Kamienicznik z Kolejowej
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Z aktu notarialnego można się dowiedzieć kilku interesujących rzeczy na temat tej i sąsiadujących działek. Otóż Aleksander Szlezner, od którego państwo Sroczyńscy kupowali ową ziemię, dostał ją w 1918 r. w spadku od swoich rodziców, a stanowiła ona zaledwie jedną osiemnastą posiadanego przezeń gruntu. Był bowiem jeszcze właścicielem kolejnych czterech mórg gruntu, ciągnącego się mniej między więcej sto metrów na wschód od granicy rzeczonej działki i następnych trzynastu na północ od torów. Co ciekawe: całe osiemnaście mórg, należących do Aleksandra Szleznera, stanowiło wcześniej część dóbr Czarków. Ze sporządzonego w listopadzie 1927 r. dokumentu wynika również, że właścicielem działki leżącej na zachód od granicy jego włości był wtedy Roch Stasiński.
Kamienica ze studnią
Po powrocie do kraju Piotr Sroczyński przez kilka lat uprawiał ziemię kupioną w Czarkowie. - Mąż wspominał, że razem z ojcem wozili stamtąd ziemniaki - pamięta pani Lucyna. Dopiero w 1932 r. Piotr Sroczyński przedstawił do zatwierdzenia (il. nr 2) w ówczesnym Powiatowym Wydziale Budowlanym projekt kamienicy (il. nr 3-6). Miał to być piętrowy budynek z dwoma dwupokojowymi mieszkaniami na parterze, z których każde miało też pomieszczenie na sklep. Na piętrze jedno z mieszkań miało trzy pokoje, a drugie cztery. Każde z mieszkań miało kuchnię, ale bez bieżącej wody i sanitariatów. Wodę planowano czerpać ze studni wykopanej na podwórku, a że kamienica miała tylko dwie piwnice, zaplanowano postawienie na jej tyłach także budynku gospodarczego.
Z projektu przedstawionego w starostwie wynika, że w 1932 r. działka Piotra Sroczyńskiego już nie sięgała do torów i kończyła się na ulicy Kolejowej. Można stąd wysnuć wniosek, że między listopadem 1927 r. a majem roku 1932 ten fragment jego gruntów przeszedł (drogą kupna lub przez wywłaszczenie) na własność gminy Gosławice, która wybudowała tam dzisiejszą ulicę Kolejową, i PKP, które między ulicą a torami urządziły park. Z mapki sytuacyjnej wynika również, że działka przy zachodniej granicy posiadłości Sroczyńskich zmieniła w tym czasie właściciela, którym stał się Leon Jakubowski.
Teraz Gdynia...
Marian Sroczyński, który w 1932 r. miał 11 lat, opowiadał swoim bliskim, że ojciec zatrudniał go wtedy przy pilnowaniu budowy. Z tego też czasu pochodzą jego wspomnienia z udziału w akcji sadzenia drzew wzdłuż ulicy Dworcowej. Z dokumentów wynika, że budowę kamienicy zakończono w 1933 roku (fot. nr 7: zdjęcie zrobione krótko przed rozbiórką od strony ulicy Kolejowej, na fot. nr 8 i 9 można zobaczyć miejsce - dwa środkowe segmenty bloku - gdzie stała kamienica) i wtedy też Piotr Sroczyński sprzedał dom przy ulicy Dąbrowskiego.
SLA zniszczyło jego ciało, ale nie umysł. Ojciec trójki dzieci potrzebuje pomocy











