Konińskie „Babcie potrzebne od zaraz” w książce o starości

„Starzy ludzie nie istnieją” – książka pod takim tytułem ukaże się na rynku w połowie marca. Znaleźć się w niej mają konińskie seniorki, które w ostatnie wakacje działały w ramach inicjatywy „Babcia potrzebna od zaraz”.
Pomysł „Babci potrzebnej od zaraz” zrodził się w ubiegłym roku i jak mówi jej inicjatorka – Anna Karbowa, z potrzeby chwili.
– Syn zapytał co robię w wakacje, bo nie ma co zrobić z córką (7-letnią Wiktorią – od red.). Miałam zaplanowaną pracę, ale nie chciałam żeby w tym czasie kiedy ja będę z innymi dziećmi, moja wnuczka była z opiekunką – opowiada Anna Karbowa. – W życiu i w pracy staram się najpierw wykorzystać wszystkie zasoby, którymi dysponuję rzeczowe i ludzkie. I tak: bazę – mam - pracownię (całkiem dobrze wyposażoną, w której do tej pory odbywały się zajęcia dla dorosłych i seniorów), materiały i atrakcje animacyjne – mam- wszystko to wykorzystywałam wcześniej na eventach, imprezach małych i dużych. Doświadczenie w pracy z dziećmi - mam– półkolonie, warsztaty, zajęcia tematyczne zawsze w terenie. I mam kapitał ludzki – jestem babcią i mam wśród moich seniorów babcie dorosłych już wnuków, które mają jeszcze wiele do zaoferowania. Część z pań rok wcześniej miałam możliwość szkolić na animatora społecznego. A znamy się już bardzo długo z Uniwersytetu Trzeciego Wieku, gdzie prowadziłam zajęcia z fotografii, grafiki komputerowej i rękodzieła artystycznego. Byłam również zatrudniona jako pracownik administracyjno-biurowy i PR. Przez 13,5 roku. Połączyłam te wszystkie części składowe, zaprojektowałam plakat. Hasło już było od kilku godzin: Babcia potrzebna od zaraz!? Przesłałam go do moich seniorek i odpowiedź była błyskawiczna – wchodzimy w to!
Grupa babć przez całe wakacje gościła od 3 do 10 dzieci. Niektóre dzieci spędzały w pracowni kilka godzin dziennie, kilka razy w tygodniu. Inne były przez tydzień, dwa, a rekordzista z babciami spędził całe dwa miesiące.
– Zaznaczałam, że to projekt dla osób pracujących, które nie mają babcinego wsparcia – mówi Anna Karbowa. – Zaskoczył mnie odzew. To się przyjęło. Okazało się, że jesteśmy potrzebne – dodaje.
Konińskie babcie zauważyły media ogólnopolskie. Dzięki artykułowi w „Wysokich obcasach” dowiedziała się o nich również Małgorzata Węglarz, która w swojej drugiej książce zajęła się starością. Pisarka skontaktowała się z Anną Karbową, która opisała jej inicjatywę.
– Starość to stan umysłu. PESEL nie jest jej wyznacznikiem. Starzy ludzie nie istnieją! – mówi Anna Karbowa. – Cieszymy się, że zostałyśmy zauważone. Jestem ciekawa tej książki, ale nie spoczywamy na laurach, lecimy dalej – dodaje.
Premiera książki zaplanowana jest na 16 marca. Autorka opowiada w niej o różnych odcieniach jesieni życia i pokazuje wielowymiarowość procesu starzenia się. Rozmawia m.in. z psychologiem, geriatrą i opiekunem w domu spokojnej starości. A konińskie seniorki oczekując na premierę książki przygotowują się powoli do zbliżających się wakacji, kiedy znowu staną się „Babciami potrzebnymi od zaraz”.
fot. Anna Karbowa






