Jak mieszkańcy Konina żegnali Jana Pawła II? Relacje sprzed 21 lat

fot. lichen.pl
Świat pogrążył się w żałobie. O godz. 21:37 zmarł Ojciec Święty – Jan Paweł II. Od tego dnia minęło 21 lat, a portal LM.pl sprawdził, jak ten czas przeżywali wierni w Koninie i Licheniu.
Dzisiaj Wielki Czwartek, pierwszy dzień Triduum Paschalnego i 21. rocznica śmierci Jana Pawła II. 2 kwietnia 2005 roku o godz. 21:37 do Domu Ojca odszedł Papież Polak. W konińskich kościołach rozdzwoniły się dzwony, przed świątyniami i pomnikami Jana Pawła II paliły się setki zniczy, a mieszkańcy wystawiali w oknach portrety Ojca Świętego przepasane kirem. Śmierć papieża poruszyła również młodych ludzi. „Przegląd Koniński” pisał, że uczniowie niektórych szkół ponadpodstawowych ubrali się na czarno, a na korytarzach była cisza.
„Dla Ojca Świętego sprawy młodzieży były bardzo ważne przez cały okres Jego pracy duszpasterskiej. To właśnie w młodych ludziach upatrywał «świętych nowego tysiąclecia». Jego miłość do nas po prostu się czuło, umiał z nami rozmawiać, żartować. W modlitwie dziękowałam Bogu za to, że mogłam być świadkiem pontyfikatu Jana Pawła II” – mówi Gosia, która brała udział w spotkaniu młodzieży w Częstochowie w 1991 roku. Wiele osób zadaje sobie pytanie: „Jak będziemy żyć, gdy go zabrakło? Lepiej – tego życzyłby sobie Ojciec Święty” – czytamy w PK.
Lokalny tygodnik poświęcił Papieżowi Polakowi większość czternastego wydania z 2005 roku. W gazecie można znaleźć historie koninian, którzy opowiadali, jak przeżywają śmierć JPII.
„Papież zawsze był dla mnie kimś ważnym – mówiła Kazimiera Krych. – Dlatego, gdy odchodził, chciałam być z nim do końca. Obraz w oknie to symbol wiary, przywiązania i miłości” – czytamy w archiwalnym numerze PK. „Potępiał zło, nazywał je po imieniu, ale nigdy nie przekreślał człowieka. W każdym znalazł coś dobrego. Nawet tego, który tak go zranił, poszedł odwiedzić w więzieniu i przebaczył. A czy my potrafimy? Staramy się, ale jakże trudno powiedzieć: «przepraszam»” – dodała w tym samym artykule pani Kazimiera.
Są też relacje sprzed kościołów, w których czuwali wierni. „Nie możemy być w Rzymie, w Watykanie, więc chcemy tutaj przez naszą obecność połączyć się z innymi – powiedziała Wiesława Czaplicka z Konina.
„Jesteśmy Ojcu wdzięczni za wszystko, co dla nas zrobił. Powinien pozostać w naszej pamięci nie tylko przez te dni smutku, ale przez długie lata, bo zasłużył na to całym swoim życiem” – podaje PK.
Nie mogło również zabraknąć wspomnień z odwiedzin Ojca Świętego w Licheniu, opisu apartamentów papieskich oraz zaskakującej wizyty w bazylice mistrzyni olimpijskiej Otylii Jędrzejczak, która przyjechała pomodlić się za JPII. W gazecie nie brakuje nekrologów od najważniejszych osób w mieście, jest też artykuł informujący o wspólnym pożegnaniu Papieża na Placu Wolności. Uroczystość rozpoczęła msza polowa w intencji JPII, a w Sali Ratuszowej wystawiona była księga kondolencyjna, przy której straż honorową pełnili konińscy harcerze.
Czas żałoby w Koninie i Licheniu opisywał też „Głos Wielkopolski”. Dziennik w kilku wydaniach informował m.in. o liście kondolencyjnym prezydenta Konina oraz przewodniczącego Rady Miasta, który został przesłany do sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej.
„Śmierć Ojca Świętego Jana Pawła II dotknęła społeczność miasta Konina, jak również cały naród polski, bardzo głęboko. Jest to dla nas wszystkich ogromna strata. Modlitwą wspieraliśmy papieża w najtrudniejszych dla Niego godzinach życia. Ojciec Święty pozostanie w naszych sercach i pamięci. Jego słowa będą dla nas drogowskazem w pracy na rzecz drugiego człowieka” – czytamy w GW.
W dzienniku nie brakuje wspomnień górników, którzy odwiedzili JPII w Watykanie, oraz wspomnień wizyty Papieża Polaka w Licheniu. Księża marianie po śmierci Ojca Świętego realizowali (i robią to do dziś) jego wskazania.
„W czasie konwentu generalnego marian papież zaproponował, żeby właśnie marianie zajęli się ubogimi XX wieku. Ubodzy to osoby podlegające wszelkiego rodzaju uzależnieniom oraz osoby uzależnione od tych, którzy nie radzą sobie z życiem” – wyjaśniał w „Głosie Wielkopolskim” ks. Wiktor Gumienny, ówczesny kustosz Sanktuarium Maryjnego w Licheniu.
Odpowiedzią na papieskie wezwanie było Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym, które w Licheniu działa od 2000 roku. Cały czas zwiedzać można apartamenty, w których przebywał JPII podczas swojej pielgrzymki do Lichenia w 1999 roku. Składają się one z biblioteki (gdzie zgromadzone są pamiątki związane z papieżem), kaplicy, salonu i sypialni.


















