogoda bywa kapryśna – kliknij teraz i sprawdź prognozę, żeby nie dać się jej przechytrzyć!



























