Kamienicznik z Kolejowej
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

To, co stało się później, najlepiej chyba ilustruje naturę Piotra Sroczyńskiego, któremu trudno było usiedzieć dłużej w jednym miejscu. Rodzina nie wprowadziła się bowiem do nowego domu przy ulicy Kolejowej, ale... przeprowadziła się do Gdyni, a w mieszkaniach w kamienicy przy ul. Kolejowej zainstalowali się lokatorzy. W Gdyni pan Piotr kupił działkę, na której otworzył sklep.
W chwili przeprowadzki do Gdyni Marian, pierworodny syn państwa Sroczyńskich, miał już dwójkę młodszego rodzeństwa: 2-letniego Michała i dopiero co narodzoną siostrę Krystynę. Nad morzem kontynuował naukę w siedmioklasowej szkole powszechnej i stąd możemy w miarę precyzyjnie określić moment powrotu rodziny do Czarkowa w 1935 r. - Czekali aż Maryś skończy siódmą klasę - mówi Lucyna Sroczyńska. - Przed południem było zakończenie roku szkolnego, a tego samego dnia po południu wyjechali z Gdyni.
...i Anielew
Skąd ten pośpiech? Cała rodzina pamięta opowieści Piotra Sroczyńskiego o narastającym w 1935 r. napięciu w sąsiednim Gdańsku, gdzie w kwietniu tego roku nazistowska NSDAP zdobyła absolutną większość (43 z 72 mandatów) w Senacie Wolnego Miasta Gdańska. Dzisiaj nie sposób ocenić, czy tylko niepokój o bezpieczeństwo rodziny był powodem powrotu w rodzinne strony.
Rodzina zamieszkała w kamienicy przy ulicy Kolejowej, ale po pewnym czasie przeniosła się do Anielewa, gdzie zastała ich wojna. O tym, co się dalej działo z rodziną Sroczyńskich i ich czarkowską kamienicą, można przeczytać TUTAJ.
Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!











